Moje dziecko nie chce spać! - czyli o problemach współczesnych rodziców



Mimo, że matką stanę się dopiero za miesiąc, na codzień mam kontakt z kilkoma maluszkami.
Maluszki są w różnym wieku, i kilkumiesięczne i takie dwuletnie. Przebywając wśród rodziców zaobserwowałam, że ich znaczna większość narzeka na sen swoich pociech. A raczej na jego brak bądź krótkotrwałość.

Próbują różnych metod:
- pomijają jedną z drzemek w ciągu dnia, licząc, że maluszek będzie bardziej zmęczony i dłużej pośpi w nocy
- noszą godzinami na rękach
- bujają całe dnie w bujakach
- stosują masaże brzuszków, rączek, nóżek itp.
- czytają na głos książeczki
- w chwilach skrajnej rozpaczy kładą przed tv, mając ogromną nadzieję, że choć jedna czy dwie bajki pozwolą im w spokoju na chwilę usiąść

Jak już zdarzy się, że dziecku uda się zapaść w sen, wszyscy są zobligowani do chodzenia na paluszkach, mówienia szeptem i uważania na każdy najdrobniejszy wydawany dźwięk.

Niestety te metody nie pomagają lub pomagają, ale tylko chwilowo. Powoduje to u większości coraz większą frustrację i złość. Męczą się rodzice i męczy się dziecko. Co zatem robić?

Można spróbować jeszcze jednej metody, o której stosunkowo bardzo mało osób wie, aczkolwiek niektórzy nieświadomie jej czasami używają. Do uspokojenia bądź próbując uspać dziecko używają suszarki do włosów albo odkurzacza... Dla większości dzieci to doskonałe!

Czemu to pomaga? Jak to działa na dziecko?
To są tak zwane "białe szumy". Mówiąc prostym językiem – biały szum to rodzaj sygnału dźwiękowego, którego używa się do maskowania dźwięków w tle. Jego rola w promowaniu zdrowego snu polega na zagłuszeniu wszystkiego, co nie pozwala nam zasnąć lub budzi nas w trakcie wypoczynku. Technicznie rzecz ujmując jest to rodzaj szumu akustycznego o całkowicie płaskim widmie.
Ten termin jest często stosowany do określenia każdego rodzaju niezmiennego szumu tła. W języku potocznym określa się tym mianem odgłosy natury takie jak deszcz, szum morza, dźwięki dżungli itp., urządzenia domowe np. klimatyzacja, suszarka do włosów lub pralka jak również szum z wnętrza samolotu czy też trzaski ogniska. (lulanko.pl)

Każde dziecko, które rozwija się w brzuchu jest przyzwyczajone do takich "szumów". Praca jelit, przepływająca krew, bicie serca, oddech itp. Te wszystkie odgłosy towarzyszą mu od kiedy tylko wykształca się słuch. Powodują one, że dziecko czuje się w takiej atmosferze bezpiecznie. Po porodzie dużo rodziców chcąc dla swojego dziecka jak najlepiej, stwarza mu sterylne i jak najcichsze warunki, nieświadomie powodując zaburzenie spokoju, bezpieczeństwa i równowagi.

Z doświadczenia wiem, że u większości dzieci powyższa metoda się sprawdza. Ja będę na pewno próbować jak tylko mój brzdąc pojawi się na świecie :)

Wszystkich ciekawych poruszonego przeze mnie tematu mogę z czystym sumieniem odesłać na stronę internetową  lulanko.pl. - strona poświęcona właśnie opisywaniem korzyści stosowania "białych szumów" i zawierająca porady na temat spokojnego snu u dzieci. Przyznam szczerze, że bardzo mi się spodobała, tym bardziej, że w Internecie ciężko trafić na jakieś sprawdzone informacje na ten temat. Ponadto znajdują się tam filmiki z różnymi przykładami ww. dźwięków, a między innymi: bicie serca, szum fal morza, szum wody, szum wiatraka, odgłos palonego drewna w kominku i wiele innych. Każdy rodzic może więc sprawdzić, co najlepiej sprawdza się u jego dziecka.
Gdyby ktoś był nadal sceptycznie nastawiony to na stronie znajdzie także opinie specjalistów na ten temat, które myślę, że rozwieją wszelkie wątpliwości.

Może ktoś z Was również stosował tę metodę? Sprawdziła się? Jakie macie zdanie na ten temat?


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję Ci za pozostawiony komentarz. Za każdym razem czuję się niezwykle doceniona :)

Copyright © 2016 Pewnamama , Blogger