Dzień Ojca - powód do dumy?


Chciałabym móc napisać, że dzisiejszego dnia mogłam pójść do własnego ojca i dać mu jakiś drobiazg w podzięce za te wszystkie trudy, wyrzeczenia i może cierpliwości, które dał mi kiedy byłam dzieckiem. Dziękować za niesioną pomoc, lata wsparcia i zapewniane mi poczucie bezpieczeństwa. Chciałabym, ale nie mogę, bo tej jednej z najważniejszych osób w moim życiu nie było. Wybrał inne życie. Nie mam żalu, czasem siadam i zastanawiam się jakby to było...ale koniec końców spowodowało to, że jestem silną osobą i radzę sobie w trudnych sytuacjach, nie chowam głowy w piasek.

Myślę, że pod moimi słowami podpisałby się również mój mąż. Jego również życie nie oszczędziło pod tym względem. Pewnie także brakuje mu przez cale życie choćby zwykłych rozmów z własnym ojcem czy codziennych chwil spędzonych jak ojciec z synem, ale to co doświadczył pozwoliło mu wykreować sobie w głowie swój obraz tego, jakim sam chciałby być ojcem.

Odkąd Hania pojawiła się na świecie minęło może niewiele czasu, wszystko dopiero przed Nami, ale ja już dostrzegam to, że moje dziecko ma ogromne szczęście. Są piękne i fantastyczne dni kiedy niunia ma świetny humor, ani razu nie płacze w ciągu dnia. Wesoło gaworzy, uśmiecha się, potem je i idzie spać. Nie sztuką jest wtedy uważać się za wspaniałego Ojca. Niewiele wysiłku wtedy potrzeba do uczestniczenia w codziennych chwilach i wypełnianiu obowiązków.

Schody pojawiają się wtedy, gdy mała ma gorszy dzień. Potrafi płakać lub marudzić nawet przez kilka godzin. Nie pomaga tulenie, noszenie, karmienie czy smok. Cierpliwość i nerwy sięgają zenitu i brak człowiekowi siły, choć tak bardzo chciałby pomóc własnemu dziecku i ulżyć w cierpieniu.

Bywają też takie dni, kiedy muszę wyjść, czasem na godzinę, czasem na dwie. Obowiązki zawodowe, nie zawsze pozwalają na siedzenie z dzieckiem 24 godziny na dobę. Nie zdarza się to bardzo często, ale jednak.

Jaki wtedy jest S.? Obojętnie czy Hania płacze, czy śmieje się, czy marudzi, zawsze można na niego liczyć. Nie narzeka, nie szuka wymówek, stara się stawić czoła każdej sytuacji. Codziennie wieczorem pędzi do kąpania małej, na zmianę ze mną czyta bajki na dobranoc. Mało tego wstaje w nocy, przewija i przynosi mi małą do karmienia.

Ogromnie jestem mu za to wdzięczna! Ogromnie się z tego powodu cieszę!
Nie miał żadnego wzorca a Ojcem już jest wspaniałym.
Choć wiem, że niejeden problem przed Nami, że nie raz się podłamiemy i nie zawsze będzie tak prosto i łatwo. To dzisiaj jestem pewna, że moje dziecko ma wspaniałego Ojca, który zrobi wszystko by jego dziecko było szczęśliwe, radosne i miało wszystkiego pod dostatkiem.
Należą mu się to wielkie brawa!

Takiego Ojca życzę każdemu dziecku, a każdemu Tacie, tak bardzo angażującemu się w wychowanie i rozwój własnego dziecka składam pokłony i życzę morza wytrwałości! :)


4 komentarze:

  1. Świetny wpis.. Cieszę się, że Twój mąż tak dobrze sprawdza się w roli Ojca, to prawdziwy skarb dla dziecka mieć dwoje w pełni oddanych mu i kochających rodziców. Życzę Wam obojgu, by ta miłość i oddanie dla dziecka nigdy nie trafiło na przeszkody, a nawet jeśli, to by zostały one pokonane bez większych trudności :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci dziękuję za tak miłe słowa! Przeszkody pewnie się pojawią niejedne, ale mamy tą świadomość i pokonamy je razem :)

      Usuń
  2. Mała Hania ma ogrone szczescie ze ma tak oddanych i kochajacych rodzicow ;), a juz za rok dla tatusia i mamusi na pewno zrobi maly prezent ;). Oby kazde dziecko mialo takich rodzicow :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ona już jest dla Nas wspaniałym prezentem i ogromną radością :) Każde dziecko zasługuje na oddanych i kochających Rodziców, choć czasami idąc ulicą widzę jak niektórzy rodzice traktują swoje dzieci.......ech aż płakać się chce..

      Usuń

Dziękuję Ci za pozostawiony komentarz. Za każdym razem czuję się niezwykle doceniona :)

Copyright © 2016 Pewnamama , Blogger