Dzień dziecka - jeden taki dzień?


Tuż przed samym porodem, strasznie nostalgicznie podchodziłam do niektórych codziennych spraw i czynności..
Myślałam sobie.....
...to Nasz ostatni wspólny (z Mężem) spacer we dwoje
...to Nasza ostatnia romantyczna kolacja
...to ostatnia przespana w ciszy noc
...to ostatni wyjazd we dwójkę
...to Nasz ostatni spontaniczny wypad
...itd...

Nie chodzi mi o to, że mając dziecko, nie można robić tych wszystkich powyższych czynności, ale o to, że to takie ostatnie wspólne spędzone chwile przed nowym etapem w życiu. Przed etapem kiedy z Naszej małej dwuosobowej rodziny robi się większa.
Nie było mi z tego powodu smutno czy źle, ale po prostu dziwnie. Jeszcze wtedy ciężko było mi sobie wyobrazić jak to wszystko będzie :)

A teraz wkroczyliśmy w etap między innymi...
...to Nasz pierwszy spacer we trójkę
...to pierwsze kąpanie Hani
...to pierwsze wizyty u rodziny razem
...ale także to pierwszy dla mnie obchodzony Dzień Matki
...czy pierwszy Dzień Dziecka
...przed Nami pierwszy obchodzony Dzień Ojca
...i oczywiście Święta Bożego Narodzenia
..i wiele wiele innych, których nie możemy się doczekać :)

Nie chciałabym żeby moje dziecko było strasznie rozpieszczone... Rozglądając się dookoła po niektórych dzieciach znajomych wiem, że o to jest dość trudno... Dla wielu dzieci liczy się kolejna nowa zabawka, nie liczą się z innymi, często przejawiają brak szacunku do drugiej osoby. Najważniejsze dla nich jest spełnienie własnych potrzeb. To jest ogromnie smutne, choć to nie jest wina tych dzieci. Winni są też rodzice. Przecież to Oni, świadomie lub nie, jednocześnie pozwalają na to i uczą tego.

Ja bym chciała, żeby Hania miała Dzień Dziecka przez cały rok. Chciałabym ją nauczyć, że zabawki mogą umilać życie, ale że ważne jest spędzanie czasu wspólnie, rodzinnie.
Chciałabym żeby potrafiła doceniać to, co jej się w życiu przytrafi, potrafiła cieszyć się drobnymi rzeczami i chwilami, a nie goniła jak większość za czymś bliżej nieokreślonym, powodującym jedynie stratę czasu.
Wiem też, że My jako Rodzice, będziemy starać się zawsze znaleźć dla niej czas. Po prostu być. Nie odsyłać przed ekran telewizora czy komputera, żeby potem cieszyć się z chwili spokoju. Przecież najbardziej wartościowy czas, to ten spędzany wspólnie z dzieckiem. Jeśli decydujemy się na dziecko, to później nauczmy się też być dla niego.
Nie chodźmy na łatwiznę usprawiedliwiając się
-dzisiaj nie mam czasu
-jestem zbyt zmęczona
-nie teraz
-później
-zajmij się sobą.....itd.

Czas leci bardzo szybko. Nawet nie wiadomo kiedy z niemowlaka robi się starsze dziecko, czas leci, potem przedszkole, szkoła, gimnazjum. Widzę to obserwując dookoła wszystko. Wielu rodziców narzeka, że chciałoby cofnąć czas, że nie wiedza kiedy ich dzieci tak szybko dorosły, ale też mają sobie za złe, że wiele chwil przegapili lub po prostu nie wykorzystali tak, jak powinni.

Dlatego nie stosujmy prostych i łatwych wymówek tylko bądźmy cały czas dla swoich dzieci. Poświęcajmy im czas, wspierajmy i otaczajmy opieką. Nie od święta, tylko na co dzień.

Myślę, że mimo wszystko dla większości dzieci nie jest ważna kolejna nowa zabawka tylko uwaga i zainteresowanie rodzica. Ta zabawka to tylko "dodatek" :), bo obecności rodziców nic nie jest w stanie zastąpić...

Ja z okazji dzisiejszego Dnia Dziecka postanowiłam odwołać swoje dzisiejsze zajęcia i poświęcić czas Hani. I tak pierwszą połowę dnia spędziłyśmy spacerując i korzystając z pięknej słonecznej pogody. Nawet Tatusiowi udało się trochę wyrwać z pracy żeby Nm potowarzyszyć :)
A drugą część dnia mieliśmy samych gości. Cała rodzinka przyszła do Hani z prezentami, nawet i dla Nas się coś znalazło... :)
Jednym słowem dzień pełen wrażeń...mam teraz nadzieję, że wpłynie to na małą usypiająco i prześpi większą część nocy a nie odwrotnie :))




A co same dzieci twierdzą o byciu dzieckiem? :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję Ci za pozostawiony komentarz. Za każdym razem czuję się niezwykle doceniona :)

Copyright © 2016 Pewnamama , Blogger