Chwila wytchnienia :)

 

Parę dni Nas nie było. Nadal brakuje mi czasu na wszytko. Nadal chciałabym móc wydłużyć swoją dobę choć o te parę godzin....

Ostatnie upały dawały Nam nieźle popalić. Szczególnie siedzenie w domu. Ukrop jak w klatce. Niesamowita duchota. Nie pomagały pootwierane okna i schładzanie się chłodnymi napojami.

Postanowiliśmy wyruszyć z rodzinką i znajomymi nad jezioro. Zastanawialiśmy się jak przyjmie to Hania i czy nie trzeba będzie po godzinie wracać :)

W drodze nad jezioro Niunia spała, po dojechaniu na miejsce ulokowaliśmy się w cieniu. Hania została przewinięta i nakarmiona i jak zasnęła, tak spała cały dzień. Świeże powietrze, lekki wiaterek dolatujący z nad wody i piękna pogoda były dla niej idealne. Tak jak męczyła się w domu, płakała i marudziła z powodu duchoty, tak nad wodą czuła się wspaniale.
W ciągu dnia wstała tylko raz na przewinięcie i karmienie i z powrotem od razu usypiała. W drodze powrotnej była lekko marudna i przez większość drogi nie spała. Ale miałyśmy kilka zabawek na umilenie czasu, trochę sobie też pogadałyśmy (Hania uwielbia jak się z nią rozmawia, śmieje się niemal w głos i gaworzy na całego), więc droga mimo wszystko nie była męcząca :)
Po przyjeździe do domu od razu zrobiliśmy Hani kąpiel. Ochłodziła się trochę, popluskała i usnęła po około półgodzinnym karmieniu. Spała prawie całą noc! Nie ukrywam, że cieszyło Nas to ogromnie, bo my byliśmy po całym takim upalnym dniu wypoczęci aczkolwiek nieco zmęczeni :)

Tak spędziliśmy dwa całe dni weekendu. I przez całe dwa dni nie odczuliśmy, że mamy dziecko :)
Siedzieliśmy w wodzie, opalaliśmy się, grillowaliśmy.... Niby tylko dwa dni a odpoczęliśmy maksymalnie! :)

Brakowało Nam takich ciepłych, leniwych, letnich dni :)

Przed Nami urlop, za niecałe 3 tygodnie. Mimo, że Hania będzie miała dopiero 3 miesiące postanowiliśmy, że wyjedziemy w tym roku nad Nasze polskie morze :)

Pokój mamy już zarezerwowany. To będą Nasze pierwsze wakacje we trójkę! Cieszę się bardzo. Tym bardziej, że w zeszłym roku nie udało Nam się nigdzie wyjechać. Jedynie na długi weekend w sierpniu. Teraz planujemy tygodniowy odpoczynek. Choć nie mogę się już doczekać, to nie ukrywam, że też trochę się zaczynam stresować.

Co powinnam zabrać?
Czy nie zapomnę niczego niezbędnego?
Czy poradzimy sobie z upałami na plaży?
itp...itd...

Wiem, trochę panikuję, ale to chyba całkiem normalne? :)

A może Wy drogie Czytelniczki macie już za sobą takie wyjazdy i możecie coś doradzić lub podpowiedzieć? :))



6 komentarzy:

  1. Dobrze, że udało wam się wypocząć. Ja jestem dopiero na początku ciąży i martwię się jak to będzie z czasem.

    Fajnie, że zabieracie małą na takie wyprawy. Jedna z moich znajomych nigdy by tego nie zrobiła. Dla niej lekki wiaterek w 30stopniowym upale jest powodem do paniki, że dziecko się rozchoruje... :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na początku po porodzie pewnie będzie istne szaleństwo, ale z czasem powoli wszystko sobie na pewno zorganizujesz :)

      Przez takich nadwrażliwych ludzi to dziecko najbardziej cierpi, wiadomo w drugą stronę też nie warto przeginać. A za parę lat będzie płacz, że dziecko nie ma wyrobionej odporności i jest chore co najmniej dwa razy w miesiącu.. Zachowanie umiaru jest najważniejsze :)

      Usuń
  2. Dobrze, że zorganizowaliście się i wypoczęliście nad jeziorkiem. Chwile wytchnienia potrzebne są każdemu z nas, a z tego co piszesz Hania również była zadowolona :)
    Co do wyjazdu nad morze, nie stresuj się, zrób sobie listę rzeczy do zabrania, tym sposobem unikniesz zapominania o podstawowych rzeczach.
    A jeśli nawet zapomnisz czegoś, to przecież nad morzem też są sklepy jak wszędzie, więc zawsze można coś dokupić :)
    Mam nadzieję, że wypoczniecie nad morzem i wrócicie pozytywnie nastawieni na kolejne wyjazdy we troje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem trochę panikuję i zamartwiam się trochę na zapas...czasem tak mam :)
      Muszę zrobić jak radzisz, lista jest najlepszym rozwiązaniem, czuję, że bagaży w tym roku będzie sporo :)
      Morskie klimaty uwielbiam, więc mam nadzieję, że moja Hania również będzie dobrze znosiła tamtejszą atmosferę i wrócimy całą trójką pełni sił i energii :)

      Usuń
  3. Upaly faktycznie daja w kosc. Ja ledwo przetrwalam te kilka dni. Tera chmury i deszcz wiec czuje sie kwitnaco- no moze poza skurczami ktore mnie mecza ;).

    Zyczę miłego wypoczynku i swietnej zabawy na urlopie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raz upał, raz deszcze i burze, ciężko aż za tą pogodą nadążyć :)
      Dobrze, że teraz upały tak Ciebie nie męczą i, że pogoda jest teraz dla Ciebie łaskawa. Jeszcze chwila i nawet skurcze będą tylko wspomnieniami :)

      Dziękuję bardzo! Mam nadzieję, że pogoda Nam dopisze :))

      Usuń

Dziękuję Ci za pozostawiony komentarz. Za każdym razem czuję się niezwykle doceniona :)

Copyright © 2016 Pewnamama , Blogger