Pogromca tłuszczu - masz go w swojej kuchni?

Okres świąteczny i sylwestrowy zdecydowanie za nami. Lodówka przestała być wypchana po brzegi, a ślad po wszelkich pierniczkach i łakociach zaginął. Niestety ten czas sprawił, że moje spodnie przestają się dopinać, a ulubione sukienki są zdecydowanie przyciasne.


Na co mi było to podjadanie i opychanie się? Nie mam pojęcia, byłam na pewno zbyt łakoma i za mało silnej woli potrafiłam z siebie wydobyć by przestać :) Jedno jest pewne szlak trafił wykonywane od września regularne ćwiczenia i czas najwyższy wziąć się do roboty, bo kilogramy same nie znikną, prędzej pojawi się ich więcej.

Już wcześniej pisałam o tym jak wyglądała moja przygoda z odchudzaniem - KLIK


Tym razem walka będzie wyglądała podobnie:

1. Po przebudzeniu szklanka wody z cytryną.
2. Zdecydowanie mniej smażonych i tuczących potraw - ostatnio było tego sporo :-/
3. Regularne ćwiczenia
4. Nawadnianie organizmu - szalenie ważne! Dla mnie odkąd pamiętam problem, przechodząc na dietę pilnuję się by nie wypijać mniej niż 1,5 litra płynów dziennie.
5. Mój pogromca tłuszczu, bez którego nie byłoby tak łatwo:


CZERWONA HERBATA


Ja odkryłam przez zupełny przypadek i postanowiłam spróbować. I wierz mi, efekty były spore.

Jej główne właściwości:
a) działa pobudzająco na wytwarzanie soków trawiennych i stymuluje pracę jelit
b) reguluje przemianę materii
c) obniża poziom cholesterolu i ciśnienie krwi
d) obfituje w związki mineralne i mikroelementy fluoru, wapnia, manganu i teiny
e) poprawia pamięć koncentrację i nastrój
f) przyśpiesza usuwanie toksyn z organizmu, ma działanie moczopędne

Przeciwwskazania:
a) zmniejsza wchłanianie żelaza
b) może powodować wypłukiwanie niektórych składników z organizmu
c) osoby cierpiące na anemię oraz kobiety w ciąży powinny najpierw skonsultować się z lekarzem

Podobno, by móc w w pełni wykorzystać właściwości czerwonej herbaty, należy ją parzyć w porcelanowym czajniczku od 3 do 7 minut. 

Niestety nie zagwarantuję Ci, że samo picie tej herbaty zdziała cuda, bo z pewności tak nie będzie. Ale na pewno pomoże w walce o pozbycie się kilogramów i pomoże usunąć nadmiar wody z organizmu. 


Ja optymistycznie myślę, że w ciągu 1,5 miesiąca osiągnę założony cel :)
Zresztą możesz śledzić mnie i moje postępy na Facebooku - TUTAJ 
lub Instagramie - TU :)

Pamiętaj też, że każdy organizm jest inny. Na jedną osobę coś zadziała mocniej, na inną mniej.Ważne jest by wsłuchać się w swój organizm i uważnie się obserwować. Ja zanim odkryłam co na mnie najlepiej działa przeprowadziłam kilka tygodni prób :)

Będzie mi bardzo miło jak dasz znać co u Ciebie przyniosło pozytywne zmiany i efekty :*

UWAGA!
Jeżeli jesteś właśnie w momencie, w którym podjęłaś decyzję, że czas przejść a dietę, zrób sobie komplet podstawowych badań. Skierowanie od lekarza pierwszego kontaktu nie powinno być problemem. To ważne, bo w razie jakichkolwiek problemów powstałych w czasie diety, umożliwisz lekarzowi szybszą reakcję i rozpoznanie :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję Ci za pozostawiony komentarz. Za każdym razem czuję się niezwykle doceniona :)

Copyright © 2016 Pewnamama , Blogger