4 Miesiące Hani już za Nami! :)

Tak, kolejny miesiąc minął. A w temacie braku czasu nic się nie zmieniło :)

Jeszcze chwile temu Hania była drobniutka, malutka, nie wiedziała co się dookoła niej dzieje, jedynie jadła i spała...a dziś? Dzisiaj to już potrafi dużo dużo więcej :)

Po tych kilku zaledwie miesiącach wiemy już, że Hania, to dziecko niezwykle towarzyskie i gadatliwe :) - oj biada Nam, jeśli to będzie z miesiąca na miesiąc postępować :)
Jak tylko mamy gości lub w gościach jesteśmy, to w Hanie wstępują ukrywane pokłady energii, senność znika w niewyjaśnionych okolicznościach i oczywiście o spokojnym leżeniu w łóżeczku tudzież w wózku, mowy nie ma. Nie chodzi jej jedynie o to, by być noszona na rękach, wystarczy, że zostaje "posadzona" przodem do wszystkich i gadaniu i okrzykom radości nie ma końca.

Co do tej gadatliwości jeszcze....
No cóż, Hania chodzi spać między 19 a 20, wstaje około 5 (próbowaliśmy, ją położyć po 21 licząc, że wstanie około 7 nic z tego, próżne nadzieje - wstaje z zegarkiem w ręku, noc w noc tak samo) i co wtedy? Że głodna jest to słyszą sąsiedzi w promieniu dwóch najbliższych klatek, należy dać jej jeść od razu, nie zwlekając ani minuty. Ale jak już naje się do syta zaczyna się śmiać w głos, gadać, gaworzyć i piszczeć. Próbowaliśmy wielu rzeczy, nic nie skutkuje, należy do 6/6.30 przeczekać. Potem dopiero zmęczona idzie spać. O zgrozo! Akurat kiedy ja już muszę powoli szykować się do wstawania :)

Poza tym trzeba mieć już ją na oku przez cały czas, bo uwielbia przekręcać się na brzuszek, widać, że za każdym razem jest z siebie niezwykle dumna. My oczywiście nie mniej :)

Prawie cały miesiąc już kąpie się w dużej, normalnej wannie. Kąpiele uwielbia, chlapie nogami coraz bardziej i śmieje się raz po raz. A i dla Nas to duże ułatwienie, bo nie trzeba latać z wanienką do sypialni.

Hania poza tym je już w miarę regularnie, nie co 2 godziny, a co 3/4. Drzemie w ciągu dnia około 3 razy. Rano po przebudzeniu, potem około południa i ostatni raz około 15/16. Jedna drzemka dłuższa około 2/3 godzin a dwie pozostałe po 30/45 minut.

No i coraz częściej się bawimy. Na macie, w bujaczku, w łóżeczku i w wózeczku.... Coraz więcej rzeczy dookoła Hanie interesuje i coraz więcej zabawek jest w stanie utrzymać w rączkach. Więc zwiększają się powoli możliwości naszych zabaw :)
No i ślinimy się. Ślinimy się na potęgę! Obślinione ubranie, ręce, pieluchy i wszystko dookoła. Widać, że w kość dają też dziąsełka. Zaopatrzyłam się już w żel, zobaczymy czy pomoże.

W tym tygodniu odbyliśmy pierwszą wizytę u ortopedy. Niunia ma niestety lekką asymetrię na lewą stronę. Ale przepisane masażyki powinny bardzo szybko zażegnać problem. No i mamy nakaz, aby częściej kłaść Hanię na brzuszku. To akurat wyzwanie. Trzeba się trochę nagimnastykować, by ją do tego zachęcić, bo bardzo szybko płacze i grymasi. Będziemy próbować.

Kolejne szczepienia za parę dni, ostatnio przeszła je bez ani jednej łezki, więc trzymam kciuki by tym razem poszło równie szybko i bezboleśnie.


14 tydzień


15 tydzień


16 tydzień


17 tydzień

Rośniemy cały czas, waga 6 700 g, a długości około 62/63 cm ;) <3

A co u Waszych maluszków?
Czy macie jakieś pomysły jak zachęcić maluszka do leżenia na brzuszku???

4 komentarze:

  1. My praktycznie od samego początku kładliśmy Mikiego na brzuszku. Mówiono nam, że na początku mamy kłaść go na ok 1 minutę tak z sześć - osiem razy dziennie. Krótko ale często. Teraz całkiem sporo czasu spędza na brzuszku i nie protestuje przeciwko temu. A noc przesypia Ci cięgiem od tej ósmej do piątej? Bo mój niestety nadal potrafi się co godzinę wybudzać... A tylko miesiąc młodszy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My właśnie też Hanię staraliśmy się kłaść prawie od samego początku, nawet miała jedną drzemkę na brzuszku w ciągu dnia. Teraz od jakiegoś miesiąca protestuje i płacze. Chociaż zauważyłam, że od 3 dni jak ją staram się kłaść n brzuszku w jej łóżeczku to kilkanaście minut wytrzymuje, więc jest jakaś szansa, że ją skłonimy do częstszego leżenia :)
      A co do nocy, to tak zwykle przesypia ciągiem. Raz, dwa razy na tydzień zdarza się, że wybudza się około 2, ale zasypia sama po paru minutach i dopiero ją karmię o 5 lub po.
      A próbowałaś może poczekać parę minut po tym jak się wybudzi? Może sam zaśnie po chwili?
      Największa szansa na to, przy pierwszym wybudzeniu po karmieniu, bo wtedy powinien być jeszcze w miarę najedzony :)

      Usuń
  2. Śliczna Księżniczka. Czytam tak sobie o tym co się u Was dzieje i wspominam co działo się 3 lata temu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję w imieniu Hanusi :)
      Ja jak sobie czytam na blogach właśnie o takich 3 latkach to już się nie mogę doczekać aż moja mała taka będzie, choć z drugiej strony narzekam, że czas za szybko leci... :)

      Usuń

Dziękuję Ci za pozostawiony komentarz. Za każdym razem czuję się niezwykle doceniona :)

Copyright © 2016 Pewnamama , Blogger