Wielka promocja! Skusisz się? #zdrowyczwartek



Spotykasz się z nimi na co dzień. Obojętnie jakie święta się zbliżają, obojętnie czy trwać mają jeden dzień czy też kilka, jesteś bombardowana/bombardowany pięknie obiecującymi tabliczkami:

PROMOCJA

PRZECENA 

50% TANIEJ

SUPER CENA 

KUP 2 PRODUKTY, TRZECI OTRZYMASZ GRATIS

KUP, A DOSTANIESZ PREZENT





Myślisz sobie, że świetnie trafiłaś/trafiłeś, bo właśnie potrzebujesz to kupić, a jak nie potrzebujesz teraz, to z całą pewnością będziesz potrzebować za dzień, dwa lub może tydzień.
Ale czy na pewno?

Wiesz, że właściciele i pracownicy sklepu najzwyczajniej Tobą manipulują?
Znasz ich sztuczki?


Zastawiają na Nas pułapki wykorzystując:

1. Układ sklepu

Produkty, które kupowane są najczęściej (tzw. produkty pierwszej potrzeby) są zazwyczaj układane w miarę możliwości jak najdalej od siebie. To wszystko po to, by wędrując po sklepowych alejach w poszukiwaniu potrzebnych rzeczy, zobaczyć jak najwięcej innych produktów. 
Drugim sposobem jest zmiana dotychczasowego miejsca niektórych produktów, by wywołać u klientów małą dezorientację i zmusić do dłuższego spaceru wzdłuż alejek sklepowych.
A być może się skusisz i kupisz coś mimo, że wcale nie po to w sklepie jesteś?

Jednym ze sposobów uniknięcia niepotrzebnych zakupów, to o ile potrzebujesz tylko kilku produktów, jest pójście do zwykłego małego osiedlowego sklepu. Czasem jest tam nieco drożej, ale wtedy masz większą pewność, że nie wyjdziesz z ze sklepu z kilkoma niepotrzebnymi siatkami zakupów.

Jeżeli już do supermarketu iść musisz a bardzo nie chcesz stracić co najmniej kilu dyszek na niepotrzebne produkty to unieś głowę w górę. Zobaczysz, że w sklepie są umieszczone małe drogowskazy przy każdej alejce, informujące jaką kategorię produktów tam znajdziesz :)
 
2. Zapachy

Muszę Cię zmartwić. Popularne w marketach piekarnie, a także ustawione zaraz na początku sklepu skrzynki ze świeżymi warzywami i owocami, nie znajdują się tam przez przypadek. Mają one za zadanie pobudzić Twój apetyt do granic możliwości, bo wtedy masz automatycznie ochotę na prawie wszystko co właśnie zauważysz i kupisz zdecydowanie więcej!
Czasem nawet właściciele sklepów posuwają się do tego, że rozpylają sztuczne zapachy pobudzające apatyt, za pomocą klimatyzacji!
Czyli pamiętaj, zanim wyskoczysz na zakupy usiądź spokojnie na parę minut i wrzuć coś na ząb :)

3. Określony sposób ekspozycji produktów na półkach i organizacja sklepu

W sklepach pojawiają się coraz większe wózki. Oczywiście wiesz po co? Im większy wózek, tym więcej zapakujesz. Do tego wózka dołączone są maleńkie kółka, ot taki trik!, żeby wraz ze zwiększającą się liczbą produktów w wózku poruszać się wolniej.
By tego uniknąć bierz na zakupy plastikowy koszyk, kupisz mniej, a zakupy skończysz dużo szybciej - U MNIE SIĘ SPRAWDZA :)

Co ważne przy wyborze produktów ze sklepowych półek?
Towary na wysokości Twojego wzroku są towarami najdroższymi. Wyżej umieszczone są produkty ekskluzywne, niszowe - drogie. Za to na najniższych półkach, tak nie zastanawiaj się i klękaj :), znajdziesz produkty niekoniecznie gorsze, często marki sklepowe, ale za to zdecydowanie tańsze od pozostałych.

Uwaga na towary umieszczone na samym wierzchu - zwykle to są produkty, które w sklepie są najdłużej i mają najkrótszy termin przydatności do spożycia. Warto zajrzeć w głąb półek, by znaleźć towary bardziej świeże i długoterminowe :)

4. Promocje

Tu pole do popisu jest bardzo szerokie. Właściciele sklepu bardzo korzystają na tym, że ludzie robiący zakupy są wzrokowcami. Wyłapują oni wielkie kolorowe napisy PROMOCJA, PRZECENA, OBNIŻKA, ale nie zauważają tych napisanych nieco niżej malutką czcionką.
I tak mamy na przykład wielki napis:

PROMOCJA - 5,95

cena reg. - 5,89


I wychodzisz potem zadowolona ze sklepu, że upolowałaś mega promocje i jesteś wielka :)
Poza tym często łapiemy się na tym, że widząc słowa "KUP, A OTRZYMASZ GRATIS" działają na Nas tak magicznie, że od razu je łapiemy i wrzucamy do koszyka. Przecież dostajemy coś za darmo. Extra!
I tym sposobem kupujemy 3 produkty zamiast jednego, mimo, że i tak niekoniecznie go potrzebujemy :)

Dobrym rozwiązaniem jest przemyślenie w domu na spokojnie tego co będzie nam potrzebne i stworzenie listy zakupów. Idąc do sklepu miej pod ręką długopis i odhaczaj po kolei to, co już masz w koszyku. Jedynym minusem tego sposobu, jest to, że musisz się go ściśle trzymać i nie poddawać woli kupowania czegoś dodatkowego :)

Zbliżają się właśnie święta, jedne z najważniejszych i najbardziej kosztownych w całym roku. Nie daj się wszelkim manipulacjom i kupuj z głową, a może nawet uda Ci się coś zaoszczędzić :)

Ja mam jeszcze jeden osobisty i sprawdzony sposób.
Otóż od czasu do czasu robię listę zakupów i wręczam ją mężowi wysyłając go na zakupy.
Nie mam zielonego pojęcia jak on to robi, ale kupuje zwykle wszystko z listy, i to w dodatku takie jak  potrzeba :) Ale mało tego, on nie wydaje przy tym majątku!!!
Co zupełnie się nie sprawdza, gdy chodzimy na zakupy razem, bo wtedy to on jest tym, co to nagle potrzebuje wszystkiego i ma ochotę na to, to, to i jeszcze tamto. I tylko ćwiczy ręce biorąc po kolei z półek co się da i wrzuca do wózka.
Tak więc, nie wiem na czym polega fenomen, ale on jest w Naszym domu bohaterem i zakupy robi pierwszorzędne!

Sprawdź może i u Ciebie to będzie strzał w dziesiątkę :)

Ale mimo wszystko ciekawa jestem też, jakie Ty masz sposoby robienia zakupów?
Co robisz, żeby nie wydawać dwa razy więcej i nie wracać do domu z niepotrzebnymi torbami?

11 komentarzy:

  1. Ja chodząc na zakupy sama również robię sobie listę i zazwyczaj staram się jej trzymać. Dodatkowo od kiedy jestem w ciąży i nie mogę chodzić obładowana siatami na zakupy wybieram się bez samochodu, do najbliższego sklepu, wtedy wiem że kupię tylko to, czego naprawdę potrzebuję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie też pamiętam, że jak byłam w ciąży to też mało wydawałam w sklepie, bo dźwigać nic nie mogłam. To też był dobry sposób :)

      Usuń
  2. Przed świętami to w ogóle szał. ..bardzo pilnuje by nie kupować niepotrzebnych rzeczy,a ciężko ;>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tyle pokus dookoła, że aż ciężko zachować zdrowy rozsądek i się opanować :)

      Usuń
  3. Ja staram się śledzić ceny interesujących mnie rzeczy, ale łapię się na tym, że kiedy idę je kupować, przyspieszam kroku w sklepie, tak jakby ktoś miał tę rzecz przede mną kupić:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic tak nie wkurza, jak ostatnia upragniona rzecz z półki sprzątnięta sprzed nosa... Zdarzyło mi się już kiedyś, nic przyjemnego :)

      Usuń
  4. U mnie też mąż to mistrz kupowania! Ze mną chodzi dłużej i wydaje więcej. Też zauważyłam te wszystkie sklepowe triki ... trzeba się dobrze pilnować w tej zakupowej dżungli. :)

    Pozdrawaiam cieplutko!
    https://bycfit.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak Ci Nasi mężowie to robią, ja nie mam pojęcia :)
      Szkoda tylko, że mój sam za często chodzić nie chce, woli mimo wszystko jak ma towarzystwo :)
      A w tj dżungli masz rację, bez pilnowania oj....kończy się czasem nie najlepiej :)

      Usuń
  5. Jak pójdę do Biedrony i wrzucą na koszyki promocyjne produkty to nie ma opcji- zawsze coś kupię...albo jak są książki- nie przejdę obojętnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A książki to zupełnie inna sprawa...żadnych pieniędzy mi nigdy nie żal. Jak wchodzę do księgarni, czy sklepu w którym promocje na książki to nie ma zmiłuj - przepadłam :)

      Usuń
  6. Ja nie patrzę na cenę opakowania, ale na cenę za kilogram. Mam wyliczony tygodniowy budżet domowy i muszę się w nim zmieścić. Nie ma miejsca na szaleństwa i nieplanowane zakupy :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Ci za pozostawiony komentarz. Za każdym razem czuję się niezwykle doceniona :)

Copyright © 2016 Pewnamama , Blogger