30 Świątecznych filmów dla całej rodziny

30 Świątecznych filmów dla całej rodziny

Czy może być coś lepszego niż leniwy wieczór, ciepły koc i fajny film? Oczywiście! Dokładnie to, ale w towarzystwie rodziny i góry popcornu. Dlatego pędzę dzisiaj do Ciebie z moimi propozycjami świątecznych filmów idealnych na najbliższe wieczory. Szykuj kanapę, koc, zwołuj rodzinę, rób ten popcorn i cieszcie się sobą, obowiązki nie uciekną.

 

 

1. Ekspres polarny. 2004

Historia chłopca powątpiewającego w magię Świąt Bożego Narodzenia, który zostaje pasażerem pociągu zmierzającego na biegun północny do siedziby Świętego Mikołaja.


2. Renifer Niko ratuje święta. 2008

Wychowywany przez matkę renifer Niko, wyrusza w podróż, aby poznać swojego ojca, który pracuje dla Świętego Mikołaja.


3. Rudolf czerwononosy renifer. 1998

Młody renifer Rudolf marzy o dostaniu się do zaprzęgu Świętego Mikołaja, jednak przeszkodą jest jego dziwny i będący obiektem drwin czerwony nos.


4. Artur ratuje gwiazdkę. 2011

Artur, młodszy syn Świętego Mikołaja, postanawia sam na własną rękę, dostarczyć jeden
zapomniany prezent.


5. Opowieść wigilijna. 2009

Scrooge zostaje nawiedzony przez trzy duchy, które pomogą mu stać się lepszym człowiekiem.


6. Pada Shrek. 2007

Shrek stara się zorganizować spokojne święta, które zamierza spędzić tylko z rodziną. Jego znajomi i przyjaciele mają jednak inne plany i ogrom chęci do pomocy.


7. Epoka lodowcowa. Mamucia gwiazdka. 2011

Sid niszczy pamiątkę Mańka. Trafia za to na listę niegrzecznych osób, stworzoną przez Mikołaja.


8. Madagwiazdka. 2009

Święty Mikołaj ulega wypadkowi, w wyniku którego traci pamięć. Lew Alex wraz z przyjaciółmi przejmują jego rolę i dostarczają świąteczne prezenty.


9. Ratujmy Mikołaja. 2013

Kiedy Elf Bernard niechcący ujawni tajemnicę wynalazku Świętego Mikołaja chciwemu miliarderowi, będzie musiał ruszyć w podróż w czasie z misją ratunkową.


10. Jack Frost. 1998

Słynny muzyk ginie w wypadku samochodowym. Rok po śmierci wraca do swojego syna, jako śniegowy bałwan.


 11. Kevin sam w domu. 1990

Przez świąteczny pośpiech ośmioletni chłopiec - Kevin, zostaje w domu sam na Boże Narodzenie.


12. Kevin sam w Nowym Jorku. 1992

Kevin przypadkowo trafia do Nowego Jorku, gdzie spotyka złodziei, którzy chcieli obrabować kiedyś jego dom.


13. Wigilijna opowieść o 12 pieskach. cz.1 2005
      Nowa wigilijna opowieść o 12 pieskach w opałach. cz.2 2012

Okres Świąt Bożego Narodzenia to dla dwunastoletniej sieroty Emmy, bardzo ponury czas. Dziewczynka zostaje wysłana na święta do ciotki, u której wcale nie czuje się mile widziana. W mieście trwa bój o przeforsowanie zakazu posiadania psów. Z pomocą paru dorosłych, przyjaciół i gromady ponad 60. psów, Emma próbuje przekonać obywateli miasta do posiadania psów, wystawiając dla nich przedstawienie.


14. Listy do M. 2011

Pięć kobiet i pięciu mężczyzn odkrywa miłość w czasie Świąt Bożego Narodzenia.


15. Przetrwać święta. 2011

Samotny milioner postanawia spełnić swoje marzenie o rodzinnych świętach. Jedzie na ten czas do domu, w którym się wychował.


16. Święty Mikołaj. 2007

Dawno temu, w małej wiosce w Laponii żył chłopiec o imieniu Mikołaj. Pewnego dnia Mikołaj stał się sierotą, a mieszkańcy wioski postanowili wspólnie zaopiekować się chłopcem. Każda rodzina gościła go u siebie przez cały rok. Co roku, w Boże Narodzenie przenosił się do następnego domu. Aby okazać wdzięczność wykonywał ręcznie zabawki, którymi obdarowywał dzieci gospodarzy u których dane mu było mieszkać. Z biegiem czasu prezenty widniały prawie przy każdym domu. Jednak był tam też ktoś, kto nie lubił dzieci i zakazał Mikołajowi wykonywania prezentów. Tradycja została zagrożona.


17. Świąteczna gorączka. 1996

Zapracowany biznesmen, tuż przed Wigilią stara się dokonać rzeczy niemożliwej - zdobyć Turbo Mana dla swojego syna.


18. Święta Last minute. 2004

Małżeństwo Kranków, by uniknąć bożonarodzeniowego szaleństwa, całą energię wkłada na przygotowanie świątecznego urlopu na Karaibach.


19. Grinch. Świąt nie będzie. 2000

W małej wiosce o nazwie Ktosiowo trwają przygotowania do Bożego Narodzenia. Samotnik Grinch, który nienawidzi świąt, robi wszystko, by je zniszczyć.


20. Cud na 34 ulicy. 1994

Święty Mikołaj z centrum handlowego sprawia, że mała Susan znów zaczyna wierzyć w magię świąt.


21. Magiczne Święta. 2015

Mira i Kevin wracają do Doliny Rycerzy, gdzie dowiadują się, iż zły Czarodziej Snerk, przejął nad nią kontrolę.


22. Renifer Świętego Mikołaja. 1989

Czarująca, pobudzająca wyobraźnię świąteczna opowieść o poświęceniu się, sile przyjaźni i cudownej więzi łącząca ośmioletnią dziewczynkę i rannego renifera. Czy Jessica zdoła pomóc swojemu rogatemu przyjacielowi odnaleźć drogę do Świętego Mikołaja przed Gwiazdką?


23. Śnięty Mikołaj. 1994

Scott, rozwodnik, ciężko pracuje, ale lubi to i nie ma czasu, by choćby od święta zająć się swoim synem. A gdy ma spędzić z synem Święta Bożego Narodzenia, to jest to nieszczęście dla nich obu, bo nie potrafią znaleźć żadnego wspólnego języka ze sobą. Czy wypadek Świętego Mikołaja jest w stanie ich zmienić?


24. Walnięty Święty. 2000

Święty Mikołaj marzy o odejściu na emeryturę. Żeby przemyśleć swoją decyzję wyrusza na małą przejażdżkę swoimi saniami z reniferami. W trakcie podróży wypada z sań i ląduje na masce samochodu dziennikarza lokalnej telewizji. Kiedy dochodzi do siebie stwierdza, że nie wie kim jest, co robi, ani jak się nazywa. Elfy zaniepokojone zniknięciem "grubego" postanawiają wyruszyć na poszukiwania.


25. Przyjaciel Świętego Mikołaja. 2010

Gdy Święty Mikołaj traci pamięć podczas wizyty w Nowym Jorku, jego wierny pies z pomocą elfów i dzieci stara się uratować staruszka.


26. Zły Mikołaj. 2003

Zawodowy oszust spotyka chłopca, który diametralnie wpływa na jego dotychczasowe życie.


27. Świąteczne psiaki. 2009

Wraz z sympatycznymi pieskami rasy golden retriever wybierz się w niezwykłą podróż na Biegun Północny - legendarną siedzibę Świętego Mikołaja. Bamberijks, Kolo, Pusia, Budda oraz Tarzan wciągną Cię w szaloną i wzruszającą podróż bożonarodzeniową.


28.  Gdzie jest gwiazdka? 2012

Dwunastoletnia Sonia wyrusza na poszukiwanie magicznej Gwiazdy, by pomóc odzyskać królowi jego zaginioną córkę.


29. Beethoven - Świąteczna przygoda. 2011

Wszystko zaczyna się, gdy elf Henry leci saniami Świętego Mikołaja z magicznym workiem pełnym zabawek i niefortunnie rozbija się na drzewie na przedmieściach. Niestety drogocenny ładunek ląduje w złych rękach i teraz wszystko zależy od bohaterskiej postawy Beethovena oraz jego nastoletniego przyjaciela, Masona. Bohaterowie postanawiają uratować Henry'ego oraz zabawki Świętego Mikołaja, a tym samym Święta dla wszystkich dzieci na świecie.


30. Uwolnić Mikołaja. 2014

Ojciec i syn, zwłaszcza za namową tego młodszego, łączą siły, by uratować Boże Narodzenie, kiedy znajdują w garażu śpiącego Świętego Mikołaja oraz jego zepsute sanie.



Oglądałam prawie wszystkie z powyższych filmów. Kilka z nich będę nadrabiać w najbliższych dniach, bo aż mnie gniecie z ciekawości czy faktycznie są takie fajne. Aaa podobno są, bo wiele osób poleca. Ja wiem, że gotowanie, sprzątanie i cała masa innych obowiązków czeka, by te nadchodzące Święta były idealne. Nie martw się, będą i tak, nawet jeśli nie zdążysz zrobić wszystkiego. Ale na te kilka chwil spędzonych wspólnie z najbliższymi powinnaś znaleźć czas obowiązkowo. Rób popcorn, odpalaj tv i tulcie się oglądając któryś ze świątecznych filmów.
Udanego seansu!

Dorzuciłabyś coś do listy? Bez jakiego filmu nie wyobrażasz sobie Świąt


 
***
Jeśli ten artykuł spodobał Ci się fajnie jeśli polubisz, skomentujesz i/lub udostępnisz.
Jeśli chcesz być ze mną na bieżąco, zajrzyj na mój fanpage i Instagram.
Jesteś aktywnym rodzicem, który lubi podróżować z całą rodziną zamiast siedzieć przed TV? Dołącz do grupy na Facebooku.
Masz jakieś pomysły, chcesz po prostu pogadać? Pisz śmiało @
***
Chcesz przeżyć metamorfozę?

Chcesz przeżyć metamorfozę?

Mnóstwo kobiet chciałoby mieć możliwość magicznej przemiany. Niczym za dotknięciem czarodziejskiej różdżki poprawić co nieco, ulepszyć, nadać inny kształt, zmienić. Jest duże prawdopodobieństwo, że patrząc w lustro widzisz zmęczoną codziennością mamę, żonę, siostrę - siebie. Widzisz te zmarszczki, odstające wałeczki, skóra nieco wisi tu i ówdzie, te apetyczne niegdyś kształty, wcale już takie apetyczne nie są. I patrzysz w to lustro, iskierki w oczach nie wiedzieć kiedy zgasły. A ty, choć w swoich wyobrażeniach miałaś wyglądać nieco inaczej, to już kompletnie nie masz pomysłu, jakie działania miałabyś podjąć by były skuteczne.

 


Określ cel

Byłam dokładnie w tym punkcie. Źle się ze sobą czułam. Nadmiar kilogramów, odwodniony organizm, z jednej strony wielka motywacja, z drugiej ta obezwładniająca bezradność. Przez 5 miesięcy podejmowałam przeróżne samodzielne próby, ale wszystko na nic. Miałam sporą barierę zdrowotną, organizm się mocno buntował. Wiedziałam, że to ten moment, w którym potrzebuję zupełnie innych rozwiązań. Kilogramów było zbyt dużo, a ja chciałam w końcu efektów. Zaczęłam od zrobienia wszystkich podstawowych badań. Po paru dniach ze wszystkimi wynikami badań w normie i zielonym światłem skierowałam swoje kroki, do Studia Figura. Reklamy, hasła motywujące, czarne na białym świetne wyniki chwalących się klientek mocno kusiły. Przyznaję, cena na początku trochę sprowadzała na ziemię, ale skoro miało się udać, to stwierdziłam, że zaryzykuję.

Studio Figura

Pierwsze spotkanie to szczegółowa ankieta dotycząca Ciebie, Twoich nawyków i zdrowia. Następnie określenie jakie partie ciała są dla Ciebie problematyczne i dobranie odpowiednich stacji treningowych. Dostajesz także dopasowaną do swoich potrzeb, rozpisaną na każdy dzień i porę posiłku dietę.  Dalej już "tylko" sprawdzenie Twojej wagi i pobranie wymiarów ciała. Ja miałam karnet na 12 wejść. Każde moje wejście to 3 stacje treningowe: Swan, Limfodrenaż oraz Elektrostymulacja mięśni brzucha. Na każdej ze stacji treningowych byłam 30 min. Łatwo więc obliczyć, że jedno wejście z karnetu to było dla mnie 1,5h. Chodziłam do Studia przez niecałe 3 tygodnie. Postawiłam na głowie męża, jedną i drugą babcię, by pomogły mi w opiece nad Hanką. Zależało mi, by nie robić zbyt dużych przerw pomiędzy wizytami.

Dieta

Od pierwszego dnia pilnowałam się, by pić co najmniej 2 litry wody. Na co dzień nie przykładałam do tego uwagi, zawsze to było dla mnie mocno problematyczne. Sama z siebie ograniczyłam mocno gazowane i słodycze. Znikąd te dodatkowe kilogramy się nie wzięły. Dietę, którą otrzymałam w Studiu skrupulatnie przejrzałam. Nie jestem typem człowieka, który lubi się podporządkować komuś lub czemuś. Nie będę dlatego ściemniać, że przestrzegałam każdą porę dnia i stosowałam po kolei każdy przepis. Nie. A przynajmniej nie tak chronologicznie jak były one rozpisane. Po prostu w zależności od dnia i pory wybierałam sobie akurat to, na co miałam ochotę. Bo same propozycje zawarte w rozpisce bardzo mi pasowały. W większości to były produkty, które bardzo lubię i jem na co dzień. Przyrządzanie dań nie było ani czasochłonne ani problematyczne, a ja miałam pewność, że robię coś co z pewnością będzie mi smakować.

Efekty

Zapewne jesteś ciekawa jakie były rezultaty moich ćwiczeń. W najgorszym dniu moja waga była prawie identyczna jak przed porodem z Hanią. Poczułam się jakby ktoś mnie porządnie spoliczkował. 79 kg dasz wiarę? Po niecałych 3 tygodniach ćwiczeń stanęłam na wadze, wciąż była bezlitosna, ale pokazywała bardziej optymistyczne 72,5 kg. Po zmierzeniu się, łącznie ubyło mi 12 cm w obwodach. Karnet się skończył, a ja w tym samym momencie zaczęłam obawiać się efektu jo-jo. Po wielu prywatnych wiadomościach od Czytelniczek i zwątpieniach o utrzymanie wagi, postanowiłam to sprawdzić.

Efekt jo-jo

Minął równo miesiąc od mojej ostatniej wizyty w Studiu Figura. Moja waga pokazuje równo 69,4kg. Mniej więcej stosuję się do diety, prowadzę dość aktywny tryb życia. Nie myśl sobie, że nie jem słodyczy i poczciwie wyeliminowałam z diety wszystko co "złe". Nie. Uważam, że wszystko jest dla ludzi. Zjem czasem czekoladę, chipsy czy napiję się gazowanych napoi. Ale teraz robię to z głową. Nie najadam się bez opamiętania. Nie zajadam stresu, choć przyznaję, bywa to trudne. Nie korzystam z urządzeń po półtorej godziny regularnie, ale za to od czasu do czasu pójdę na basen czy poćwiczę w domu. Do mojej idealnej wagi zostało mi zrzucić jeszcze 3,4 kg i ja wiem, że najdalej za miesiąc ten wynik osiągnę. Zwłaszcza, że tyle już za mną.

Twój cel

I być może stwierdzisz, że osiągnęłabym to samo bez wydawania kasy, bez szukania opieki do dziecka. Mogłam iść na zwyczajną siłownię albo trampoliny. Masz na pewno rację, ale nie zrobiłabym takich postępów w niecałe 2 miesiące! Tego jestem pewna, bo te rzeczy mam za sobą. Byłam w takim słabym stanie psychicznym, że musiałam coś zrobić. Chciałam spróbować czegoś zupełnie innego i sprawdzić czy te wszystkie zadowolone klientki faktycznie osiągają takie fantastyczne rezultaty. I wiesz co, to żadna ściema - da się. Ale jedno jest pewne, bez całkowitej determinacji i chęci zmiany stylu życia może Ci się nie powieść tak, jak byś tego chciała. Zwyczajnie zaraz się zniechęcisz albo znajdziesz kolejne usprawiedliwienie dla zjedzenia kolejnej porcji deseru. Chcesz przeżyć metamorfozę? Wszystko zależy od Ciebie. My kobiety przecież zawsze potrafimy znaleźć jakieś rozwiązanie, by osiągnąć swój zamierzony cel!

Dodatkowo sobie uświadomiłam, że zapowiada się rok, w którym w końcu głównym i pierwszym celem nie będzie odchudzanie! A jakie Ty masz cele?


***
Jeśli ten artykuł spodobał Ci się fajnie jeśli polubisz, skomentujesz i/lub udostępnisz.
Jeśli chcesz być ze mną na bieżąco, zajrzyj na mój fanpage i Instagram.
Jesteś aktywnym rodzicem, który lubi podróżować z całą rodziną zamiast siedzieć przed TV? Dołącz do grupy na Facebooku.
Masz jakieś pomysły, chcesz po prostu pogadać? Pisz śmiało @
***
Jestem świadoma, a Ty?

Jestem świadoma, a Ty?

Codzienność potrafi być przytłaczająca. Niekiedy przypomina to błędne koło. Mija miesiąc za miesiącem, a ty masz wrażenie, że stoisz w miejscu. Czasem zdarzy się jakiś krok może dwa do przodu, by za chwilę nie wiedzieć kiedy cofnąć się o trzy. Czujesz się bezsilna, chciałabyś zrobić wiele rzeczy zupełnie inaczej, ale przecież najpierw dzieci, mąż, dom. Nie ma zbyt wiele czasu na siebie.

 

 

#Jestem

Często zastanawiasz się co by było, gdyby... Już pół roku wcześniej myślisz o wakacjach czy feriach zimowych. Planujesz następny rok, następny miesiąc i tydzień. Rzeczywistość jakoś przecieka między palcami. Dopiero co Twoje dziecko stawiało pierwszy krok, a już biega i pyskuje. Jeszcze nie tak dawno brałaś ślub, a tu już Twojemu małżeństwu stuknęła 10. rocznica ślubu. Wpadasz w wir codzienności, z automatu wykonujesz większość obowiązków, myślami wypływasz gdzieś poza domowe granice. A nie zastanawiałaś się czasem, czy nie łatwiej byłoby "być" - tu i teraz. Świadomie przeżywać, doświadczać, istnieć. Nie bać się ciągle, zaryzykować. Nie odkładać siebie na później kosztem innych. Ci inni, będą Tobie za to chwilowo wdzięczni, ale Ty będziesz miała do siebie wyrzuty sumienia przez wiele wiele lat.


Czym jest sensualność?

Dla wielu ludzi to zmysłowość, gracja, seksualność, kobiecość. Coś, co da się zobaczyć gołym okiem. Patrzysz na taką kobietę i wiesz, że bez znaczenia w co byłaby ubrana, będzie wyglądać bosko. Ma w sobie to coś, co Ty gdzieś zagubiłaś. SENSualność to nie tylko ta powierzchowność. Jeśli odnajdziesz w sobie SENS, to będziesz tą samą kobietą, którą się przed chwilą zachwycałaś. Nie ważne ile ważysz, jaki jest Twój styl ubierania się i jaki kolor mają Twoje włosy. Jeśli skupisz się w końcu na swoich zaletach (a jestem pewna, że jest ich cała masa, nie ściemniaj!) to także poczujesz tą wewnętrzną kobietę, która będzie od środka emanowała pewnością siebie i świadomością własnych wartości. Jest coś, co Ci naprawdę przeszkadza? Tuszuj, koryguj, likwiduj, ale nie odkładaj ciągle na później i nie marudź. Nie jesteś nieśmiertelna, weź w końcu swoje życie we własne ręce.


Emocje na widelcu

Czasem, by móc się wyrwać z tego błędnego koła codzienności potrzebujemy mocnego kopa, zajrzenia w głąb siebie, posłuchania swojego wewnętrznego dziecka. Potrzebujemy osiągnąć emocjonalne dno, wypłakać się. Nie potrzeba tu wielu słów, wystarczy naprawdę "być", nazwać swój problem i spróbować się z nim zmierzyć. Tak właśnie było na spotkaniu Jestem SENSualna. Pomyślisz może, że zalatuje tu niezłym coachingiem i praniem mózgu. Tak i nie. To jest porządne pranie mózgu, byś wreszcie poczuła się dobrze, sama ze sobą. Byś widziała w sobie tego wspaniałego człowieka, którego widzą inni ludzie. Nie ma to natomiast nic wspólnego z coachingiem. Miałam do czynienia z Basią, założycielką Fundacji Tętniące życiem, idealną kobietą na idealnym miejscu. Ona nie powiedziała mi jak mam żyć, że mam piękne oczy, że powinnam schudnąć albo, że przesadzam. Ona za to potrafi rozwalić Twoje emocje na milion kawałków, po to, by wreszcie wszystko działało jak należy. Albo przynajmniej wróciło na odpowiednie tory. Byłam drugi raz na takim spotkaniu i przy każdej możliwej okazji polecam każdej kobiecie.






 

Sesja zdjęciowa

Po takim emocjonalnym rozładowaniu, po całej karuzeli myśli i słów, nie ma nic lepszego niż nakarmić własne oczy i wydobyć z siebie tą kobiecość. Uwierzyć w możliwości. Spojrzeć na siebie oczami fotografa. Zwłaszcza tak utalentowanej, jaką jest sama pomysłodawczyni i Organizatorka całego wydarzenia Ania - blog Okiem Mamy, strona foto - Magiczne Chwile. Stajesz przed obiektywem, nie oczekujesz nie wiadomo czego, a gdy późniejszy efekt powala Cię na kolana, myślisz sobie "Kurczę, to naprawdę ja!" I dociera do Ciebie, że jednak te miliony na koncie nie są Ci potrzebne, aż tak bardzo jak myślałaś. Jeśli fotograf potrafił wyciągnąć z Ciebie to, co tak piękne, to ty sama też jesteś w stanie. Nie musisz od teraz na co dzień paradować w bieliźnie, ku zgorszeniu babć, ale przede wszystkim czuć w sobie to piękno. Bo czemu nie?


Zalesie Mazury

Ten klimat i wspaniałą atmosferę spotkania tworzą nie tylko ludzie, ale także samo miejsce. Spotkanie odbywało się drugi raz we wspaniałym miejscu jakim jest Zalesie Mazury Active Spa. Dookoła cisza, spokój, jezioro, las, sielskie klimaty. Masz wrażenie, że otacza cię jakaś tajemniczość. Długie hotelowe korytarze, zakamarki, gustowne i przytulne wnętrza. To świadczy o tym, że Organizatorzy dbają o najmniejszy, najdrobniejszy szczegół. Mają świadomość, że to one tworzą tą zgraną, wyjątkową całość.
Od siebie tylko dodam, że samemu miejscu warto się przyjrzeć bliżej, zwłaszcza, gdy masz dzieci. Wybierając się tam, masz pewność, że dzieci będą najedzone i z pewnością nie będą się nudzić. Animacje, rowery, kajaki, spacery, basen i do tego ograniczony Internet. Dla mnie bajka, jak odpoczywać to na całego.





Sponsorzy

Nie da się ukryć, że każdy ze sponsorów dodatkowo wzbogacił to spotkanie. Taka wisienka na torcie, bez której, jak wiadomo, smak nie jest ten sam. Znalazło się coś dla ciała, coś dla duszy. Aquaphor zadbał o to, by nie zapominać o dbaniu o siebie od samego środka. Nie od dziś przecież wiadomo, że regularne picie wody niesie za sobą cały szereg korzyści. Moi dziadkowie, to firma, która swoimi podarunkami zadbała o to, by sam SENS bycia i poczucia własnej wartości był jeszcze bardziej odczuwalny. Wzmacnianie więzi między pokoleniami, poznawanie głęboko skrywanych tajemnic, ma szansę w końcu ujrzeć światło dzienne i poznać się głębiej. Babyliss wspólnie z Neo24 zadbali o wygląd zewnętrzny. Prezent, dzięki któremu zmienisz swoją fryzurę w zaledwie 15 minut. Każda z nas, kobiet, wie, jak wielką wagę przykładamy do makijażu i fryzur. Z takim narzędziem to znacznie prostsze. No i nie mogłoby oczywiście zabraknąć firmy Neon - czyli energetycznych drinków, dzięki którym chcieć to teraz móc. Wiesz przecież, jak zwykły dzień potrafi zaleźć za skórę. Wtedy szukasz wszelkich sposobów na doenergetyzowanie się i nabranie mocy, z takim pomocnikiem to łatwe.








A jakie znaczenie ma dla Ciebie słowo #Jestem?


Copyright © 2016 Pewnamama , Blogger