Idealny czas na dziecko


Idealny plan
Koniec szkoły podstawowej, gimnazjum, następnie wybór odpowiedniego liceum. Po pozytywnym zaliczeniu egzaminu dojrzałości stajesz przed wyborem najlepszych, według siebie studiów, by w końcu znaleźć wymarzoną pracę. A gdy zaraz po studiach okazuje się, że właśnie tą pracę  znalazłaś/eś, lub jeszcze lepiej, to praca znalazła Ciebie, Ty możesz powolutku zdobywać doświadczenie, wspinać się po szczeblach kariery i odnosić coraz większe sukcesy! - Brzmi idealnie nieprawdaż?
Choć w obecnych czasach nieco wysiłku trzeba włożyć, by taki scenariusz zrealizować, to wierz mi, udaje się to wielu osobom i to bez posiadania wspaniałych znajomości i "kontaktów".

Prawdziwe historie
Chciałam Ci przedstawić dwie historie. Historie, które spotkały moich bliskich. Zwracają uwagę na to, czego większość z Nas nie zauważa. Jeśli w moim bliskim otoczeniu znalazły się AŻ dwie pary z takim problemem, to strach pomyśleć, że jest ich znacznie więcej. Moim bliskim i znajomym wtedy w żaden sposób pomóc nie mogłam. Ale mam nadzieję, że ten tekst pomoże komuś innemu. Przynajmniej jednej osobie. Już wtedy będę miała ogromną satysfakcję i wiarę w to, że było warto!

Historia pierwsza.
Zwykła podwórkowa miłość. Tuż po skończeniu liceum każde z nich dostało pracę, zamieszkali razem, wzięli ślub. Pracę, w której niekoniecznie zarabiali kokosy, ale w pełni ich satysfakcjonowała. Nie czuli, że chcą od życia czegoś więcej. Skrzętnie odkładali pieniądze na lokaty, by mieć lepszą przyszłość. Wyjeżdżali dwa razy do roku, by nieco odpocząć. To im wystarczyło, lata mijały. Dookoła koleżanki i koledzy po kolei stawali się dumnymi rodzicami, ale oni nie czuli jeszcze instynktu. Główna myśl w głowie to "trzeba odłożyć jeszcze więcej pieniędzy". Gdy po kolejnych kilku latach zapaliła się czerwona lampka w głowie i dotarło do nich, że jednak stają się coraz starsi, a nie inaczej, podjęli decyzję. Rozpoczęli starania o wymarzone dziecko. Minął miesiąc. Jeden, drugi, trzeci, dwunasty... Po trzeciej wizycie u pierwszego lepszego lekarza poddali się. Choć marzyli o dziecku, tak po prostu pogodzili się z myślą o tym, że ich takie szczęście nie spotka.

Historia druga.
Spotkali się kilka lat po ukończeniu studiów. Uczucie było tak silne, że postanowili nie zwlekać i szybko wziąć ślub. Sielanka poślubna trwała bardzo długo. Praca choć ciężka, dawała im wiele możliwości wykazania się, spełniania i awansowania. Wszystko szło idealnie. Spontaniczne dusze, które wracając po całym tygodniu pracy potrafili w jednej sekundzie stwierdzić "Wyjeżdżamy na weekend w góry!". I po 30 minutach wsiadali z bagażami do samochodu, by ot tak pokonać pół Polski. Czerpali z życia co najlepsze, aż w końcu poczuli jakiś brak. Brak dziecka oczywiście. Choć czas nie stał w miejscu i mieli tego świadomość, pełni entuzjazmu i dreszczyku emocji rozpoczęli starania. Choć mijał miesiąc za miesiącem, oni nie tracili zapału. Po półtora roku coś jednak pękło. Zaczęły wkradać się kłótnie, zdenerwowanie i rezygnacja. Postanowili skonsultować się z lekarzem. Jednym, drugim, piątym. Niektórzy coś doradzali, niektórzy przepisywali przeróżne leki, jeszcze inni szeptali, że należy już odpuścić. Determinacji wystarczyło im na prawie 5 lat! 5 długich lat ciągłego oczekiwania na cholerne dwie kreski. Po tym czasie odpuścili i zaczęły się nieśmiałe rozmowy o adopcji. Choć ciężko im się było z tym pogodzić, chęć posiadania dziecka była tak wielka, że postanowili przystąpić do procedury. Ochłonęli i choć z niemałym trudem, pogodzili się z zaistniałą sytuacją. Zanim jednak doszło do spotkania okazało się, że kobieta jest w ciąży!!! Był płacz, histeria, morze łez i wielka, ogromna radość. Zupełnie ich to zaskoczyło. Choć cała ciąża była bardzo ciężka i zagrożona, to zakończyła się szczęśliwie. Oni każdego dnia dziękują za to i kochają z całych sił swoja wymarzoną córeczkę.

Sposób na problemy z zajściem w ciąże
Te dwie przedstawione historie łączy przede wszystkim jedno - zbyt późny wiek podjęcia decyzji o dziecku. Zatem pierwszy logiczny wniosek jaki powinien Ci się nasunąć, by uniknąć takich problemów to - nie odkładać tej decyzji w nieskończoność. Pamiętaj, że nigdy nie będzie idealnego czasu na dziecko. Nigdy nie będzie wystarczająco pieniędzy odłożonych na koncie. Jakaś wymówka czy usprawiedliwienie znajdzie się zawsze. Zastanów się jednak czy jest ono warte swojej ceny.
Drugi sposób na rozwiązanie problemu zajścia w ciąże to po prostu ograniczenie stresu. Być może nie zdajesz sobie sprawy, ale ma on zasadniczy wpływ na Twoje życie. Jeśli go nie będziesz unikać i redukować, może się on okazać przeszkodą nie do pokonania. Jeśli nie jesteś w stanie poradzić sobie sama udaj się do psychologa. Czasem już jedno spotkanie może zdziałać cuda.
Trzeci sposób to udanie się do specjalisty. Na początek może to być Twój lekarz ginekolog. Jeśli jednak z jakiś powodów jego metody nie działają lub problem przerasta także jego udaj się do klinki specjalistycznej. Sama nie znam wielu, ale jedną z nich na pewno jest InviMed - klinika leczenia niepłodności. Masz problem, dzwonisz i umawiasz się na wizytę. Masz pewność, że jesteś w dobrych rękach, bo przyjmuje Cię specjalista. Osoba, która na co dzień pomaga małżeństwom i parom zmagającym się z takim samym lub podobnym problemem. To chyba najlepszy i najskuteczniejszy sposób niż próbowanie w nieskończoność na własną rękę i stałe życie w chronicznym stresie?

Podejmij decyzję
Jeśli ktoś z Twoich bliskich lub znajomych zmaga się z takim lub podobnym problemem śmiało podsuń mu ten tekst. Być może mamy szansę pomóc.
Jeśli sama zmagasz się z podobną sytuacją i mija miesiąc za miesiącem, a wszelkie próby zawodzą nie bój się szukać pomocy na różne sposoby. Nawet jeśli już kilka spotkań z lekarzami masz za sobą. Nigdy nie wiesz kiedy spotkasz na swojej drodze kogoś, kto znajdzie złoty środek i będzie w stanie Ci pomóc. Być może gdyby pierwsze z opisanych małżeństw nie poddało się tak wcześnie mogłoby być już od kilku lat dumnymi i szczęśliwymi rodzicami. Spójrz na historię drugą, tu zadziałały dwie rzeczy zredukowanie chronicznego stresu i trafienie na odpowiedniego specjalistę. Determinacja odegrała tu także kluczową rolę.
Pamiętaj postanowienie, że chcesz mieć dziecko to nie to samo, co kupno zwierzaka do domu. To istota, która od pierwszych chwil przez wiele lat będzie zależna od Ciebie w 100% i musisz o tym pamiętać. Niech ta decyzja nie będzie podjęta pod wpływem chwili i bez przemyślenia. Jednak z drugiej strony nie odwlekaj też jej w nieskończoność. Czas nie będzie czekał.



2 komentarze:

  1. Ja byłam młoda kiedy wyszłam za mąż, bo miałam 21 lat, mąż 29. Starania o dziecko zajęły nam dużo czasu, bo dopiero po 3.5 roku zostaliśmy rodzicami. Były wizyty u lekarzy, depresja, ale najważniejsze, co pomogło nam pokonać tą sytuację było wzajemne wsparcie i zrozumienie. Dziś oczekujemy drugiego maluszka i mimo różnych kłopotów jesteśmy szczęśliwi

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja mam 24 ale wole wpierw rozwinąć sie zawodowo. To nie jest tak jak piszesz ze "późny wiek to problem" no błagam. Teraz ja dam Ci zajebisty przykład z zycia wzięty - moja mama urodziła moje siostry będąc po czterdziestce.
    Takie rzeczy to jest sprawa bardzo indywidualna pod wpływem psychicznym jak i biologicznym.
    Jak sama napisalas, dziecko to nie jest chęć posiadania niczym zwierzątka. I wlasnie dlatego pieniadze sa wazne. Za cos trzeba kupic dziecku jedziecie, pieluchy, ubranka leki. Pies zje wszystko co mu rzucisz a dziecko nie, sama miłością sie nie wykarmi prawda?

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Ci za pozostawiony komentarz. Za każdym razem czuję się niezwykle doceniona :)

Copyright © 2016 Pewnamama , Blogger