7 lat...i co dalej? :)

7 lat to kaaawał czasu - dla jednych.
7 lat to krótka chwila - dla innych.

A dla mnie?

7 lat! Tyle jesteśmy razem z moim Mężem.
Zaczynaliśmy się spotykać, jako para "dorosłych smarkaczy".
Ci, co wszystko wiedzą najlepiej, zbuntowani, wybuchowi, bez specjalnego planu na życie.

Dzisiaj, z perspektywy czasu jestem pod ogromnym wrażeniem tego, jak udało Nam się dorosnąć. W ciągu tych 7 lat wydarzyło się masę rzeczy, życie stawiało Nas w wielu przeróżnych sytuacjach.
Bywały kłótnie, rozstania, powroty....... Bywały chwile radości, szczęścia, sukcesów....
Wszystko to, co się wydarzyło przez te lata miało ogromny wpływ na to, kim teraz jesteśmy i w jakim znajdujemy się miejscu.

Z czego cieszę się najbardziej?

Po tylu różnych wzlotach i upadkach, wiem jedno, że to właśnie z moim mężem, a nie z kimś innym, jestem szczęśliwym człowiekiem. Są chwile kłótni, są chwile słabości, ale przez te wszystkie lata uczyliśmy się siebie nawzajem (i uczymy się nadal, to akurat niekończący się proces), uczyliśmy się dawać sobie wzajemnie wsparcie, opiekować się sobą w trudnych chwilach, być zawsze obok siebie..
Nie zawsze było łatwo i kolorowo. Bywało, że tygodniami złościliśmy się na siebie i nie potrafiliśmy ze sobą rozmawiać. Niby dwie najbliższe osoby, a mimo to, zawsze jedna chciała być górą..

Teraz jest zupełnie inaczej.. Przeszliśmy długą drogę, mieliśmy okazję wyciągnąć wiele wniosków. Od Nas tylko zależało czy wykorzystamy to dla dobra Naszego związku. I wygląda na to, że udało się. A przynajmniej jesteśmy na dobrej drodze :)

Kłótnie i sprzeczki w związkach będą zawsze (zresztą moim zdaniem to działa również korzystnie w  związku na oczyszczenie atmosfery), ale najważniejsze jest traktować się zawsze z szacunkiem i nauczyć się ze sobą rozmawiać.
W teorii brzmi to łatwo, gorzej wcielić w codzienne życie, ale wystarczy trochę chęci i samozaparcia. Przecież każdy to robi dla własnego dobra.

Wiem, że wiele jeszcze przed Nami wyzwań i zupełnie nowych sytuacji, ale jestem gotowa stawić temu czoła i starać się dla dobra mojego związku..

Moje 5 najważniejszych zasad niezbędnych dla szczęśliwego związku:

1. Nauczyć się rozmawiać (o wszystkim i o niczym)
2. Dawać sobie trochę czasu dla siebie (każdy czasem potrzebuje choćby 5 minut w samotności)
3. Pokazywać sobie nawzajem, że Nam na sobie zależy (doceniać, komplementować, zaskoczyć)
4. Mieć jakieś wspólne zainteresowanie, hobby, pasje (cokolwiek, co będzie sprawiało Nam radość - bieganie, jazda na rowerze, pływanie, a może zbieranie grzybów) :)
5. Nie traktować się jak wrogów! Szanować się, ale też zawsze stać za sobą murem (tego chyba najbardziej czasem brak, a jest to niezwykle potrzebne).

Z moich obserwacji wynika, że większość par w tych czasach żyje coraz bardziej osobno. Każde zajęte "swoim" życiem, zatopione we własnych myślach, skupione na własnej pracy.. Ludzie coraz mniej rozmawiają ze sobą, coraz mniej korzystają z życia..
Może ja jestem zbyt aktywna i usiedzieć w jednym miejscu na ogół nie mogę, ale niektórzy żyją w sposób tak pasywny, że ja całkowicie tego nie rozumiem. Życie przecieka im między palcami, skoncentrowani głównie na plotkach o życiu innych, na pilnowaniu by nie opuścić kolejnego odcinka serialu w telewizji.. żyją tak z dnia na dzień, nic nie planują, nic nie robią, stoją w tym samym miejscu...

Trochę mi szkoda takich ludzi...
jest tyle pięknych miejsc, które mogliby zobaczyć;
tyle fantastycznych rzeczy, których mogliby się nauczyć;
tylu nowych ludzi mogliby poznać;
Wystarczy zacząć trochę korzystać z tego życia, bo mamy je tylko jedno, i najzwyczajniej w świecie zacząć dostrzegać, że życie czasem samo podsuwa Nam pod nos wspaniałe okazje do wykorzystania. Wystarczy zacząć dostrzegać pewne małe, drobne rzeczy i widzieć coś więcej niż tylko czubek własnego nosa!
Na początek warto na przykład zacząć myśleć pozytywnie i zacząć postrzegać życie w większej ilości kolorów niż tylko czarny i biały!

Trzymam mocno kciuki za wszystkich i za każdego z osobna, aby po pierwsze znalazł swoją drugą połówkę i po drugie, aby się cieszył i korzystał z życia, tak by za parę lat nie żałować, bo czasu cofnąć się nie da! :)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję Ci za pozostawiony komentarz. Za każdym razem czuję się niezwykle doceniona :)

Copyright © 2016 Pewnamama , Blogger