Sposób na nudę u małego dziecka!


Niektóre dzieci są bardziej absorbujące, inne mniej. Są takie, które potrafią same zająć się sobą nawet i przez dwie godziny, i te, które nie puszczają się maminych nóg nawet na sekundę.
Hani zdarzają się i takie i takie dni. Potrafi sama usiąść wśród zabawek i bawić się, nie patrząc na to, co dzieje się dookoła. Grunt to odpowiednio zorganizowany teren do zabawy :)
Pisałam już o tym jak najlepiej zająć niespełna roczne dziecko, nie będę wszystkiego powtarzać, wystarczy kliknąć - Co robić z niespełna rocznym dzieckiem?

Postanowiłam dzisiaj przybliżyć Ci jedną z zabaw, o której pisałam we wspomnianym poście.
Zabawa, do której małemu dziecku będzie trzeba Twojej obecności, ale gwarantuje, że będzie to fajny czas w świetnej atmosferze bez płaczu i marudzenia.


Karty Kapitan Nauka pozwolą Twojemu dziecku stać się małym odkrywcą. Mogą przenieść Was w świat zwierząt wiejskich lub dzikich, poznać najprzeróżniejsze dźwięki, kolory, owoce, pierwsze słowa, zawody czy emocje.
Pełna oferta dostępna na stronie www.kapitannauka.pl
Dostosowana jest ona odpowiednio do wieku dziecka: strefa malucha, strefa przedszkolaka i strefa ucznia.
Odkąd Hania skończyła 10 miesięcy nie rozstajemy się z magicznymi pudełeczkami. Mamy już 4 rodzaje kart: Dźwięki, Owoce, Zwierzęta wiejskie i Zwierzęta dzikie. Już planujemy zaopatrzyć się w kolejne. Każda seria składa się z 17 kart, a sam zabawa może odbywać się na różne sposoby:






1. Czytaj dziecku co znajduje się na karcie, jednocześnie pokazując obrazek.
2. Naśladuj dźwięki i zachęcaj do tego swoje dziecko.
3. Rozłóż karty na podłodze/kocu/dywanie obrazkami i do góry i zachęcaj dziecko do znalezienia pożądanej rzeczy/owocu/zwierzaka itp.
4. Możesz poprzez zadawanie pytań lub przekazywanie informacji (nie mówiąc który obrazek masz na myśli) skłonić dziecko do poszukiwań i wyboru właściwej karty.
5. Na podstawie obrazków możesz uczyć dziecko kategorii: np, ssaki, ptaki, owoce, warzywa itp.

To tylko część z moich pomysłów, może ich być znacznie więcej. Ciebie ogranicza jedynie wyobraźnia. Jeżeli nie jesteś przekonana/y do zakupy kart możesz sam/a spróbować i stworzyć takie Twojemu dziecku. Potrzebujesz do tego wydrukowanych obrazków i tekturki, łatwizna.





Ja skłaniam się do kupienia, tym bardziej, że cena nie odstrasza, z jednego głównego powodu. Hania jest na etapie wkładania wszystkiego do buzi, a bliskie spotkania z tekturą mogłyby się nie najlepiej skończyć. Te karty wykonane są z twardych i trwałych tworzyw, w zupełności bezpieczne dla dzieci.
Jedyny minus to samo opakowanie kart, szybko traci na wyglądzie już po krótkiej zabawie z maluchem, ale nie cierpi na tym ani trochę sama atrakcyjność kart.
Zresztą sam/a spróbuj :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję Ci za pozostawiony komentarz. Za każdym razem czuję się niezwykle doceniona :)

Copyright © 2016 Pewnamama , Blogger