2 Miesiące Hani już za Nami! :)

Powolutku wszystko zaczyna grać...

Są chwile względnego spokoju, są też chwile permanentnego niewyspania, ale także ciszy, odpoczynku, pięknych uśmiechów i wesołego gaworzenia :)

Każdy dzień przemija tak szybko, niektóre wręcz ledwo zauważalnie.... Aż mi czasem szkoda, chciałabym niektóre chwile zatrzymać na dłużej..

Hania powoli przestaje mieć kłopoty z brzuszkiem. W zeszłym miesiącu napady płaczu bywały nawet po 30 min,. godzinę.. Teraz już na szczęście jeśli się w ogóle w ciągu dnia zdarzają to zwykle między godziną 15 a 17, kilka razy po kilka minut płaczu. Wspomagamy się kropelkami i robimy częste masaże brzuszka, widać, że przynosi to efekty.

Coraz więcej mogę pozwolić sobie zjeść. Najbardziej obawiałam się truskawek! Sezon truskawkowy w pełni, ja mogłabym je jeść kilogramami, dzieci znajomych po truskawkach od razu dostawały wysypki, bałam się, że i ja będę musiała odpuścić... Na szczęście moje dziecko jest wyrozumiałe i odporne. Truskawki zostały zaakceptowane :)

Poza tym wprowadzam coraz więcej produktów, większość cieszy się uznaniem przez Hanię i wszelkich wysypek brak. Jedynie muszę uważać na kremy i mleko.

Hania odkryła niedawno swoje rączki. Przede wszystkim pakuje je do buzi, ale także próbuje łapać zabawki, dotyka twarze osób nachylających się nad nią oraz wszelkie obiekty znajdujące się w najbliższym polu widzenia. Próbuje łapać i utrzymywać w rączce różne rzeczy i zabawki. Uwielbia ucinać sobie jedną drzemkę w ciągu dnia na brzuszku. Wstaje zawsze po niej w niezwykle wesołym i radosnym humorze :)

W ciągu dnia śpi coraz mniej, ale ma już swoje względnie stałe pory na drzemkę i jedzenie. Nie są to ścisłe ramy przez cały dzień, ale już można zauważyć w niektórych jej czynnościach pewna regularność. Szczególnie jeśli chodzi o poranek i wieczór. W ciągu dnia o ile nie jesteśmy na spacerku to jest bardzo absorbująca. Uwielbia jak się z nią siedzi i rozmawia. Gazworzy wtedy na całego! Nawet przez godzinę... Zupełnie nie mam pojęcia po kim ona taka gadatliwa jest....hmmmmm :)

Rano około 9 zawsze zasypia na około 2/3 godzinki, więc ja mam czas dla siebie (tak dla siebie yhym......czyli mogę w spokoju szybko sprzątnąć, poprasować, zrobić obiad i zająć się całą resztą niekończących się czynności) :) W ciągu dnia lubi posłuchać muzyki lub po prostu poleżeć i popatrzeć na kręcącą się karuzelę, albo leżeć na brzuszku i obserwować poukładane zabawki z podniesioną głową.
Wieczorem z kolei po kąpaniu Hania od razu dostaje jeść, czytamy jej na zmianę bajkę i usypia. Czasem przy piersi czasem sama w łóżeczku. Od trzech tygodni usypia między godziną 21 a 22, a śpi do około 5 nad ranem.
Wiem, że to może się jeszcze odmienić, ale mam cichą nadzieję, że tak jej zostanie :)

Poza tym ten miesiąc także, jak poprzedni, obfitował w gości i prezenty. Hania gości uwielbia, zwłaszcza wtedy kiedy słyszy dookoła same komplementy. Oj uśmiech wtedy nie schodzi jej z ust. Prawdziwa z niej kobietka! :)

Za Nami także pierwsze szczepienia. Ja na szczęście psychicznie mogłam się nastawić, bo chodziłam na szczepienia z córeczką mojej siostry. Płacz mojej małej był ogromny, widok dla mnie był to okropny i bolesny, ale na szczęście szybkie przystawienie do piersi zaraz po szczepieniach szybko uspokoiło małą i wprawiło ja w lepszy humor. Żadnych komplikacji potem nie było, jedynie przez pierwszą dobę Hania była zdecydowanie mocno marudna i płaczliwa.

Dwa miesiące to czasu niewiele, ale na razie za sukces uważam, to, że Hania jest w stanie zasypiać sobie sama w łóżeczku, a nie jedynie na rękach i przy piersi. I poza tym, staramy się jej nie nosić, kiedy nie ma takiej potrzeby. Zarówno ona jak i my uwielbiamy, gdy jest blisko Nas, ale rozwiązaniem jest wspólne leżenie. Widzę, na przykładzie mojej własnej siostry, jak sobie życie można utrudnić, gdy dziecko jest zanadto przyzwyczajone do rączek. Wtedy nawet spacer bywa torturą...

Kilka zdjęć :)

(5-ty tydzień)





Hania po dwóch miesiącach waży około 5,4 kg i mierzy ok. 60 cm (chociaż ubranka zakładamy jej już na 68 cm, ale tak to jest, co sklep to rozmiar rozmiarowi nie równy).

Bez wątpienia córeczka Tatusia :) Oszalał na jej punkcie <3

3 komentarze:

Dziękuję Ci za pozostawiony komentarz. Za każdym razem czuję się niezwykle doceniona :)

Copyright © 2016 Pewnamama , Blogger