Matka pedantka w kuchni z dzieckiem

Matka pedantka w kuchni z dzieckiem

Bycie pedantką nie jest łatwe. Zwłaszcza wtedy, gdy jesteś mamą i wtedy, gdy Twój mąż to totalne przeciwieństwo Ciebie. Gdzie nie pójdziesz znajdziesz coś, co trzeba poprawić. Albo, o zgrozo! leży nie na swoim miejscu. Po całym dniu sprzątania, przekładania, czyszczenia, pucowania i przecierania niewidzialnego kurzu z półek po prostu padasz ze zmęczenia. I złości, bo Twoi bliscy wyglądają jakby Cię zupełnie nie rozumieli. Znam to z autopsji. Jeśli masz podobny problem, mam dla Ciebie dobrą wiadomość - to da się leczyć!

Dziecko w kuchni

Pedantyzm - skuteczna walka
Siadasz sobie właśnie na kanapie, zupełnie przez przypadek przesuwasz o 10 cm kawowy stolik, który stoi tuż obok. Albo wchodzisz do domu po pracy, pędem biegniesz do łazienki, w locie rozrzucasz po przedpokoju swoje buty. O albo jeszcze jeden przykład, robiąc sobie kawę, przypadkowo rozlewasz dookoła szklanki wrzątek, do niego dołącza kilka kropel mleka albo ziarenek cukru. W każdej z podanych sytuacji, już w ułamku sekundy zjawiam się ja. Piorunując wzrokiem otoczenie przesuwam stolik na właściwe miejsce, chowam buty do szafki i wycieram blat w kuchni, by mógł sobie dalej lśnić w spokoju. Tak, to cała ja jeszcze dwa lata temu. Mój mąż nawet śmiał się ze mnie, że słyszę jak kurz spokojnie opada na szafki.
Odkąd mam dziecko wiele się zmieniło. Stwierdzam, że to właśnie moja córka z tego chorobliwego pedantyzmu mnie wyleczyła. Lubię jak każda rzecz ma swoje miejsce. Lubię mieć czysto i pachnąco dookoła siebie. Nie potrafię pracować w bałaganie i nieładzie, źle mi się wtedy funkcjonuje. Ale przestałam już nagminnie latać ze ścierką, miotłą i mopem. Po nocach bym musiała nie spać, żeby zdążyć wszystko sprzątnąć pod linijkę. To zupełnie nie ma sensu. Sprzątam generalnie raz na tydzień i wyobraź sobie, że życie toczy się dalej, a mi żadna tragedia się nie dzieje. Choć są pewne słowa, które słysząc wzdrygam się cała i jeszcze ze sobą walczę....

Kucharka

Mamo, mogę Ci pomóc w kuchni?
Trochę odwlekałam ten moment. Póki moja córka zadowalała się samym towarzyszeniem mi w kuchni, siedzeniem na blacie i obserwowaniem, wszystko było w najlepszym porządku. Ach nawet sama wielokrotnie jej proponowałam, by szła do kuchni razem ze mną. Ale od jakiegoś czasu nastał etap: "Mamo, mogę Ci pomóc"? albo co gorsze "Mogę ja sama?". Oczyma wyobraźni widziałam jak kuchnia w ciągu 5 minut zamienia się w totalną ruinę. Brudne blaty, szafki, podłoga. I ja pucująca godzinami, padająca na twarz, by doprowadzić kuchnię ponownie do stanu właściwego. Wiesz najchętniej wtedy wyszłabym z kuchni, spróbowała wymyślić jakąś inną kreatywną zabawę mojemu dziecku i ze spokojem wróciła do przerwanej roboty, bo przecież tylko sama zrobię wszystko idealnie. Całe szczęście, że się otrząsnęłam. Wystarczyła jedna smutna mina mojego dziecka, bym zrozumiała jak zwyczajnie głupia jestem.

Pieczemy mufinnki
Muffinki waniliowe z rodzynkami
Hobby dziecka

Wspólnie, czyli najlepiej
Za pierwszym razem podczas wspólnego pieczenia w kuchni ciarki przechodziły mi po plecach. Starałam się kontrolować sytuację, choć jak patrzyłam na rozemocjonowaną i dumną z siebie Hankę, pozwalałam jej na coraz więcej. Po wszystkim popatrzyłam na całą kuchnię. Na zadowolone dziecko, które raz po raz powtarzało, że muffinki to właśnie ona zrobiła. I jak zwykle stwierdziłam, że moja wyobraźnia i wizje horroru zupełnie nijak się miały do rzeczywistości. Od tamtego momentu coraz częściej zabieram ją do kuchni. To jest niesamowite, jak nieskończona jest ciekawość dziecka i jak wiele pytań potrafi zadać dwulatek w ciągu godziny :) Teraz Hania dorobiła się nawet własnej kuchni, działamy  więc na dwie. Wszystko co robimy w "mojej" kuchni, Hania chce od razu robić samodzielnie w swojej. Każdego dnia ja dostaje śniadanie, albo obiad, zdarzy się nawet deser. Co prawda nie gustuję w plastiku, ale kto by odmawiał dziecku :) Hanka ma nawet kilka porządnych kuchennych naczyń. Porządnych, czyli takich, które są znacznie lepiej wykonane od niektórych w mojej kuchni. Wstyd się przyznać, ale czasem sobie pożyczam! To te widoczne na zdjęciach, dostępne w ene-due. Jeśli szukasz zabawek sprawdzonych, drewnianych czy ponadczasowych, to właśnie tam. Ja polecam je z czystym sumieniem. Hania teraz już sama nawet próbuje własnych sił w robieniu babeczek i wykrajaniu ciastek swoimi foremkami. Przynajmniej mam teraz kompana do pałaszowania tych wszystkich słodkości. Następne w kolejce do wypróbowania są foremki do lodów, nie wiem jak Hanka, ale ja już nie mogę się doczekać. I na pewno będziemy działały wspólnie, bo dopiero wtedy czuć radość i satysfakcję! Często powtarzam, że odkąd mam dziecko uczę się patrzenia na różne sprawy z zupełnie innej perspektywy, doceniam takie drobnostki, o których wcześniej bym nie pomyślała. Dzięki dziecku jestem w stanie także przełamać swoje własne słabości. Najbardziej niezwykłe w tym wszystkim jest to, że czasem lata pracy nad sobą spełzają na niczym. A potem pojawia się taki mały ktoś i zmienia Cię tak zwyczajnie, sama nawet nie wiesz kiedy.
Mój chorobliwy pedantyzm poszedł precz i jestem z tego dumna, a z czego Ty się wyleczyłaś dzięki dziecku?

Zestaw kuchenny dla dziecka

Kuchnia dla dziecka

Dziecięca pasja

Moje dziecko nigdy nie będzie najlepsze

Moje dziecko nigdy nie będzie najlepsze

Jesteś najlepsza z matematyki, nikt w całej klasie nie rysuje tak dobrze jak Ty, w pływaniu nie masz sobie równych, a już na pewno nikt w całej szkole nie śpiewa tak czysto i pięknie jak Ty! Czy słyszałaś takie słowa od swoich rodziców? Powtarzasz je swojemu dziecku? Jak myślisz w przyszłości zaprocentują czy wręcz przeciwnie?

Afirmacje w wychowaniu

Powrót do przeszłości
To żadna tajemnica, że w moim domu za czasów mojego dzieciństwa wytykało się błędy. Bez znaczenia czy chodziło o jedynkę z matmy, o 5 minutowe spóźnienie czy o niewystarczająco dobrze odkurzony dywan. Na żadne sukcesy nie zwracało się najmniejszej uwagi. Choć nie miałam na to wpływu, to przełożyło się to ogromnie na moje dorosłe życie. Każde najdrobniejsze niepowodzenie to była dla mnie ogromna porażka. Przełykałam gorzkie łzy i myślałam sobie, że oto właśnie kolejny dowód na to, że nic mi w życiu nie wychodzi. Poskutkowało to również ogromnym brakiem poczucia własnej wartości. Kurcze to naprawdę nie było łatwe. W wielu sytuacjach czułam się całkowicie bezradna. Słowa, które słyszałam latami w dzieciństwie odzywały się w mojej głowie, w najmniej odpowiednich momentach. Niczym nie dało się ich wymazać. A każda próba zaprzeczenia im brzmiała jak kiepskie kłamstwo. Minęło wiele lat pracy, zanim udało mi się przerwać ten paskudny sposób myślenia. Najbardziej motywowało mnie jedno, nie chciałam by moja córka kiedykolwiek musiała czuć się podobnie.

Motywacja dziecka

Pułapka komplementów
Gdy tylko Twoje dziecko pojawia się na świecie już w pierwszych sekundach jesteś w nim prawdziwie zakochana. Każdego dnia patrzysz w najcudowniejsze oczy świata, całujesz najwspanialsze stópki, głaszczesz po cudownej głowie. Potem wcale nie jest inaczej. Według Ciebie Twoje dziecko mówi wyraźniej niż inne, rozwija się znacznie szybciej, jest dużo bardziej samodzielne, ochom i achom nie ma końca. Powtarzasz, więc dziecku możliwie często, że jest najlepsze, najcudowniejsze, najwspanialsze. Im dziecko starsze tym Twoje docenienie i komplementy stają się bardziej szczegółowe. Powtarzasz, że najlepiej rysuje, najlepiej gra w nogę, najlepiej czyta, w ogóle za co by się nie wzięło robi lepiej, niż ktokolwiek inny. Chcesz dobrze, chcesz wzmocnić jego poczucie własnej wartości, a przy tym pokazać jak bardzo doceniasz jego wszelkie wysiłki. To może niestety przynieść sporo szkody. Rośnie sobie takie dziecko w przeświadczeniu, że jest najlepsze we wszystkim. A każde zajęcie przez niego innego miejsca niż pierwsze, albo pochwalnie kolegi bądź koleżanki zamiast niego może skutkować poczuciem ogromnej porażki. Przecież to zawsze ono było i jest najlepsze, to musi być jakaś pomyłka, nie jest łatwo się z tym pogodzić....

Afirmacje vs. rzeczywistość
Nie chodzi o to, że nie możesz swojemu dziecku od teraz mówić, że nie jest najlepsze. Każdy ma jakieś hobby, umiejętności lub talent, który będzie wykonywał lepiej od innych. Warto wtedy zachęcać i motywować dziecko do doskonalenia i poszerzania wiedzy. Tak samo warto od najmłodszych lat dbać o to, by dziecko zwyczajnie się lubiło, akceptowało, czuło że jest ważne. Każdego dnia powtarzam swojej córce kilka krótkich prostych zdań, by wzbudzić w niej pozytywne uczucia. By szczerze w to wierzyła. By wiedziała, że jest wartościowym człowiekiem. Nie mówię jej jednak, i bardzo tego pilnuję, że jest najlepsza we wszystkim. Sama pokazuję jej czasem dzieci czy dorosłych, którzy świetne sobie z czymś radzą. Ba! Ja nawet sugeruję, że znacznie lepiej od niej. Bardzo uważam przy tym na słowa, bo nie chcę jej zdemotywować, a wręcz przeciwnie. Ważne jest tutaj, by słowa i sposób rozmowy dobierać odpowiednio do wieku dziecka. Ty, jako rodzic wiesz, czy Twoje dziecko jest w stanie zrozumieć Twój przekaz, czy będzie to dla niego niezrozumiały bełkot. Ja nie chcę wychować próżnej, egoistycznej i zadufanej w sobie dziewczynki. Chciałabym by moje dziecko umiało sobie poradzić ze smakiem porażki, wiedziało że jest ważne i wyjątkowe, ale i umiało docenić niezwykłość innych ludzi.

A dla Ciebie co jest najważniejsze w wychowaniu?

Dziecięca pewność siebie



Sposób na wiosenny katar i kaszel

Sposób na wiosenny katar i kaszel

Zimowa pora dodaje mi energii jedynie podczas Świąt, zabawy sylwestrowej i ferii zimowych. Nic na to zupełnie nie poradzę, ale bajkowy zimowy krajobraz podoba mi się jedynie wtedy, gdy mogę podziwiać go zza szyby, otulona w gruby ciepły koc, trzymając gorącą herbatę w rękach. Wraz z minięciem ostatniego dnia ferii zimowych, czekam z niecierpliwością na pierwsze oznaki nadchodzącej wiosny. 

Wiosenny katar u dziecka

Powiew świeżości
Czy jest coś przyjemniejszego niż możliwość zamiany puchowych kurtek i zimowych ciężkich butów na znacznie lżejsze? Co roku ten czas pakowania zimowych ubrań do pudeł czy toreb napełnia prawie wszystkich optymizmem i energią. Krótsze noce, coraz dłuższe dni. Wszystko budzi się do życia, łącznie z Tobą. Pierwsze promienie wiosennego słońca sprawiają, że chcesz wstawać skoro świt. W każdym pomieszczeniu otwierasz okna, żeby wpuścić jak najwięcej świeżości. Najchętniej tuż po śniadaniu wybrałabyś się z dzieckiem na długi spacer, bo żal marnować czas w domu. Niestety pora marcowa i kwietniowa, choć słoneczna, bywa także nieco złudna. Coraz częściej pojawiające się słońce i ptaki głośno ćwierkające za oknem, potrafią nam troszkę zamydlić oczy. Najchętniej porzucilibyśmy czapki, szaliki i ciepłe swetry, nie wspominając o rękawiczkach. Choć czas nadchodzącej wiosny jest wyjątkowo piękny, to właśnie w tym okresie pojawia się ogrom chorób i przeziębień. To właśnie w tym czasie na wielu rodzicielskich forach i grupach internetowych pojawia się najwięcej pytań dotyczących właściwego ubioru dzieci. „Jak ubrać dziecko na dwór?”, „Jak ubrać dziecko do spania?”, „Skąd mam wiedzieć czy nie przegrzewam dziecka?” albo „Skąd mam wiedzieć, czy dziecku nie jest za zimno?”. Choć pytania wydają się błahe, to przyznaj, na pewno zdarzyło Ci się kiedyś ubrać za lekko albo męczyć się z powodu założenia zbyt wielu warstw ciuchów? Ja mam nieraz kłopot z odpowiednim ubraniem siebie, a co dopiero dziecka. 

Złudny wiaterek
Wystarczy czasem chwila, lekki wiaterek albo brak szalika, i katar czy kaszel u Ciebie albo dziecka murowany. Pojawia się nie wiadomo skąd, nie wiadomo kiedy i potrafi skutecznie zepsuć humor. Każdy wie, że męczący kaszel czy zatkany przez kilka dni nos to żadna przyjemność. Potrafią dać w kość dorosłemu, a co dopiero dziecku. W moim domu przywiązujemy ogromną uwagę do budowania odporności. Od kilku lat udaje nam się uniknąć przyjmowania antybiotyków czy jakichkolwiek szpitalnych wizyt, ale kaszel czy katar owszem bywają. Jak chyba każdemu, zależy nam by za wszelką cenę pozbyć się ich szybko i skutecznie.
W walce o zdrowie stawiamy na naturalne pochodzenie składników, jakość i odpowiednią cenę. W takich przypadkach w apteczce nie powinno zabraknąć odpowiedniego syropu, w zależności od rodzaju kaszlu, i sprayu do nosa. Syrop powinien pomagać przy kaszlu, i ułatwiać odkrztuszanie. Nie powinien zawierać alkoholu ani cukru. Jeśli podzielasz moje zdanie, to koniecznie sprawdź produkt leczniczy Hedelix. Z kolei spray do nosa to nic innego jak roztwór soli morskiej – nawilża, pielęgnuje śluzówkę a także oczyszcza nos. Jednym z tych, które chcę Ci polecić, jest wyrób  medyczny Rhinoton Spray. Za dobry wybór uważam też spray Aspecton Junior, który chroni śluzówkę i zapobiega powstawaniu odruchu kaszlu. Każdy z tych preparatów zawiera składniki pochodzenia naturalnego, jest dostępny w przystępnej cenie i – co ważne – jest przeznaczony zarówno dla dzieci jak i dorosłych (przy czym Aspecton Junior od 1. roku życia). Na stronie producenta Krewel Meuselbach znajdziesz wszystkie informacje o tych i innych  produktach. Pamiętaj jednak, że pomimo dołączonych ulotek, każde zażycie leku takiego jak Hedelix, zwłaszcza przez małe dzieci, powinno się skonsultować z lekarzem. Należy również przeczytać dokładnie ulotkę i sprawdzić, czy i jak maluchy mogą go zastosować. Ja sama mam niekiedy problem z odróżnieniem u swojego dziecka kaszlu suchego od mokrego, wolę się w takich chwilach poradzić specjalisty niż działać na własną rękę. 

Wiosna

A Ty jak postępujesz w przypadku przeziębień u siebie i swojego dziecka? Czego nie może zabraknąć w Twojej apteczce?


Wpis powstał we współpracy z firmą Krewel Meuselbach, producentem wyrobów medycznych na bazie naturalnej wody morskiej: hipertonicznego Aspectonu Spray (od 8. roku życia) i sprayu do nosa Rhinotonu (od 6. miesiąca życia).
Tekst prezentuje jedynie zdanie autorki i ma jedynie charakter informacyjny. Nie może być traktowany jako porada medyczna lub farmaceutyczna.
Przed użyciem zapoznaj się z ulotką, która zawiera wskazania, przeciwwskazania, dane dotyczące działań niepożądanych i dawkowanie oraz informacje dotyczące stosowania produktu leczniczego, bądź skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą, gdyż każdy lek niewłaściwie stosowany zagraża Twojemu życiu lub zdrowiu.
Hedelix®, 40 mg/5 ml, syrop. Skład leku: 100 ml syropu zawiera: 0,8 g wyciągu z liści bluszczu pospolitego (hederae helicis extractum spissum) DER (2,2 – 2,91:1), ekstrahent etanol 96% (V/V): glikol propylenowy: woda (45:2:53) ® m/m/m oraz substancje pomocnicze: hydroksyetyloceluloza, sorbitol (70% roztwór), glikol propylenowy, glicerol, Makroglicerolu hydroksystearynian, olejek anyżowy, woda oczyszczona.
Wskazania do stosowania: Leczenie objawowe dolegliwości w stanach zapalnych dróg oddechowych (kaszel, trudności w odkrztuszaniu) w przebiegu przeziębień i przewlekłych stanów zapalnych oskrzeli.
Przeciwskazania: Nie należy stosować produktu leczniczego w przypadku znanej nadwrażliwości na liście bluszczu pospolitego lub jakikolwiek składnik z niniejszych: makrogologlicerolu hydroksystearynian, olejek anyżowy, hydroksyetyloceluloza, sorbitol (roztwór 70%), glikol propylenowy, glicerol, woda oczyszczona. Nie należy stosować u osób z zaburzeniami syntezy bursztynianu argininy (choroba metaboliczna cyklu mocznikowego). [W pojedynczym przypadku u pięcioletniego dziecka z przypuszczalnym zaburzeniem syntezy bursztynianu argininy obserwowano powtórne wywołanie epizodu objawów, związanego czasowo ze stosowaniem identycznego produktu leczniczego.] Hedelix nie może być stosowany u pacjentów z wrodzoną nietolerancją fruktozy. Produkt nie powinien być stosowany w okresie ciąży i laktacji.
Dostępny w aptece bez recepty.
Podmiot odpowiedzialny: Krewel Meuselbach GmbH, Krewelstr. 2, Eitorf, Niemcy. Biuro w Polsce: Krewel Meuselbach GmbH Przedstawicielstwo w Polsce, ul. Narbutta 29/2, 02-536 Warszawa, info@krewel.com.pl
Kobieta jest silniejsza, niż myślisz

Kobieta jest silniejsza, niż myślisz

To było pierwsze takie spotkanie na jakim miałam okazję być. Wiadomo, to była dobra okazja do tego, by spotkać się ze znajomymi, by poplotkować i odpocząć od codziennych domowych spraw. Najbardziej lubię w tych spotkaniach szczytny cel, to, ze spotykamy się po COŚ, dla KOGOŚ. To spotkanie dało mi coś więcej, otworzyło mi oczy na tak istotną rzecz.


 
Kobiety dla Kobiety
Spotkanie "Kobiety dla Kobiety" to pomysł Fundacji 3-4 Start. Hasło przewodnie to POMOC. Słowo nie jest mi obce, nie uciekam wzrokiem od potrzebujących, nie rzuciła mi się na głowę powszechnie panująca znieczulica ludzka. Pomagam za każdym razem kiedy mogę i kiedy wiem, że moja pomoc jest dla kogoś faktycznie istotna. Wiesz, tu nie zawsze chodzi o pieniądze. Jasne, są potrzebne w chorobie czy trudnej sytuacji życiowej. Ale są także ludzie, którym pomocy nie kupisz za żadne pieniądze. Oni potrzebują "jedynie" swojego bliźniaka genetycznego i szpiku kostnego, który tylko on może im podarować. Jedną z takich osób jest Ola. Samotna mama, która w dniu narodzin swojego synka dowiedziała się, że ma ostrą białaczkę limfoblastyczną. Jej synek urodził się zdrowy, ale ona sama zamiast szczęśliwie wrócić z nim do domu, musiała pozostać w szpitalu. Na Oddziale Hematologii poddawała się chemioterapii, jej pobyt tam trwał pół roku, z małymi przerwami. W domu czekało ją dalsze leczenie Niecałe trzy lata temu miała autologiczny przeszczep szpiku. Ze względu na to, że nie ma dawcy w banku szpiku nie mogła mieć przeszczepu allogenicznego czyli od dawcy. Pół roku temu wyniki Oli zaczęły się pogarszać i w październiku wynik trepanobiopsji szpiku wykazał, że ma ostrą białaczkę szpikową. Nadal nie ma dawcy w banku, ale pojawiła się możliwość przeszczepu haploidentycznego czyli od dawcy z rodziny, który jest tylko w połowie zgodny z Olą. Jest to innowacyjna metoda, ale dla Niej jedyna. 19 stycznia miała przeszczep szpiku od jednego z braci. Po pobycie w szpitalu czekają Olę intensywne kontrole i leczenie, co najmniej przez rok. Ola ma nadzieję, że wszystko potoczy się dobrze i będzie mogła być z synkiem, kiedy będzie dorastał.Ja trzymam za to kciuki z całych sił. 

DKMS - zarejestruj się, nie czekaj
Kilkanaście kobiet w Brennej w Hotelu Kotarz spotkało się po to, by wspólnymi siłami pomóc. Organizatorzy przygotowali kilka wspaniałych prelekcji. Pierwsza z nich i dla mnie najważniejsza to wystąpienie Fundacji DKMS. Wojtek i Ewa opowiedzieli nam o samej idei dawstwa szpiku i zapisaniu się do banku z różnych perspektyw. Choć jestem w bazie już od kilku lat, dopiero teraz stałam się tego niesamowicie świadoma. Jest to dla mnie nadal niewyobrażalne, że praktycznie żadnym "poświęceniem" jestem w stanie być może podarować komuś życie. Chciałabym Ci o tym opowiedzieć bardziej szczegółowo, dlatego na ten temat przygotuję osobny wpis. Ale już teraz zachęcam Cię do zapoznania się z informacjami podanymi na stronie i dołączenia do innych potencjalnych dawców szpiku.

Sposoby na niemoc twórczą
Kolejna prelekcja dotyczyła kreatywnego pisania "Piszę, bo chcę" prowadzona przez Krystynę Bezubik. Po pierwsze chcę Ci powiedzieć, że jeśli w głębi duszy myślisz o pisaniu, to spróbuj w końcu! Chcieć to jest pierwszy i najważniejszy krok. Bez motywacji daleko nie zajedziesz. Krystyna dodatkowo uświadomiła nam, że kreatywność i własny styl spokojnie możesz wyćwiczyć. Daj sobie trochę czasu, znajdź codziennie chwile na odpowiednie ćwiczenia i działaj Kobieto! 
Spróbuj od takich dwóch ćwiczeń:

1. Codziennie przez 15 minut, najlepiej rano, ale to już zależy od Twojej organizacji dnia, postaraj się piać. Pisz to, co Ci przyjdzie do głowy. Miej pod ręką kartkę i długopis - nie korzystaj wtedy z komputera - i pisz. Nie zrażaj się. Na początku może być bez ładu i składu. To ćwiczenia ma pomóc Ci się rozpisać. Z każdym dniem podobno będzie coraz lepiej. Ja jeszcze nie próbowałam, ale chyba zacznę.

2. Napisz jedno słowo, które przyjdzie Ci właśnie do głowy. Potem wypisz wszystkie wyrazy, które z tym słowem będą związane. (Np. Człowiek - istota, mama, tata, dziecko, życie itp.) Następnie napisz krótkie opowiadanie/historię, związaną z głównym i wypisanymi słowami. Ja sama myślałam, że to nieco bez sensu. Ale poddałam się zadaniu, dałam się ponieść wyobraźni i.... słowo moje opowiadanie strasznie mi się podoba! Zostawiłam sobie na pamiatkę :)
Jeśli myślisz, że pisanie jest dla Ciebie i chcesz spróbować to zajrzyj na bloga Krysi, tam znajdziesz masę inspiracji i ćwiczeń, które zwiększą Twoją kreatywność.



Pokochaj siebie, nikt inny tego nie zrobi
Warsztat, który poprowadziła Aneta Wątor był o pokochaniu siebie - „Nie innych obowiązkiem, a Twoim jest kochać Ciebie” czyli metoda małych kroków Kaizen. Ten warsztat nieco podzielił uczestników, wywołał nawet małe zamieszanie, ale by to przeczytać zajrzyj do Marty - mamawbiegu.pl, jestem pewna, że idealnie to opisała.
 
Pierwsze wrażenie okiem kosmetologa
Dorota Budzyńska, czyli Ginger Med Spa "Pierwsze wrażenie okiem kosmetologa" to spore zaskoczenie. Tym razem nie było nic o typach cery, kosmetykach czy zabiegach. To była świetna rozmowa psychologiczna. Wiedza i energia aż biła od Pani Doroty. Miło było posłuchać!

Aloes i jego dobroczynne działanie
Ewa Mucha opowiedziała nam o cudownych właściwościach aloesu. Nie od dziś wiadomo, że aloes ma właściwości lecznicze. Ale, że pomaga walczyć z przeziębieniami i skutecznie zwiększyć odporność to nie miałam bladego pojęcia. Ma ktoś jakieś doświadczenie w tym temacie? 

Zaprojektuj sobie własną przyszłość
Ostatni warsztat poprowadziła Edyta Walęciak - Skórka „Jutro zaczyna się dziś czyli jak zaprojektować swoją wymarzoną przyszłość”. Co byś powiedziała, gdyby ktoś zapewniał Cię, że swojego męża czy życie całkowicie możesz sobie zaprojektować i to wszystko się wydarzy? Ja bym była pełna zdumienia. Ale by dowiedzieć się więcej szczegółów zajrzyj do Asi - zfilizankakawy.pl


Kobiety nocą
No i ostatnia część, to ta o której podobno najmniej powinno się mówić, czyli co Kobiety robią, pod osłoną nocy. Choć wiele jedzie z wizją wyspania się, bo przecież w domu się to nigdy nie udaje, to chyba nie zdziwię Cię, jeśli powiem, że śpią zaledwie kilka godzin? Miałyśmy zdecydowanie lepsze rzeczy do roboty, zajrzyj do Agi - mylifestyle.com.pl już ona o wszystkim napisała!

Pomóż i Ty
Jeśli chcesz dołożyć swoją cegiełkę i pomóc, wystarczy, że odwiedzisz portal Charytatywni Allegro, na którym ciągle odbywają się licytacje najróżniejszych rzeczy, z których dochód w całości zostanie przekazany na pomoc Oli. Ponadto możecie wpłacić pieniądze bezpośrednio na konto fundacji 84 1020 2892 0000 5102 0619 7000 z dopiskiem "Dla Oli- Kobiety dla kobiety". Jest jeszcze jeden sposób. Możesz przekazać własne produkty/ usługi na licytację dla fundacji. 





Udane wakacje z dziećmi - jak to zrobić?

Udane wakacje z dziećmi - jak to zrobić?

Początek wiosny to dla wielu rodziców czas planowania wakacyjnych wyjazdów. My się jak najbardziej do tej grupy zaliczamy. Gdy w końcu pojawia się możliwość zapakowania wszystkich zimowych rzeczy w najciemniejszy kąt, jakoś dużo łatwiej przychodzi nam planowanie dłuższych i krótszych rodzinnych wycieczek.

Pakowanie zapobiegawcze
O ile nie mam nic przeciwko spontanicznym wyjazdom wspólnie z dzieckiem, to problemem staje się samo pakowanie. Dawniej wystarczyło dać mi 10 minut, by ruszyć w kilkudniowy wyjazd. Jedna torba, plecak na plecach i gotowe. Wszystko zmieniło się odkąd na świecie pojawiło się moje dziecko. Do tego doszła wygoda podróżowania wszędzie samochodem. Przed każdym wyjazdem pakowanie dziecka przyprawia mnie o poważny ból głowy. Nie umiem zupełnie podejść do tego na luzie. Jedna torba dla mnie. Jedna dla męża. I przynajmniej 3 torby dla dwuletniego dziecka. To przecież jakiś obłęd. Pakuje jak zaślepiona zapobiegawczo leki, zapasowe ubrania, ulubione zabawki, ulubiony talerzyk, kubeczek, książeczki. To jest po prostu dramat. Chyba Cię nie zdziwi jak napiszę, że zazwyczaj i tak połowa z tych rzeczy jest nieruszona? Samochód załadowany po brzegi, jak byśmy co najmniej wyjeżdżali na dwa tygodnie. Pewnie, że jadąc całą rodziną musisz być zapobiegawczo zaopatrzona w kilka dodatkowych rzeczy, ale na pewno nie co najmniej trzy dodatkowe torby. Po pierwsze, zazwyczaj brakującą rzecz możesz dokupić na miejscu. Po drugie zaś, podróżowanie po brzegi zapakowanym samochodem jest nie tylko niekomfortowe, ale również szalenie niebezpieczne.

Wakacje z dzieckiem

Mój kraj, moje zasady
Podróżując po Polsce jest prosto. Znasz swój kraj, język, zasady i panujące reguły. Poruszasz się wszędzie z łatwością. Gdy masz problem po prostu pytasz lub sprawdzasz w Internecie. Większa trudność pojawia się, gdy wybierasz się poza granice swojego kraju. Znajomość języka to jedno. Z pewnością ułatwi Ci poruszanie się po nowym miejscu, zamówienie obiadu w restauracji czy zwykłą krótką rozmowę z mieszkańcami. Ale powinnaś również zapoznać się z zasadami panującymi w danym kraju. Poczytaj o zachowaniach niedopuszczalnych w miejscach publicznych, których muszą wystrzegać się turyści. To, co w Twoim kraju jest normą, w innym może być surowo zabronione. Są kraje, w których całowanie na ulicy jest karane. Miejsca, w których podniesienie kciuka, wcale nie oznacza pozytywnej reakcji, a wielką obrazę. Oczywiście miejsca głównie nastawione turystycznie nie będą obłożone masą zakazów i kar, ale mimo wszystko dobrze jest poznać tradycje i zwyczaje innych krajów.

Miejsca przyjazne rodzinie
Podróżując z dziećmi powinnaś wybierać miejsca odpowiednio przygotowane na ich wizytę. Zorientuj się czy w hotelu, w którym zamierzasz się zatrzymać znajdują się przedmioty ułatwiające pobyt rodzicom z dziećmi. Czy hotel dysponuje łóżeczkami turystycznymi i w jakiej ilości, czy ma w swoim wyposażeniu wanienkę dla tych najmniejszych podróżników, czy w menu są przewidziane posiłki odpowiednie dla dzieci, czy są foteliki do karmienia, czy w razie zupełnego załamania pogody w hotelu znajduje się sala lub kącik zabaw i czy są animatorzy i zajęcia przygotowane dla dzieci i tym podobne rzeczy. Dowiaduj się również o to czy wszystkie udogodnienia są bezpłatne. Są hotele, które oczekują dodatkowej zapłaty za łóżeczko turystyczne czy wypożyczenie wanienki do mycia dziecka. Podróżując z małym dzieckiem spytaj również o dostępność czajnika w pokoju. Choć powinien być w stałym wyposażeniu jest jeszcze wiele hoteli, w których dostęp do czajnika to wielki problem. Ale jest też masa miejsc, która swoją ofertą zachwyca, a rodziny z dziećmi przyjmuje z szeroko otwartymi ramionami.


Podróżowanie to może być naprawdę świetna i niezapomniana przygoda. O ile się odpowiednio przygotujesz. Nie bój się też korzystać z ofert last i first minute, to czasem nawet zniżka o połowę ceny. Nie obawiaj się korzystania z rad innych. Zaglądaj na strony, które są przygotowane specjalnie po to, by ułatwić podróż rodzinom. Przykładem może być Klub Przyjaciół Itaki. Znajdziesz na stronie polecane miejsca, przygotowaną listę najważniejszych rzeczy do spakowania, zasady, które umilą Ci lot z dzieckiem czy rady, jak zwiększyć bezpieczeństwo dziecka. Popytaj też znajomych z jakich stron korzystają planując wyjazdy z dziećmi. Internet jest obecnie usiany wskazówkami i poradami, nie bój się korzystać. Zaoszczędzi to Tobie i całej rodzinie sporo stresu i nerwowej atmosfery. Przecież wyjeżdżamy po to, by zwiedzić jakiś nowy kawałek świata, a już zwłaszcza po to, by w końcu odpocząć i zrelaksować się. Kłótnie i niedopowiedzenia nie są nikomu zupełnie potrzebne.
Kub Mam Ekspertek - marcowe nowości dla dzieci

Kub Mam Ekspertek - marcowe nowości dla dzieci



Marcowe spotkanie mam organizowane przez portal Zabawkowicz.pl miało miejsce w warszawskiej Arkadii, w sali zabaw Fikołki. Towarzyszyła mi Hania. Już od samego początku spotkania zaskoczyła mnie jak jeszcze nigdy dotąd. Podczas, gdy ja podziwiałam nowości prezentowane przez firmy, moje dwuletnie dziecko samodzielnie szalało w sali. Przybiegała i pokazywała mi się co kilkanaście minut, a ja otwierałam szeroko oczy ze zdziwienia, że ta moja dwulatka jest taka samodzielna.

Firma Marko w odpowiedzi na nadchodzącą wiosnę zaprezentowała rewelacyjną hulajnogę dla dzieci już od 15 miesiąca życia i rowerek biegowy, marki Smart Trike. Nawet Hania na chwilę dorwała się do hulajnogi i muszę przyznać, że całkiem nieźle sobie radziła. Oprócz tego zostały zaprezentowane nowości K's Kids, a wśród nich: przytulanka z dzwoneczkiem, lalka malowanka, klocki Popboblocks, a także przytulanka interaktywna Julia uczy mówić. Tą ostatnią mamy w swojej kolekcji zabawek i już niedługo chętnie Ci o niej opowiem. Firma Marko to obecnie lider na rynku zabawek. Jej główny cel to troska o bezpieczny, prawidłowy i wszechstronny rozwój noworodków, niemowlaków, przedszkolaków, a także uczniów. Ich pomysły, jakość wykonania i atrakcyjność zabawek broni się sama. 


Kto nie zna kultowej bajki "Było sobie życie"? Sama, gdy byłam dużo młodsza to z niecierpliwością wyczekiwałam dnia i godziny, gdy bajka leciała w telewizji. Do tej pory nie znam takiej bajki, która by w tak łatwy i atrakcyjny sposób przedstawiała tajemnice ludzkiego ciała. Wydawnictwo Hippocampus z okazji 30-tych urodzin powstania bajek postanowiło wydać je wszystkie w nowej, lepszej wersji HD. Złota Kolekcja filmu Alberta Barille zawiera 6 płyt dvd. Łącznie znajduje się 26 odcinków, czyli ponad 10 godzin oglądania. Gdybyś jeszcze nie miał/a pojęcia o czym mówię, rzucam garścią informacji.



„Było sobie życie” to ekscytująca przygoda, prowadząca dzieci przez tajemnice ludzkiego ciała. W serialu realny świat wnętrza organizmu łączy się ze światem bajkowym, pełnym bohaterów stających do pojedynku z bakteriami i wirusami. Ta perspektywa jest bliska dzieciom i ich rozumieniu otaczającego świata. Komórki, leukocyty i czerwone krwinki stają się żyjącymi istotami, które wprowadzają młodych widzów w tajniki wiedzy o ludzkim organiźmie. Dzięki, ludzkim cechom bohaterów, dzieci identyfikują się z nimi i przeżywają wspólne przygody. Bajki są jednym z najprostszych sposobów na przekazywanie maluchom wiedzy o świecie, bezpośrednio odwołują się do pamięci mimowolnej, dzięki której uczą się niezwykle szybko.”
Albert Barillé, twórca serialu, doskonale zdawał sobie sprawę z dobrodziejstwa, jakie mogą nieść bajki. Był przekonany, że dzieci rozumieją znacznie więcej, niż nam się wydaje. Podkreślał, że należy je traktować poważnie i dać im odpowiednie narzędzia, dzięki którym mogą odkrywać świat, rozbudzać pasję i się rozwijać. Bajki z serii „Było sobie…” są ponadczasowym dziełem, a ich ogromna popularność od ponad 30 lat nie słabnie.”

Od 15 marca kolekcja dostępna w salonach Empik za 99 zł.
Kolejna dawka nowości i sporego poruszenia wśród dzieci i mam dostarczyła firma Winning Movies. Ciekawą alternatywą dla naszej polskiej gry w wojnę jest seria Top Trumps, inaczej gra do kieszonki. Małe pudełeczko nie zajmuje wiele miejsca, więc można zabrać je ze sobą wszędzie. W tej serii znajdziesz na kartach takich bohaterów jak: Avengers, Psi Patrol, Trolle, My little pony, Princess, Reprezentacja Polski czy też FC Barcelona. Oprócz tych gier zostały zaprezentowane także nowe odsłony "Monopoly" i równie popularnej gry "Zgadnij Kto?". I może nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że tu bohaterami była Świnka Peppa i przyjaciele. Szał wśród dzieci trwa nadal, więc nie zdziwi nikogo, że wzbudziły spore zainteresowanie. Gry przeznaczone są dla dzieci o 4. roku życia, więc my jeszcze nieco poczekamy. Choć oczywiście wszystko co z Peppą związane zostało przez Hanię skrupulatnie obejrzane.





Spotkanie z teatrem to zasługa Małego Teatru Ilustracji. Ilustrują znane wszystkim wiersze, bajki i baśnie. Dzieci siedziały jak zaczarowane. Zresztą dorośli także. Specjalnie dla nas została wystawiona bajka "Jaś i Małgosia", a wtórowała jej muzyka na żywo, która skutecznie skupiała widza do podążania za rozwojem akcji. 


Kolejna i ostatnia firma to sklep Żyrafka Sophie. Przyszli do nas z rewelacyjnymi gadżetami. Plastikowe torebki Doddle bags, które nadają się idealnie do przechowywania mleka, picia, musów, czy nawet kosmetyków. Do tego można nimi malować farbami i przy tym nie ubrudzić połowy domu :)  To wielorazowe torebki, które możesz mrozić, zalewać gorącą wodą, a nawet myć w zmywarce. Z jednej strony zamykane strunowo, z drugiej strony przyczepiona zakrętka, która jest Ci akurat niezbędna. Pomysł super, w dodatku wykonanie całkowicie bezpieczne dla dzieci. Produkty skradły moje serce. Polecam i Tobie!





I gość specjalny spotkania to Beata Sadowska. Dziennikarka, biegaczka i przede wszystkim mama. Autorka książek o zdrowym stylu życia z dziećmi przy boku. W książce "I jak tu nie biegać?" zaraża i namawia do biegania. W książce  motywuje do zmiany kulinarnych przyzwyczajeń i pokazuje, że zdrowo nie znaczy nudno. A w książce "I jak tu nie podróżować?" wraz z ekspertami radzi jak podróżować z dzieckiem, rozwiewa wiele wątpliwości rodziców i opisuje swoje przygody.


Ze spotkania obydwie z Hanką wróciłyśmy zadowolone, ale i niezwykle zmęczone. Niby zwykła wizyta w Warszawie, ale gdy jedzie się z małym dzieckiem, zamienia się w całą wielką przygodę. Sama podróż pociągiem jest atrakcyjna sama w sobie. Jeśli dodać do tego jazdę tramwajem i całe warszawskie spotkanie, to dziecko jest zauroczone co najmniej przez tydzień czasu :)
Hity dziecięce - Targi KID'S TIME

Hity dziecięce - Targi KID'S TIME


Międzynarodowe Targi Zabawek i Artykułów dla Matki i Dziecka KID'S TIME to ogromne wydarzenie. Ja wariuje już w sklepie z zabawkami, gdy próbuje zdecydować się tylko na jedną rzecz dla swojego dziecka, a co dopiero tutaj. 466 wystawców z 17 krajów zgromadzonych na 7 halach wystawienniczych. W ciągu 4 godzin nie miałam możliwości odwiedzenia każdego wystawcy. Nawet chyba nie zdążyłam odwiedzić połowy. Żałuję ogromnie, jednak myślę, że udało mi się znaleźć kilka wspaniałych miejsc, które chciałabym Ci pokazać.

Kid's Time Kielce

Dziecięce walizki, torebki, plecaki, kosmetyczki, nawet kalosze przyciągały wzrok już z daleka. Jeden wzór to jedna cała spójna ze sobą kolekcja. Ja jestem zauroczona miętową. Żal mi było stamtąd odchodzić. Walizka dla Hani już została wpisana na listę zakupów!

Do drewnianych zabawek chyba nikogo przekonywać nie trzeba. Choć stoisk z podobnymi było całkiem sporo, to te szczególnie przyciągały wzrok. To wszystko za sprawą cudnych kolejek. I to nie takie zwykłe kolejki, które każdy zna. Te były urozmaicone kolorowymi cymbałkami, ruchomymi zwierzaczkami i kilkoma innymi bajerami. Czuję, że Hanka z tatą całkowicie by oszaleli.

3. Melissa&Doug
Wróciłam z targów ze wspaniałą paczką dla Hanki. Jestem zachwycona przede wszystkim jakością wykonania. To nie jakieś zwykłe plastikowe miseczki czy łyżeczki. One są lepiej wykonane niż niektóre z moich kuchennych akcesoriów. Przysięgam Ci, że nie ściemniam. Hania kucharzy już cały miesiąc. Zresztą niedługo bardzo chętnie napiszę parę słów o tym na blogu. 


4. Kooglo
To nie są po prostu drewniane klocki. Medal temu, kto wpadł na ten pomysł. Przymocowane magnesiki do każdego z klocków pozwalają na tworzenie takich budowli, jakie tylko przyjdą Ci do głowy.  


5. Trefl
Uwielbiam tą firmę. Szeroka oferta umożliwia znaleźć coś na każdy wiek. Seria z puzzlami dla dzieci robi furorę po dziś dzień. Hania właśnie w ten sposób rozpoczęła swoją przygodę z samodzielnym układaniem puzzli. Do tego mamy także zestawy wspomagające liczenie i naukę kolorów. W dodatku wszystko jest w bardzo przystępnych cenach.


Sympatyczny gadżet. Uchwyt na szczoteczkę lub maszynkę do golenia. Przyssawka pozwala na przymocowanie go, gdzie tylko Ci wygodnie. Możesz zabrać je bezpiecznie w każdą podróż, co bez wątpienia ułatwia przechowywanie w bagażu i hotelowej łazience.


Eksperymenty, które możesz wykonywać z dzieckiem bezpiecznie w domu. Brzmi świetnie prawda? My mamy do wykorzystania trzy, ale poczekają jeszcze chwilę, żeby Hania miała większą frajdę. Powiem Ci jeszcze, że firma zajmuje się organizacją dziecięcych imprez urodzinowych. Gdy byłam młodsza, to sama o takiej marzyłam. Ale może to będzie świetna przygoda, gdy Hanka dorośnie, kto wie?  


Prostota, która stamtąd bije podbiła moje serce. Drewniane domki do zabawy w połączeniu z prostymi mebelkami i laleczkami, które każde dziecko może pomalować jak tylko zechce. Do tego w ofercie taczki czy wózeczki w drewnianym retro stylu. Cudo! 


Każdego fana rowerowych wycieczek wspólnie z dzieckiem odsyłam na ich stronę. Oferta fotelików rowerowych w połączeniu ze świetną ceną skusi wiele osób. 

Firma chyba wielu rodzicom znana i bardzo lubiana. Nas tym razem zaskoczyła seria nauki języka angielskiego. Zakres nauki liczenia do dziesięciu po angielsku Hania opanowała. Nauka piosenek i nowych słów to dla nas extra zabawa, polecamy każdemu od najmłodszych lat! 


Dodatkowo miałam okazję uczestniczyć również w dwóch prelekcjach. Obydwie dotyczyły bezpieczeństwa dzieci zarówno w domu jak i w samochodzie. Paweł Zawitkowski i marka Avionaut przygotowali nam prelekcję dotyczącą bezpieczeństwa i odpowiedniego ułożenia dziecka w foteliku samochodowym. Miałam okazję zobaczyć na podstawie przykładów jak nasze dziecko może czuć się podczas jazdy samochodem i skąd bierze się płacz czy też ciągłe ulewanie, które refluksem w ogóle nie jest. Każde zagrożenie zostało szczegółowo omówione i poparte fizjoterapeutycznym doświadczeniem.

O bezpieczeństwie w domu opowiedział Pan Kamil. Przyznam, że ja w swoim domu z zabezpieczeń zastosowałam jedynie kilka blokad na szuflady i przymocowałam komody do ściany. Innych dodatkowych rzeczy nie robiłam, bo najzwyczajniej w świecie nie było takiej potrzeby. Pamiętam do tej pory jak Hania powoli zaczynała raczkować, a ja podążałam za nią i sprawdzałam co z jej perspektywy mogło stanowić zagrożenie. Wiadomo, pewnych sytuacji nie unikniemy, ale jako rodzice naszym obowiązkiem jest jak największe zapewnienie bezpieczeństwa naszemu dziecku. Gdy portal Zabawkowicz.pl przygotował ankietę dot. bezpieczeństwa właśnie, okazało się, że wielu rodziców, nie stosuje w domu ani jednego zabezpieczenia! Włos się jeży na głowie od takich wiadomości. Pan Kamil, który działa z ramienia Bezpieczny Maluch zaprezentował nam całe zaplecze przeróżnych zabezpieczeń. Dodatkowo pokazał nam jak prawidłowo montować fotelik. Choć mam wrażenie, że temat mam przewałkowany wzdłuż i wszerz, kolejny raz dowiedziałam się czegoś nowego. Mało tego zmroziło mnie, bo okazało się, że przewożąc córkę, jeszcze jako niemowlaka popełniałam poważny błąd. Mogę się jedynie cieszyć, że nigdy nie doszło do wypadku.

Bardzo dziękuję portalowi Zabawkowicz.pl oraz Klubowi Mam Ekspertek za możliwość wzięcia udziału w całym wydarzeniu :)

Copyright © 2016 Pewnamama , Blogger