Nie zapomnij o tym idąc do świeżo upieczonych rodziców!

Nie zapomnij o tym idąc do świeżo upieczonych rodziców!

Czy Ty również masz wrażenie, że dookoła rodzi się bardzo duża liczba dzieci? Ja pojęcia nie mam czy to faktycznie efekt 500+ czy akurat obracam się w tak dużym kręgu osób, że każdy naturalnie zaczyna marzyć o dziecku? Niemniej jednak zawsze takie wiadomości mnie ogromnie cieszą. A wizyta u nowego małego człowieka i świeżo upieczonych rodziców ogromnie mnie ekscytuje i sprawia, że mocno się rozczulam. 

 

 

Prezent dla noworodka

Od jakiegoś czasu bardzo dużo osób mnie pyta albo radzi się, co jest najlepszym pomysłem na prezent dla maluszka. Każdy chce, by rodzice z prezentu się ucieszyli, a on sam (ten prezent oczywiście), by nie zbierał kurzu, nie był rzucony w kąt, tylko był potrzebny i długo służył. Dobrym rozwiązaniem jest zapytanie rodziców wprost czego potrzebują. Jeśli mimo to nadal nie wiesz co kupić, postaw na coś, co przydaje się w większości przypadków.

1. Książeczki kontrastowe

2. Kocyk 

3. Masa do odbicia rączki/stópki

4. Cotton Balls

5. Lampka projektor

6. Drewniany gryzak z zawieszką/ śliniak połączony z gryzakiem

7. Zabawka z pozytywką/szeleścik

8. Ręcznik/pościel do łóżeczka

9. Płyta z muzyką dla niemowlaka

10. Pieluszki tetrowe/flanelowe/bambusowe

 





Ja za każdym razem korzystam z powyżej listy, jeśli rodzice sami jasno nie powiedzą co by im się przydało. Nie kupuje kosmetyków czy pampersów, ponieważ zdarzają się sytuacje, że te uczulają maleństwo. Owszem pampersy, chusteczki nawilżane czy kosmetyki do pielęgnacji i prania ubranek są mile widziane przez dużą część rodziców, tych nigdy dosyć, ale jeśli planujesz kupić upewnij się, czego konkretnie używają rodzice. Nie kupuj w ciemno, bo inaczej Twój prezent może się zupełnie nie przydać.


Prezent dla...

O ile artykułów w Internecie, porad i pytań na temat prezentu dla maluszków jest cała masa, to o mamie już mało kto pamięta. Ja mam taką zasadę, że idąc w odwiedziny do maleństwa, zawsze staram się mieć coś dla mamy. Nowy mały człowiek pochłania uwagę wszystkich dookoła. To wielka radość, gdy na świat przychodzi nowa osoba. Bliższa i dalsza rodzina, znajomi i przyjaciele, chcą was odwiedzić. Każdy jest ciekawy jak wygląda Twoje dziecko, więcej ma z mamusi czy tatusia?!, płacze czy jest cichutkie i spokojne?, daje Ci pospać czy nie? Zostajesz zasypana gradem pytań, ale każdy głównie stoi na kołyską, łóżeczkiem, albo nosi na rękach i wpatruje się z zachwytem. A przecież Ty, jako mama, jesteś w tym wszystkim równie ważna. Gdyby nie Ty, maluszek na świecie by się nie pojawił. Miło kiedy, ktoś kto przychodzi w odwiedziny zwyczajnie o Tobie pamięta. Może dlatego przykładam do tego dużą uwagę, bo gdy ja urodziłam nikt o mnie nie pamiętał? :) Ale w efekcie, każda mama przeze mnie odwiedzona szczerze zaskoczona i zadowolona, że ktoś ją docenił. No przecież praktycznie każdy lubi dostawać prezenty! Ja lubię i dostawać i dawać, a to jest doskonała do tego okazja. I tak zazwyczaj stawiam na:


1. Kalendarz dla mamy

2. Książka

3. Relaksujący zestaw do kąpieli

4. Pierwsza pomocy dla niemowląt i dzieci

5. Kubek termiczny

6. Album na zdjęcia

7. Zaproszenie na masaż

8. Pojemna torba

9. Karta podarunkowa

10. Sesja zdjęciowa

Tu nie chodzi o jakieś drogie, ekskluzywne prezenty. Wszystko zależy od Twoich relacji z osobami, które odwiedzasz, znajomości tego co lubią i czym się interesują oraz Twoich możliwości finansowych. Tak naprawdę cokolwiek byś nie kupiła, na pewno ucieszy młodą mamę. Liczy się gest.

A Ty co zazwyczaj kupujesz noworodkowi w prezencie? Kupujesz coś dla świeżo upieczonej mamy, czy uważasz to za zbędny wydatek?


***
Jeśli ten artykuł spodobał Ci się fajnie jeśli polubisz, skomentujesz i/lub udostępnisz.
Jeśli chcesz być ze mną na bieżąco, zajrzyj na mój fanpage i Instagram.
Jesteś aktywnym rodzicem, który lubi podróżować z całą rodziną zamiast siedzieć przed TV? Dołącz do grupy na Facebooku.
Masz jakieś pomysły, chcesz po prostu pogadać? Pisz śmiało @
***

Pielęgnacja skóry dziecka

Pielęgnacja skóry dziecka

Początek jesieni to dobry czas na to, by zrobić przegląd w łazienkowych szafkach i półkach. Ciepłe lato się skończyło. Skóra już nie jest wystawiona na działanie promieni słonecznych. Z dnia na dzień coraz więcej warstw ubrań zaczyna ją zakrywać. Musisz zatroszczyć się nie tylko o pielęgnacje własnej skóry, ale i Twojego dziecka.


Potrzeby skóry a pora roku

Każda pora roku wymaga stosowania odpowiednich kosmetyków. Zmiany warunków atmosferycznych, ilość zakładanych ubrań, słońce - to wszystko ma ogromny wpływ na Ciebie i Twoją pielęgnacje skóry. Pamiętaj, że skóra dziecka jest dużo bardziej wymagająca, niż dorosłego. Pomimo ogromnego wyboru na sklepowych półkach. nie każdy kosmetyk będzie spełniał swoje obietnice zamieszczone na etykietach. Po co stosować coś, co nie przynosi żadnych efektów? To nie tylko strata czasu i pieniędzy, ale również przykre konsekwencje dla skóry. Wybierając kosmetyki dla swojego dziecka, kieruje się przede wszystkim jakością, rekomendacją, przeznaczeniem dla dziecka, znajomością firmy, składem. Tym razem postawiłam na kosmetyki Mustela.




Kosmetyki dla dziecka

Moje dziecko nie ma żadnych problemów skórnych, nie cierpiała nigdy na żadną reakcję alergiczną. Domyślam się, że z tego powodu jest mi znacznie łatwiej wybrać dla niej kosmetyki. Najważniejsze jest dla mnie odpowiednie nawilżenie, przyjemny zapach, wygoda używania i delikatność. Te kosmetyki spełniają swoje zadanie. Są innowacyjne, bezpieczne, hipoalergiczne. Delikatny szampon dla dzieci, Płyn "Bąbelkowa Kąpiel, Woda oczyszczająca bez spłukiwania i Kojący balsam do nacierania klatki piersiowej - to są kosmetyki należące do linii "Bebe enfant". W skład tej linii wchodzą kosmetyki hipoalergiczne, które możesz używać już od pierwszych dni życia dziecka. Średnio w 95% zawierają składniki naturalne, wolne od parabenów. Można je stosować również przy pielęgnacji wcześniaków.




I przyznam się, że pierwszy raz mam do czynienia z Kojącym balsamem i Wodą oczyszczającą. Balsam służy do nacierania klatki piersiowej tuż przed snem. Jego zadaniem jest zapewnienie komfortu i spokojnego snu maluszka, podczas niskich temperatur i nieprzyjemniej pogody. Naturalne wyciągi w połączeniu z orzeźwiającymi i udrażniającymi aromatami sosny mają w tym skutecznie pomóc. Balsam nie jest, żadnym lekiem.
Żałuję ogromnie, że nie miałam Wody oczyszczającej w swojej wyprawce, gdy moja córka była jeszcze noworodkiem. Idealnie nadaje się do oczyszczania twarzy, pośladków i wszystkich fałdek dziecięcych. Nie należy jej spłukiwać. Spisuje się świetnie. Skóra jest mięciutka i delikatna, a co najważniejsze nie klei się, jak po niektórych podobnych kosmetykach.

Ostatnia z rzeczy, która mnie zaskoczyła to Pielęgnacyjna Woda Perfumowana. Możesz ją stosować na włosy, skórę, ubranka dziecka, kocyk czy pościel. Delikatny zapach utrzymuje się długo.
Jeszcze dokupić musimy jedynie krem do twarzy, który skutecznie będzie chronił przed wiatrem i chłodniejszymi temperaturami. Zwłaszcza, że ta pogodna za oknem nas nie oszczędza.



Jeśli nie jesteś pewna czy kosmetyki spełnią swoją rolę zapytaj w aptece o próbki. Niektóre apteki mają ich spory zapas i bardzo chętnie się nimi dzielą. To jedno z najlepszych rozwiązań, by sprawdzić czy produkt odpowiada Tobie, a zwłaszcza Twojemu dziecku. 

A Ty jakie kosmetyki poleciłabyś innym mamom? Jak dbasz o skórę swojego dziecka?


***
Jeśli ten artykuł spodobał Ci się fajnie jeśli polubisz, skomentujesz i/lub udostępnisz.
Jeśli chcesz być ze mną na bieżąco, zajrzyj na mój fanpage i Instagram.
Jesteś aktywnym rodzicem, który lubi podróżować z całą rodziną zamiast siedzieć przed TV? Dołącz do grupy na Facebooku.
Masz jakieś pomysły, chcesz po prostu pogadać? Pisz śmiało @
***
Przemoc przy stole!

Przemoc przy stole!

Troska towarzyszy Ci od pierwszych dni życia dziecka. Twoim obowiązkiem jest zapewnienie jego elementarnych potrzeb. Dbasz o bezpieczeństwo, uczucia, ubrania czy pokarm. I zwłaszcza w momencie zapewniania dziecku jedzenia ta troska, może przybrać bardzo niebezpieczną formę. Zdajesz sobie sprawę, że może zamienić się w zwykłą przemoc?

 

 

Próba jedzenia a naruszanie granic

Jedzenie jest niezbędne w Twoim życiu, by zaspokajać głód i pragnienie. Z dziećmi wygląda to niestety nieco inaczej, niż z punktu widzenia dorosłego. One dopiero poznają ten świat i nie wiedzą na dzień dobry, co ma jaką funkcję. Ty zamieniasz się w nauczyciela. Twoim obowiązkiem  jest kontrolowanie tego, by próba nakarmienia nie stała się poważnym naruszeniem granic dziecka. Masz nad nim przewagę siłową i słowną. Nie wykorzystuj tego. Wpychanie jedzenia na siłę do dziecięcej buzi i zmuszanie do przełknięcia to nic innego jak bezwzględne naruszenie granic małego człowieka. Nie inaczej. To, co wtedy dzieje się między Tobą a dzieckiem to próba sił. W momencie, gdy dziecko jest karmione pod przymusem, po prostu przestaje odczuwać głód. Posiłek nie spełnia już swoich podstawowych potrzeb, staje się niestety narastającym źródłem napięcia, zdenerwowania i stresu.


Dziecko a samodzielność

Dziecko, dokładnie tak jak Ty, ma czasami niezaspokojony apetyt. Zdarzają się także takie dni, że zupełnie na nic nie ma ochoty. Może nie przepadać za bananami, ale jabłka wcina co drugi dzień. Zamiast kaszy, dużo chętniej zje ryż. Kotleta schabowego z przyjemnością zamieni na pierogi albo rybę. I Twoim obowiązkiem jest uszanowanie tego. To Ty musisz pokazać mu różnorodność produktów, dać szansę samodzielnego wyboru, umożliwić mu poznanie jak największej ilości smaków. Współczesny dostęp do książek, gazet, blogów czy telewizji sprawia, że wypróbowanie przepisów i komponowanie smacznych, szybkich i zdrowych dań jeszcze nigdy nie było tak proste.



Przemoc

1. Naruszanie granic

Wpychanie łyżki na siłę do buzi dziecka; nakłanianie do szybszego spożywania posiłku, niż pozwalają na to możliwości dziecka; zmuszanie lub nakłanianie do zjadania większych ilości jedzenia, niż dziecko jest w stanie zjeść; wzbudzanie poczucia winy; zawstydzanie!

To z pozoru błahe sytuacje, najczęściej wynikające właśnie z wyżej wspomnianej troski, a jednak mogą wyrządzić znacznie więcej szkody niż pożytku. Jestem przekonana, że jako dorosły nie chciałbyś, by takie działania zostały zastosowane wobec Ciebie.

2. Nakłanianie do jedzenia (słowne)

Porównywanie do innych domowników czy dzieci, straszenie, przekupstwo nagrodą.

Porównywanie dziecka do innych może spowodować niepotrzebny stres, zmniejsza motywację, zaniża poczucie własnej wartości czy wzmaga zazdrość. Straszenie to przede wszystkim lęk, stres i zaburzenie więzi rodzic (czasem babcia lub inny domownik) - dziecko. Przekupstwo nagrodą spowoduje tylko chwilową motywację. Dziecko się przyzwyczai do nagród. Posiłek, to już nie będzie zaspokajanie potrzeby głodu, ale sposób na to, by dostać coś w zamian.

3. Wywieranie presji

"Jak wszyscy jedzą taki obiad, to Ty też będziesz!", "Musisz spróbować!", "Talerz ma być pusty inaczej nie odejdziesz od stołu!", "Zjedz jeszcze trochę, troszeczkę chociaż, no weź..."

Jeśli zdarzyło Ci się wypowiedzieć któreś z powyższych zdań lub podobne, postaraj się kontrolować następnym razem. Posiłek powinien być zjadany w domowej, przyjaznej atmosferze, presja jeszcze nikomu nie wyszła na dobre.





Jak zwiększyć apetyt u dziecka i mieć pewność, że nie je za mało?

Wiem, ile nerwów potrafi kosztować rodzica jeden posiłek. Ale odkąd odpuściłam i pozwoliłam dziecku decydować jest dużo łatwiej. Oczywiście, że zdarzają się dni, kiedy obiad jest nietknięty, bez znaczenia co by się znajdowało na talerzu. Trudno. Wiem, że gdy moje dziecko będzie głodne, zakomunikuje mi o tym. Wierz mi to dużo łatwiejsze mieć w domu niejadka, niż walczyć z dzieckiem, które ma chorobliwy apetyt. Jeśli wciąż martwisz się, że Twoje dziecko je za mało, zastanów się czy nie spożywa zbyt słodkich napojów i przekąsek w ciągu dnia. Zamień sok na wodę. Zwracaj uwagę czy dziecko nie podjada czegoś poza zasięgiem Twojego wzroku, albo czy nie wyręcza go babcia lub inny z domowników. Zadbaj o dużą dawkę aktywności każdego dnia. Nic tak skutecznie nie poprawia apetytu. I w końcu, zrób podstawowe badania. Jeśli słodkie przekąski w waszym życiu to naprawdę minimum, a dziecko wciąż je mało, wyniki badań powinny pomóc. Jeśli będą w normie, pogódź się z tym, że Twoje dziecko tak po prostu ma. Jako nastolatek może nadrobić z nawiązką.

A jakie są Twoje doświadczenia?

***
Jeśli ten artykuł spodobał Ci się fajnie jeśli polubisz, skomentujesz i/lub udostępnisz.
Jeśli chcesz być ze mną na bieżąco, zajrzyj na mój fanpage i Instagram.
Jesteś aktywnym rodzicem, który lubi podróżować z całą rodziną zamiast siedzieć przed TV? Dołącz do grupy na Facebooku.
Masz jakieś pomysły, chcesz po prostu pogadać? Pisz śmiało @
***
 
Kreatywny kwadrans - instrumenty muzyczne DIY

Kreatywny kwadrans - instrumenty muzyczne DIY

Dźwięki to nieodłączny element naszego życia. Sama muzyka ma znaczący wpływ na rozwój dziecka, uwrażliwia go czy kształtuje jego charakter. Umysł dziecka jest niesamowicie chłonny. Dziecko jest ciekawskie, interesuje się otaczającym światem lubi wszystko sprawdzić, dotknąć i eksperymentować. Własnoręcznie zrobione instrumenty muzyczne to nie tylko spora dawka wiedzy, ale i cała masa dobrej zabawy. To do dzieła!

 

Strunowiec

Potrzebujesz jedynie:
- blaszany pojemnika i pokrywka (może być plastikowa albo opakowanie po chusteczkach czy jakiś mały kartonik)
- gumki recepturki różnej grubości

Na pokrywkę i pojemnik zaczep gumki recepturki. Najfajniej jak wykorzystasz gumki różnej grubości i wielkości. Wtedy jeszcze bardziej zauważysz różnicę między dźwiękami.




Bębenek

Potrzebujesz:
- kilka puszek po konserwach (bardzo ważne, by wieczka były równiutko zerwane, tak żeby się nie zranić albo pociąć)
- balony
- naklejki, kolorowy karton, bibuła - po prostu coś czym ozdobicie puszki
- pałeczki do sushi lub coś podobnego


Balon najpierw napompuj (to da lepszy wydźwięk) potem spuść powietrze, odetnij końcówkę i naciągnij na blaszaną puszkę. Następnie oklej lub udekoruj puszkę tym, co masz pod ręką i gotowe.




Bongos

Potrzebujesz:
- puszki po konserwach lub pojemniki plastikowe
- balony
- gumki recepturki
- coś sypkiego (u mnie kasza)
- kawałek materiału


Do pojemnika wsyp to, co przygotowałaś. Następnie napompuj balon, spuść powietrze, odetnij końcówkę i naciągnij na pojemnik lub puszkę. Na to nałóż kawałek materiału, ściśnij gumką recepturką i bongos gotowy.




Marakasy

Potrzebujesz:
- plastikowe łyżki
- coś sypkiego (u mnie kasza)
- plastikowe jajka (takie jak po kinder niespodziankach lub większe)
- taśma klejąca


Do plastikowych jajeczek wsyp coś sypkiego, zaklej jajka taśmą klejącą. Następnie po dwóch stronach każdego jajka przyłóż plastikowe łyżki i ponownie sklej dookoła taśmą. Marakasy gotowe.




Muzyczne talerze

Potrzebujesz:
- plastikowe talerzyki jednorazowe
- coś sypkiego (ja użyłam makaronu)
- naklejki
- wstążeczki i kolorowe tasiemki

- dziurkacz (zamiast dziurkacza i przewlekania wstążek możesz użyć także zszywacza)

Pomiędzy dwa talerze wsyp makaron. Następnie złączone talerze podziurkuj dookoła, blisko siebie. Przez otwory przewlecz kolorowe tasiemki albo wstążeczki. Tyły talerzy udekoruj naklejkami.




Grzechoczące kubki

Potrzebujesz:
- tekturowe kubeczki jednorazowe
- coś sypkiego (u mnie goździki, jednogroszówki, pieprz, makaron)
- gazeta

- taśma klejąca

Do każdego z kubeczków wsyp coś innego. Otwory zasłoń kawałkami gazety i zaklej taśmą klejącą. Dla starszych dzieciaków to doskonały pomysł na zgadywanie, tego co może być w środku i zagranie w memory dźwiękowe. Tylko wtedy potrzebujesz więcej kubków, więcej sypkich rzeczy i pamiętaj żeby każdy kubek robić x2.


Dzwonki

Potrzebujesz:
- koraliki, guziki
- gruba nitka
- świąteczny stojak na bombkę


Przez nitkę przewlecz koraliki i guziki. Końce nitki przywiąż do przeciwległych końców stojaka.




Wiesz co jest najfajniejsze? Że właśnie możesz stworzyć z dzieckiem co najmniej 7 różnych instrumentów muzycznych, a większość potrzebnych rzeczy znajdziesz we własnym domu. Przy okazji sama z dzieckiem możesz wpaść na pomysł zrobienia jeszcze innych instrumentów. Oczywiście moje pomysły również możesz modyfikować. Jeśli nawet coś będziesz musiała dokupić, wcale nie będziesz potrzebować pełnego portfela, to są naprawdę groszowe rzeczy. A efekt finalny jest taki, że Twoje dziecko może zaangażować całą Waszą rodzinę do wspólnej zabawy. Kupa śmiechu i owacje na stojąco dla całej Waszej bandy murowane! Kto wie, może w Twoim dziecku albo w Tobie obudzi się iście prawdziwa muzyczna dusza, odnajdziesz jakieś ukryte talenty?





***
Jeśli ten artykuł spodobał Ci się fajnie jeśli polubisz, skomentujesz i/lub udostępnisz.
Jeśli chcesz być ze mną na bieżąco, zajrzyj na mój fanpage i Instagram.
Jesteś aktywnym rodzicem, który lubi podróżować z całą rodziną zamiast siedzieć przed TV? Dołącz do grupy na Facebooku.
Masz jakieś pomysły, chcesz po prostu pogadać? Pisz śmiało @
***
Wakacyjne kadry

Wakacyjne kadry

Slow life

 

Lubię robić zdjęcia. Wystarczy, że przekroczysz próg mojego domu, ujrzysz w każdym z pomieszczeń cząstkę nas. Jakieś kadry z naszego życia. Niektóre spontaniczne, niespodziewane inne wręcz przeciwnie, zrobione z dbałością o każdy szczegół. I chciałabym przynajmniej raz w miesiącu podzielić się serią zdjęć także z Tobą, tutaj.

 

Wakacje pełne miłości

 

Córeczka tatusia

Wakayjny luz

Dziecko

Polskie morze

Bliskość

Nostalgia

Wakacyjny luz

Miłość

Wsparcie

Wspólne spacery

Mama i córka

Wakacyjne skarby

Pierwsze tajemnice

Przyjaciółki

Wsparcie

Niepełna układanka

W te wakacje pierwszy raz tak naprawdę zwolniliśmy. Trzy minione miesiące zabrały nam coś najcenniejszego i jednocześnie nauczyły docenić to, co najbliżej. Nie ważne ile byś miała optymizmu, nadziei, czy jakbyś nie była zapobiegliwa i przygotowana na swoją codzienność - są sytuacje, które przyjdą niespodziewanie i Cię zwyczajnie złamią. I wtedy się okazuje, że tylko Ci najbliżsi mogą dać Ci siłę, by kolejnego dnia wstać i mieć wiarę, że nadejdzie nowe, lepsze jutro, że to słońce jeszcze wyjdzie dla Ciebie i mocno zaświeci. I ja wierzę, pomimo tego, że w mojej układance już zawsze będzie o jeden puzzel za mało. A te wakacje, choć pełne smutku i nostalgii, to jednak tak bardzo jedyne w swoim rodzaju i pełne miłości.

***
Jeśli ten artykuł spodobał Ci się fajnie jeśli polubisz, skomentujesz i/lub udostępnisz.
Jeśli chcesz być ze mną na bieżąco, zajrzyj na mój fanpage i Instagram.
Jesteś aktywnym rodzicem, który lubi podróżować z całą rodziną zamiast siedzieć przed TV? Dołącz do grupy na Facebooku.
Masz jakieś pomysły, chcesz po prostu pogadać? Pisz śmiało @
***

Copyright © 2016 Pewnamama , Blogger