ATRAKCYJNOŚĆ - co to takiego?

Gdy dowiedziałam się, że dostałam się na warsztaty motywacyjne Jestem SENSualna skakałam z radości, wiedziałam, że to będzie spełnienie jednego z moich marzeń!

Im bliżej do wyjazdu stres coraz większy. Tym bardziej, że każda z Nas dostała mała pracę domową.
Nic innego jak odpowiedzieć na małe, proste pytanie:

" Co myślę o swojej atrakcyjności" ?


Od kilku dni siedzę i myślę.....strasznie ciężko mi sprecyzować te moje przemyślenia...a pytanie, jak się okazuje wcale takie proste nie jest :)

Po pierwsze uważam, że każda kobieta jest atrakcyjna, bez wyjątku! 
Chyba wszystko zależy od akceptacji. Jeżeli czujesz się ze sobą dobrze, akceptujesz siebie taką właśnie jaką jesteś, obojętnie czy w piżamie, czy w szpilkach, czy w za dużym swetrze, czy w pięknej eleganckiej sukience, czy mając parę kilogramów za dużo, czy też kilkanaście centymetrów za mało to jednocześnie będziesz się czuć atrakcyjnie - najważniejsze jest to, co siedzi w głowie. 

Po drugie, w parze z tym co mamy w głowie musi iść jeszcze troska o wygląd zewnętrzny. Nie chodzi mi o to, że musisz codziennie chodzić do fryzjera i nie możesz nigdy zapomnieć o zrobieniu makijażu przed wyjściem z domu... Wiele jest kobiet, które po wstaniu z łózka mają świetną fryzurę i żaden makijaż im nie potrzebny, bo już wyglądają pięknie.
Chodzi mi raczej, żeby dbać o siebie. Takie podstawowe zasady :)
Nie trzeba wydawać fortuny na kosmetyki czy ciuchy, żeby wyglądać atrakcyjnie, chociaż...krótka wizyta u kosmetyczki czy kupno wymarzonej torebki czasami potrafi bardzo pomóc :)

Czy jestem atrakcyjna?

Ja czuję się, jak bym była gdzieś pośrodku. Czasem budzę się i po prostu wiem, że to będzie dobry dzień. Duże problemy nagle znajdują swoje rozwiązanie, dookoła dostrzegam pełno pozytywnych stron. Jest mi ze sobą fajnie. Chciałabym, żeby takie dni były większością, bo niestety tak nie jest.

Zdecydowanie częściej zdarza mi się wstać z towarzyszącymi od rana myślami "na nie".
Wszystko mi nie pasuje, nie jestem wystarczająco szczupła, nie jestem wystarczająco dobra w tym co robię, znowu nie zrobiłam prania, obiadu i za mało czasu poświęciłam rodzinie, mam brzydki brzuch, za grube uda i krostę na czubku nosa... Wszystko nie tak, jak bym chciała.

Nie pomagają wtedy słowa docenienia od męża, podziw od strony przyjaciół. Czuję się wtedy całkowicie zablokowana, zapatrzona tylko w swoje słabości i dołująca się myślami -"ona jest on Ciebie lepsza", "ona jest od Ciebie szczuplejsza", "ona osiągnęła dużo więcej"....

Oczywiście, że zdaję sobie sprawę, że takie myśli psują cały dzień, powodują kłótnie i sprzeczki, ale czasem tak mocno się uczepią, że za nic w świecie nie mogę się ich pozbyć, czuję się bezsilna.

Na szczęście pracuje nad sobą...mam nadzieję, że jestem na dobrej drodze, przecież dostałam się na warsztaty Jestem SENSualna!!! i mam wielką nadzieję, Basiu, że dasz mi wielkiego kopa, który mnie w końcu zmusi do trwałych zmian i na stałe zmieni moje myślenie o sobie! :)


6 komentarzy:

  1. Jak pierwszy raz zobaczyłam Cię na zdjęciach to pomyślałam "Bożeeee, to jedna z tych lasek, które nie muszą mieć kompleksów, ale jej dobrze"
    ale chyba każda kobieta ma gorszy dzień, gdy czuje się źle sama ze sobą, oby takich dni było jak najmniej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie wiesz jak jestem zaskoczona czytając ten komentarz - Dziękuję Ci bardzo! :)
      Najważniejsze to spojrzeć na siebie w końcu tym łaskawszym okiem :)

      Usuń
  2. Jesteś piękną i wartościową kobietą, więc uwierz w siebie i nie daj się tym ponurym myślom (powiedziała inna kobieta "z kompleksami" ;)) !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję dziękuję dziękuję!
      Właśnie to takie typowe umieć patrzeć w samych pozytywach na drugą osobę, skupiając się jedynie na swoich wadach.. :)
      Oby każda z Nas w siebie mocno wierzyła :)

      Usuń
  3. Każda zawsze coś u siebie co można by zmienić, ale najważniejsza jest właśnie ta akceptacja siebie. Jeśli siebie nie kochasz to problem może również odbijać się na innych. Masz rację każda kobieta jest atrakcyjna, tylko niektóre tego nie widzą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Święte słowa, sama doświadczyłam głupich kłótni przez brak akceptacji siebie. Choćby na siłę próbując doszukać się negatywów zamiast cieszyć z tych lepszych rzeczy!
      Zdecydowanie zaczyna być prościej jeśli zaczynamy czuć, że jesteśmy wyjątkowe, indywidualne i wspaniałe - i nie musimy się na siłę zmieniać :)

      Usuń

Dziękuję Ci za pozostawiony komentarz. Za każdym razem czuję się niezwykle doceniona :)

Copyright © 2016 Pewnamama , Blogger