Przemoc przy stole!

Troska towarzyszy Ci od pierwszych dni życia dziecka. Twoim obowiązkiem jest zapewnienie jego elementarnych potrzeb. Dbasz o bezpieczeństwo, uczucia, ubrania czy pokarm. I zwłaszcza w momencie zapewniania dziecku jedzenia ta troska, może przybrać bardzo niebezpieczną formę. Zdajesz sobie sprawę, że może zamienić się w zwykłą przemoc?

 

 

Próba jedzenia a naruszanie granic

Jedzenie jest niezbędne w Twoim życiu, by zaspokajać głód i pragnienie. Z dziećmi wygląda to niestety nieco inaczej, niż z punktu widzenia dorosłego. One dopiero poznają ten świat i nie wiedzą na dzień dobry, co ma jaką funkcję. Ty zamieniasz się w nauczyciela. Twoim obowiązkiem  jest kontrolowanie tego, by próba nakarmienia nie stała się poważnym naruszeniem granic dziecka. Masz nad nim przewagę siłową i słowną. Nie wykorzystuj tego. Wpychanie jedzenia na siłę do dziecięcej buzi i zmuszanie do przełknięcia to nic innego jak bezwzględne naruszenie granic małego człowieka. Nie inaczej. To, co wtedy dzieje się między Tobą a dzieckiem to próba sił. W momencie, gdy dziecko jest karmione pod przymusem, po prostu przestaje odczuwać głód. Posiłek nie spełnia już swoich podstawowych potrzeb, staje się niestety narastającym źródłem napięcia, zdenerwowania i stresu.


Dziecko a samodzielność

Dziecko, dokładnie tak jak Ty, ma czasami niezaspokojony apetyt. Zdarzają się także takie dni, że zupełnie na nic nie ma ochoty. Może nie przepadać za bananami, ale jabłka wcina co drugi dzień. Zamiast kaszy, dużo chętniej zje ryż. Kotleta schabowego z przyjemnością zamieni na pierogi albo rybę. I Twoim obowiązkiem jest uszanowanie tego. To Ty musisz pokazać mu różnorodność produktów, dać szansę samodzielnego wyboru, umożliwić mu poznanie jak największej ilości smaków. Współczesny dostęp do książek, gazet, blogów czy telewizji sprawia, że wypróbowanie przepisów i komponowanie smacznych, szybkich i zdrowych dań jeszcze nigdy nie było tak proste.



Przemoc

1. Naruszanie granic

Wpychanie łyżki na siłę do buzi dziecka; nakłanianie do szybszego spożywania posiłku, niż pozwalają na to możliwości dziecka; zmuszanie lub nakłanianie do zjadania większych ilości jedzenia, niż dziecko jest w stanie zjeść; wzbudzanie poczucia winy; zawstydzanie!

To z pozoru błahe sytuacje, najczęściej wynikające właśnie z wyżej wspomnianej troski, a jednak mogą wyrządzić znacznie więcej szkody niż pożytku. Jestem przekonana, że jako dorosły nie chciałbyś, by takie działania zostały zastosowane wobec Ciebie.

2. Nakłanianie do jedzenia (słowne)

Porównywanie do innych domowników czy dzieci, straszenie, przekupstwo nagrodą.

Porównywanie dziecka do innych może spowodować niepotrzebny stres, zmniejsza motywację, zaniża poczucie własnej wartości czy wzmaga zazdrość. Straszenie to przede wszystkim lęk, stres i zaburzenie więzi rodzic (czasem babcia lub inny domownik) - dziecko. Przekupstwo nagrodą spowoduje tylko chwilową motywację. Dziecko się przyzwyczai do nagród. Posiłek, to już nie będzie zaspokajanie potrzeby głodu, ale sposób na to, by dostać coś w zamian.

3. Wywieranie presji

"Jak wszyscy jedzą taki obiad, to Ty też będziesz!", "Musisz spróbować!", "Talerz ma być pusty inaczej nie odejdziesz od stołu!", "Zjedz jeszcze trochę, troszeczkę chociaż, no weź..."

Jeśli zdarzyło Ci się wypowiedzieć któreś z powyższych zdań lub podobne, postaraj się kontrolować następnym razem. Posiłek powinien być zjadany w domowej, przyjaznej atmosferze, presja jeszcze nikomu nie wyszła na dobre.





Jak zwiększyć apetyt u dziecka i mieć pewność, że nie je za mało?

Wiem, ile nerwów potrafi kosztować rodzica jeden posiłek. Ale odkąd odpuściłam i pozwoliłam dziecku decydować jest dużo łatwiej. Oczywiście, że zdarzają się dni, kiedy obiad jest nietknięty, bez znaczenia co by się znajdowało na talerzu. Trudno. Wiem, że gdy moje dziecko będzie głodne, zakomunikuje mi o tym. Wierz mi to dużo łatwiejsze mieć w domu niejadka, niż walczyć z dzieckiem, które ma chorobliwy apetyt. Jeśli wciąż martwisz się, że Twoje dziecko je za mało, zastanów się czy nie spożywa zbyt słodkich napojów i przekąsek w ciągu dnia. Zamień sok na wodę. Zwracaj uwagę czy dziecko nie podjada czegoś poza zasięgiem Twojego wzroku, albo czy nie wyręcza go babcia lub inny z domowników. Zadbaj o dużą dawkę aktywności każdego dnia. Nic tak skutecznie nie poprawia apetytu. I w końcu, zrób podstawowe badania. Jeśli słodkie przekąski w waszym życiu to naprawdę minimum, a dziecko wciąż je mało, wyniki badań powinny pomóc. Jeśli będą w normie, pogódź się z tym, że Twoje dziecko tak po prostu ma. Jako nastolatek może nadrobić z nawiązką.

A jakie są Twoje doświadczenia?

***
Jeśli ten artykuł spodobał Ci się fajnie jeśli polubisz, skomentujesz i/lub udostępnisz.
Jeśli chcesz być ze mną na bieżąco, zajrzyj na mój fanpage i Instagram.
Jesteś aktywnym rodzicem, który lubi podróżować z całą rodziną zamiast siedzieć przed TV? Dołącz do grupy na Facebooku.
Masz jakieś pomysły, chcesz po prostu pogadać? Pisz śmiało @
***
 

8 komentarzy:

  1. Od zawsze stosuję zasadę, że jak nie chce, to niech nie je. Jak zgłodnieje, sama przyjdzie.

    OdpowiedzUsuń
  2. U nas drugie dziecko się chowa na blw. Pełna samodzielność i szacunek. I przerażenie w oczach rodziny, że dwulatek posługuje się nożem. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pięknie napisane! Każda Mama powinna taki tekst przeczytać. My właśnie startujemy z BLW, ale Młody na razie mało zainteresowany. Ale cóż - nie, to nie, poczekam aż będzie gotowy:)

    OdpowiedzUsuń
  4. U nas nie zmuszamy do niczego na nieszczęście babci Kuby

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam niejadka ale nie zmuszam córki do jedzenia. Sama tez byłam niejadkiem :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie wyobrażam sobie wpychania dziecku jedzenia na siłę do buzi. To musi być okropne doświadczenia dla dziecka... niestety wielu rodziców / babć szantażuje dzieci. Straszne.

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny temat! My właśnie niedawno zaczęliśmy dopiero przygodę z rozszerzaniem diety. Po zebraniu odpowiedniej ilości informacji zdecydowałam że postawię na BLW. Moje dziecko więc samo decyduje ile zje i co zje i od samego początku je samodzielnie. Uważam że to idealny sposób aby uniknąć takiego naruszenia granic, przemocy, oraz aby nauczyć dziecka prawidłowego stosunku do jedzenia i odczuwania sytosci i głodu.

    OdpowiedzUsuń
  8. Mamy w domu niejadka, zdarzało mi się go namawiać do jedzenia - ale już jakiś dawno doszłam do wniosku, że przynosi to odwrotny efekt. Teraz czekam po prostu, aż naprawdę zgłodnieje i sam się o jedzenie upomni.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Ci za pozostawiony komentarz. Za każdym razem czuję się niezwykle doceniona :)

Copyright © 2016 Pewnamama , Blogger