Kreatywny kwadrans - glutowa masa plastyczna, czyli slime

Kreatywny kwadrans - glutowa masa plastyczna, czyli slime

Podobno dzieciaki z USA i Kanady zwariowały na punkcie tej masy plastycznej. To dla nich nie tylko źródło fantastycznej zabawy, ale i pomysł na biznes. Może przybierać różne wielkości, zapachy, kolory. Ma wiele właściwości sensorycznych, ponieważ tworząc masę tylko od Ciebie zależy jakich dodatków użyjesz. Popularny glut, bo o nim mowa, to świetna zabawa zarówno dla dużych i małych, potrzebujesz zaledwie kilku składników.




Masa plastyczna, która podbija świat


Większość dzieci uwielbia wszelkie masy plastyczne. Slime to elastyczna masa, która się klei, lepi i ciągnie. Ale już rozwiewam Twoje wątpliwości - bardzo łatwo się czyści, nie musisz spędzać pół dnia, by odkleić ją od mebli, podłogi czy dywanu. Można lepić z niej różne kształty, ugniatać, rozciągać. Możesz dodać styropian, plastikowe kuleczki, brokat albo cokolwiek co przyjdzie Ci do głowy. To będzie dla dziecka fantastyczna zabawa sensoryczna związana z dotykiem. To także jedna z tych zabaw, które mogą dać Ci chwilę spokoju lub pozwolą spędzić kreatywnie czas z dzieckiem. Wszystko zależy od Ciebie.

Do zrobienia masy potrzebujesz:

 Masa nr 1

* klej PVA (szklanka)
* pianka do golenia (szklanka)
* pianka do mycia naczyń (odrobina)
* soda (łyżeczka)
* płyn do soczewek

Masa nr 2

* klej PVA (szklanka)
* pianka do golenia (szklanka)
* pianka do mycia rąk (pół szklanki)
* emulsja do ciała (pół szklanki)
* płyn do soczewek

Masa nr 3

* klej PVA
* woda
* boraks (łyżeczka)

* dodatki do mas (brokat, barwnik, olejki zapachowe, kulki styropianowe, plastikowe koraliki, kasza itp.)





Przygotowanie


W przypadku pierwszych dwóch mas najpierw zmieszaj wszystkie składniki, ale płyn do soczewek zostaw na koniec. Po połączeniu wszystkiego dodawaj płyn stopniowo i po trochu, do momentu, kiedy cała masa zacznie odklejać się od ścianek miski. Mi wystarczyło naprawdę niewiele.
W przypadku trzeciej masy połącz wodę z klejem, a następnie rozpuść łyżeczkę boraksu w szklance wody. Rozpuszczony boraks po łyżeczce dolewaj do wcześniej zrobionej masy. Mieszaj. Jedna szklanka powinna wystarczyć na około 3 masy.
Na temat samego boraksu zdania są mocno podzielone. Używając go zachowaj wszelkie środki ostrożności lub po prostu skorzystaj z dwóch pierwszych przepisów.
Pamiętaj o dodatkach, barwniki, olejki zapachowe, brokat czy styropian znacznie uatrakcyjnią Twoje masy.





Sensoryczne doświadczenia


Nasze masy delikatnie traktowane rozłaziły się jak gluty. Mocno szarpane rozpadały się na kawałki. Doskonała zabawa i doświadczenia sensoryczne dla dzieci. Wszystko zależy od tego jakich użyjesz dodatków, masz setki możliwości. Dla dorosłych zresztą także ogrom frajdy, mało się nie pokłóciliśmy, bo każdy chciał od razu wypróbować to co powstało. Przechowujemy je w plastikowych pojemniczkach. Gdy zanadto stwardnieją wystarczy, że zmoczysz je pod bieżącą wodą, powinny być od razu gotowe do dalszej zabawy.






***
Jeśli ten artykuł spodobał Ci się fajnie jeśli polubisz, skomentujesz i/lub udostępnisz.
Jeśli chcesz być ze mną na bieżąco, zajrzyj na mój fanpage i Instagram.
Jesteś aktywnym rodzicem, który lubi podróżować z całą rodziną zamiast siedzieć przed TV? Dołącz do grupy na Facebooku.
Masz jakieś pomysły, chcesz po prostu pogadać? Pisz śmiało @
***
Kiedy dziecko powinno mieć swoje obowiązki?

Kiedy dziecko powinno mieć swoje obowiązki?

"Zostaw, ja to zrobię!", "Nie tak!", "Jaki Ty jesteś niedokładny!", "Lepiej tego nie rób!" - jak wielu z nas słyszało takie lub podobne hasła w przeszłości? Jak wielu z nas, rodziców, na codzień raczy takimi słowami swoje dzieci? Z jednej strony, chcesz jako mama, wiedzieć, że masz wszystko pod kontrolą, chcesz by wszystko było zrobione porządnie, a kto to zrobi jak nie Ty? Po każdym zwykle trzeba poprawiać. A wiesz, że to niesie niestety więcej szkody, niż Ci się wydaje?

 


Daj szansę innym

Wiem jak bardzo trudno czasem ogarnąć domową przestrzeń mając "tylko" jedno dziecko i męża! Tylko mogę sobie wyobrażać jak trudno jest, gdy domowników jest więcej. Ten harmider, chaos, znikąd pojawiający się bałagan. Nic dziwnego, że sama zakasujesz rękawy i bierzesz się do roboty. Mając w planach iść do kuchni, nie wiedzieć kiedy ogarniasz salon. Wybierasz się właśnie do sypialni, nie wiesz nawet jak to się stało, że sprzątasz łazienkę. Mam wymieniać dalej? Chyba każda mama to rozumie. Ale nie rób sobie tego. Chcesz dobrze, to wiadomo, ale wyrządzasz i sobie i reszcie domowników wielką krzywdę. Dajesz im prosty komunikat - JA zrobię wszystko lepiej, szybciej i dokładniej. Nawet jeśli na początku będą chcieli wziąć się za jakiekolwiek ogarnięcie przestrzeni to bardzo szybko zrozumieją, że to nie ma większego sensu. Albo będziesz z dezaprobatą kiwać głową, albo głośno komentować pod nosem, dawać uwagi czy zwyczajnie sama weźmiesz się za poprawianie po nich. Nie myśl sobie, że kilkuletnie dziecko jeszcze mało rozumie. Coś Ty, raz pokaż, że zrobisz coś lepiej, albo odpuść, a potem czeka Cię długa i ciężka droga, by nauczyć obowiązków z powrotem.




Jak zachęcić dziecko do wykonywania obowiązków?

Właśnie, odnośnie obowiązków. Dla nas, dorosłych, to zwykle takie "duże" słowo. Niesie za sobą trochę niezadowolenia, przymuszenia, czasem wkurzenia a zwłaszcza zniechęcenia. Nie chce Ci się, ale wiesz, że musisz, samo się nie zrobi. Ja jestem jednak zdania, że nawet najgorszy obowiązek możesz zamienić w coś całkiem przyjemnego. Co więcej, lepiej jednak jak obowiązkami zaczniesz się dzielić. To, że Ty sama zrobisz wiele rzeczy lepiej, to już wiemy. Ale daj szansę, by Twoi domownicy też się nauczyli. Wiadomo nie od dziś, że trening czyni mistrza. A im wcześniej ktoś zacznie, tym lepiej. Tak, to dotyczy również dzieci. To ważne, żeby pozwalać im uczestniczyć w zwykłych codziennych obowiązkach. Zwłaszcza, że na początku to będzie dla nich świetna zabawa, coś zupełnie nowego, kuszącego. Doceniaj, motywuj, daj się naśladować. Wtedy przykry obowiązek zamieni się w rozrywkowe spędzanie czasu. Moje 2,5 letnie dziecko ma już od dawna swoje obowiązki. Ja wcale nie czuję się z tym źle. Część obowiązków, to zwykłe codzienne czynności, a część całkiem poważne zadania, znacznie ułatwiające mi, mamie, ogarnięcie codziennej rzeczywistości. Ale najważniejsze jest to, że dla dziecka te czynności to zwykle doskonała frajda. Wszystko zależy od tego jak Ty sama podejdziesz do ich wykonywania. Pamiętaj, dziecko to doskonały naśladowca i obserwator, bardzo szybko przejmie Twoje nastawienie. Pamiętaj też, że liczą się chęci i starania, a nie efekt końcowy. Doceniaj nawet za najmniejsze rzeczy, to zaprocentuje w przyszłości. Zwróć też uwagę, by te obowiązki były odpowiednio dopasowane do wieku dziecka i jego umiejętności. Zbyt trudne zadania, zbyt duża ilość, niedostosowanie mogą spowodować bunt, złość czy spadek motywacji i wiary w siebie. Kluczem jest obserwacja i czynne współtowarzyszenie (nie myl z wyręczaniem).




Rozmowa

Taka odpowiednio dostosowana do wieku i rozwoju dziecka potrafi przynieść zdumiewające efekty. Nie oczekuj drastycznych zmian już po pierwszym razie, ale upór i metoda "zdartej płyty" naprawdę przynoszą rezultaty. Samo sprzątanie, jego potrzeba, sens czy sposoby to świetne tematy do wspólnych rozmów. My na przykład długo przerabialiśmy temat odkurzania. Moje dziecko na sam widok chowało się w najdalszy kąt mieszkania. Dopiero kilka rozmów, dokładne obejrzenie sprzętu, samodzielne spróbowanie zatarło lęk, pojawiła się ciekawość. Jak to się jest, że odkurzacz zbiera śmieci, co się z nimi potem dzieje i inne tym podobne. Początki z pozoru łatwe, choć ciężko czasem sprostać rosnącej lawinie pytań. Warto w takich sytuacjach sięgnąć po książki. Wystarczy dobrze poszukać, a na pewno znajdziesz taką, która ułatwi dziecku zrozumienie nurtującego tematu. W kwestii sprzątania, a raczej powstawania śmieci odsyłam Cię do książki "Farfocel i plamka". To kilka świetnych historyjek autorstwa Iwony Czerkas, uzupełnionych uroczymi ilustracjami Marty Ostrowskiej, wydawnictwa Skrzat. Tytułowi bohaterzy opowiadają sami o swoich historiach, o tym jak powstają, czego nie lubią i co się z nimi dzieje po sprzątnięciu. Bałam się nieco, że książka spowoduje niechęć do sprzątania, gdy moje dziecko polubi jej bohaterów, ale nic podobnego, oni sami tłumaczą, że muszą być sprzątani. Koniec końców i tak się przecież zawsze odrodzą! :)
Dla trójki z Was mam przygotowane trzy egzemplarze tej sympatycznej książeczki. Zadanie jest proste, napisz jaki masz sposób na zachęcenie dziecka do wykonywania obowiązków i wymień jeden z jego ulubionych. Zachęcam do wzięcia udziału, poniżej zasady.






 

 

*Zasady udziału w konkursie*

1. Organizator konkursu - blog Pewnamama.pl

2. Sponsor nagród - Wydawnictwo Skrzat 

3. Aby wziąć udział w konkursie należy odpowiedzieć na pytanie - Jaki masz sposób na zachęcenie dziecka do wykonywania obowiązków i wymień jeden z jego ulubionych?

4. Odpowiedź możesz umieścić pod tym postem na blogu lub pod tym postem na Facebooku

5. Jedna osoba może wziąć udział tylko jeden raz

6. Konkurs trwa od 25.10.17r. do 31.10.17r. do godziny 23:59

7. Wyniki zostaną ogłoszone w ciągu trzech dni od zakończenia konkursu na blogu


8. Wybór nagrodzonych osób spoczywa na Organizatorze

9. Wygrani mają obowiązek w ciągu dwóch dni podać swoje dane do wysyłki, w przeciwnym razie zostaną wybrane kolejne osoby

10. Nagrody nie można wymienić na równowartość pieniężną

11. Serwis Facebook nie jest w żaden sposób powiązany z konkursem, nie współorganizuje go, nie spoczywa na nim żadna odpowiedzialność.

12. Wysyłka nagród tylko na terenie Polski.


Udanej zabawy!

 

WYNIKI KONKURSU
 


Gratuluję! Dziękuję, że wzięliście udział w konkursie. Za kilka dni kolejny, a tymczasem: Marta Obłąkowska, Beata i t0mas18 podeślijcie mi proszę swoje adresy w wiadomości prywatnej!

***
Jeśli ten artykuł spodobał Ci się fajnie jeśli polubisz, skomentujesz i/lub udostępnisz.
Jeśli chcesz być ze mną na bieżąco, zajrzyj na mój fanpage i Instagram.
Jesteś aktywnym rodzicem, który lubi podróżować z całą rodziną zamiast siedzieć przed TV? Dołącz do grupy na Facebooku.
Masz jakieś pomysły, chcesz po prostu pogadać? Pisz śmiało @
***

Jakie i kiedy wybrać zajęcia dodatkowe dla dziecka?

Jakie i kiedy wybrać zajęcia dodatkowe dla dziecka?

Internet, różne fora i grupy zasypane są zarówno pytaniami o dostępność zajęć dla dzieci, o minimalny wiek, cenę, częstotliwość, różnorodność, jak i ogłoszeniami samych klubów, organizacji, przedszkoli czy akademii. Przychodzi więc moment, gdy zaczynasz się zastanawiać czy to właściwie jest dobry czas, żeby wysłać swoje dziecko na jedne z zajęć. Jeśli tak, to jakie wybrać, by były najlepsze?

 

Które zajęcia dodatkowe są najlepsze?


Nie da się ukryć, że obecnie znajomość języka a najlepiej kilku, daje więcej możliwości, zwiększa perspektywy, pozwala żyć łatwiej. Podróżowanie jeszcze nigdy nie było tak proste. I wcale nie trzeba mieć odłożonych miliona monet, by zobaczyć wspaniałe miejsca, poznać inne kultury, ludzi, obyczaje. Znajomość języka zmniejsza stres, przełamuje bariery, zdecydowanie upraszcza życie. Umiejętność pływania, także wydaje się czymś obowiązkowym. Dzieci kochają wodę. Rzeki, jeziora, stawy, morza są na wyciągnięcie rąk. To ważne, by dziecko potrafiło się zachować w wodzie, by się nie bało, by miało z tego czystą frajdę. To wydaje się być podstawą, ale czy w takim razie zajęcia taneczne, szachowe, ceramiczne, teatralne czy jakiekolwiek inne dostępne w Twoim mieście są gorsze? Skąd masz wiedzieć które z nich zainteresuje Twoje dziecko?



Zadbaj o różnorodność

To oczywiste, że dziecko samo z siebie nagle do Ciebie pewnego dnia nie przyjdzie i nie zakomunikuje Ci, że chciałoby właśnie rozpocząć naukę lepienia z gliny. To Ty, rodzicu, pokazujesz mu na codzień różnorodność możliwości. Nie musisz od razu zaczynać od zorganizowanych zajęć i odkładania każdej złotówki, by starczyło na wykupienie kolejnego karnetu. W zaciszu własnego domu także masz duże pole do popisu.

* Poznanie i nauka różnych stylów tańca - odpal popularną stronę, wybierz kilka piosenek i tańczcie razem, ucząc się podstawowych kroków. Załóżcie dresy albo tiule i bawcie się.

* Zajęcia plastyczne - wybierzcie się razem na zakupy. Kupcie kredki, mazaki, pastele, farby plakatowe, akrylowe, plastelinę i co tam wam jeszcze w ręce wpadnie. Wróćcie do domu i oddajcie się radosnej twórczości. Urządźcie wystawę swoich prac. Jeśli brak wam inspiracji Internet skutecznie pomoże.

* No może zajęcia ceramiczne czy garncarskie trudno odtworzyć w domu, ale nic straconego. Wykorzystajcie modelinę albo stwórzcie domowe masy solne albo porcelanowe czy inne i dajcie się ponieść wyobraźni. To może być naprawdę świetna zabawa.

* Szachy, warcaby, bierki czy pchełki jak się okazuje to wcale nie są zapomniane gry i zabawy. Do tego kupienie ich kosztuje zaledwie parę złotych. Pokaż dziecku, nawet jeśli Cię to kiedyś nudziło i nie przynosiło wcale takiej frajdy jak innym. Kto wie, może Twojemu dziecku się spodoba?

* Zajęcia sportowe - o tu dużo pisać, bieganie, piłka nożna, koszykówka, pływanie, tenis, ping pong, skakanka, hula hop, rower, rolki, łyżwy. Mogłabym tak długo wymieniać. I wcale nie musisz być ekspertem w każdej dziedzinie sportowej, tu chodzi po prostu o zapoznanie dziecka z czymś nowym, nie masz pojęcia jakiego bakcyla złapie, może sama nie wiesz, że rośnie i w domu drugi Lewandowski albo druga Radwańska.

* Zajęcia muzyczne, tu poprzeczka nieco wyżej, zwłaszcza jeśli masz podobne zdolności muzyczne co i ja! Ale po pierwsze na pomoc przychodzi Internet, po drugie żeby zapoznać dziecko z instrumentami wystarczy, że ruszysz głową i stworzysz własne z rzeczy dostępnych w domu pod ręką. (inspiracji szukaj tu!) Wierz mi, na początek wystarczy, zabawa i tak będzie przednia.

* Zamiast szukać od razu zorganizowanych zajęć pływania dla malucha, wybierzcie się najpierw całą rodziną na basen. Niech pozna nowe miejsce w Waszym towarzystwie, niech oswoi się z wodą. Gdy poczuje się nieco swobodniej, wybierzcie się na basen w tych samych godzinach, gdy odbywają się zorganizowane zajęcia. Niech dziecko ma możliwość popatrzenia, podglądania i naśladowania. Na początek Wasze obecność mu wystarczy. Jeśli mu się spodoba, samo o tym zakomunikuje.

* Są również zajęcia, które ciężko przenieść na pole domowe, ale wystarczy, że się rozejrzysz i porównasz ofertę w różnych miejscach. Teraz bardzo popularne jest organizowanie cyklicznych zajęć pokazowych, bezpłatnych, w których udział mogą brać wszystkie chętne dzieci wraz z rodzicami. To doskonały sposób na to, by zorientować się czy dziecku się spodobało, ciągle mówi o nowo poznanych zajęciach czy było mu to zupełnie obojętne.


Wspieraj, nie naciskaj

O ile nie warto zapisywać dziecka na stałe zajęcia już od najmłodszych lat, to stopniowo zapoznawać z tą różnorodnością zajęć, poszerzać wiedzę i zainteresowania już tak. Co najważniejsze, ta cała nauka przede wszystkim powinna odbywać się poprzez zabawę. Dziecko nie jest świadome, że główka właśnie pracuje i przyswaja nową wiedzę, bo świetnie się bawi. Pod warunkiem, że nie jest do niczego zmuszane. Poszłaś z dzieckiem na zajęcia z jak najlepszymi chęciami, a ono wciąż kurczowo trzyma się Twoich nóg? Spróbuj go zachęcić do aktywności jednocześnie cały czas mu towarzysząc. To nie działa? Uszanuj to, widocznie jest za wcześnie, może jeszcze jest zbyt onieśmielone, panuje za duży hałas albo zwyczajnie od progu już mu się nie spodobało i koniec. Jeśli się spodobało pójdź jeszcze kilka razy. Sprawdź czy to tylko chwilowy zapał czy faktyczne złapanie bakcyla. Ważne byś okazywała dziecku zrozumienie, nie szantażuj, nie wyśmiewaj, nie zmuszaj na siłę, nie porównuj. To tylko wszystko pogorszy. Wiem, jak to jest gdy chcesz jak najlepiej, robisz coś z najszczerszymi chęciami i liczysz na świetną zabawę, a okazuje się kicha. Niefajne uczucie, ale bywa i trzeba się z tym pogodzić. Nie zapomnij z dzieckiem rozmawiać o wszystkim. Idąc na zajęcia czy planując zabawę w domu, przygotuj dziecko. Fajnie jeśli na zakupy wybierzecie się razem, planując potem co będziecie robić. Nie oglądaj się na dzieci sąsiadek, koleżanek czy obcych mam. Każde dziecko to odrębna istota, Ty daj mu poznać świat, a potem pozwól na samodzielne decydowanie.





***
Jeśli ten artykuł spodobał Ci się fajnie jeśli polubisz, skomentujesz i/lub udostępnisz.
Jeśli chcesz być ze mną na bieżąco, zajrzyj na mój fanpage i Instagram.
Jesteś aktywnym rodzicem, który lubi podróżować z całą rodziną zamiast siedzieć przed TV? Dołącz do grupy na Facebooku.
Masz jakieś pomysły, chcesz po prostu pogadać? Pisz śmiało @
***
Apteczka dla dziecka - co powinno się w niej znaleźć?

Apteczka dla dziecka - co powinno się w niej znaleźć?

Choćbyś chuchała, dmuchała i nie odstępowała dziecka na krok, to nie unikniesz i nie przewidzisz stresujących sytuacji dotyczących jego zdrowia. Nagły upadek, złamany ząb, skręcona noga, guz na czole, zsunięcie z łóżka, katar, kaszel, gorączka - mogłabym tak wymieniać w nieskończoność. Ale skoro uniknąć się w zupełności nie da, warto byś wiedziała jak się do niektórych sytuacji przygotować i jak działać w razie potrzeby. Chcę Ci w tym pomóc.

 
Apteczka dla dziecka

 

Spokój, rozsądek, intuicja

Tuż przed narodzinami dziecka lub zaraz po, powinnaś mieć przygotowaną apteczkę, jeśli jeszcze tego nie zrobiłaś nadrób niedopatrzenie.  Leki, to nie jedyne co się w niej powinno znaleźć. Jest jeszcze kilka rzeczy, które w każdym domu powinny być pod ręką, by szybko i sprawnie radzić sobie z nagłymi przypadkami. Cokolwiek by się nie działo staraj się nie panikować. Twoje emocje udzielają się dziecku. Czasem naprawdę trudno zachować zimną krew, ale wierz mi, spokój i rozsądek to jedyne co jest wskazane. Wiem, co mówię, gdy pierwszy raz w wieku kilku miesięcy moje dziecko wpadło w bezdech (o tym, co to jest i jak sobie radzić TUTAJ!) i omdlało na moich rękach, przez moją głowę przeleciało milion myśli, ale działałam intuicyjnie. Oczywiście nie obyło się bez konsultacji lekarskich, ale to ja byłam pierwszą (i jedyną) osobą w tamtym momencie, która mogła cokolwiek zrobić, by pomóc niemowlakowi.

Wyposażenie apteczki

Wracając do tematu apteczki. Przeziębienia, upadki, stłuczenia, zadrapania, wymioty, biegunki - to najpopularniejsze, co spotyka nasze maluchy. W wielu przypadkach ważne jest Twoje szybkie działanie, dopiero w następnej kolejności dziecko ogląda lekarz. Dlatego właśnie apteczka jest tak istotna.


Co do termometru zdania są podzielone. Są zwolennicy popularnych, ponadczasowych rtęciowych. Są tacy, co używają tylko elektronicznych. Widziałam ostatnio nawet jakąś aplikacje w telefonie z termometrem! Ja wciąż szukam idealnego, bo ten który służył do tej pory okazał się wielką pomyłką.
Pęseta przydaje się do wyciągania drzazg. Fakt, że potrzebna jest rzadko, ale lepiej mieć w wiadomym miejscu. Strzykawka do podawania środków przeciwbólowych lub elektrolitów przydaje się najlepiej. Przynajmniej zawsze masz pod kontrolą ile konkretnie dziecko dostało preparatu. Jeśli chodzi o syrop dobrze, żebyś wiedziała jak odróżnić kaszel suchy od mokrego, bo wtedy możesz działać skuteczniej. Podobno wielu rodziców ma problem z odróżnianiem, dobrze jest pogadać na ten temat z lekarzem.

Pamiętaj!

Zdarza się, że dziecko jest uczulone na któryś ze składników występujący w danym preparacie. Warto byś skonsultowała się jeszcze z lekarzem, położną lub farmaceutą - o ile masz do niego zaufanie, bo Ci bywają naprawdę różni.
Pamiętaj, że wszystko ma swój termin ważności, więc co jakiś czas rób regularny przegląd. Upewnij przed podaniem, że dany preparat jest odpowiedni dla wieku Twojego dziecka.
No i najważniejsze, zadbaj o to, aby apteczka nie znajdowała się w zasięgu małych ciekawskich rączek. Co ważne! Nie wspomniałam tu o żadnych antybiotykach i lekach osłonowych, bo te bezsprzecznie powinno się konsultować z lekarzem pediatrą.

Dodałabyś coś do listy?

***
Jeśli ten artykuł spodobał Ci się fajnie jeśli polubisz, skomentujesz i/lub udostępnisz.
Jeśli chcesz być ze mną na bieżąco, zajrzyj na mój fanpage i Instagram.
Jesteś aktywnym rodzicem, który lubi podróżować z całą rodziną zamiast siedzieć przed TV? Dołącz do grupy na Facebooku.
Masz jakieś pomysły, chcesz po prostu pogadać? Pisz śmiało @
***
Boskie Matki - niech świat się o nich dowie!

Boskie Matki - niech świat się o nich dowie!

"6 października to Dzień Boskich Matek, kobiet w ciąży chorych na raka. Ich liczba stale rośnie. Dlatego Fundacja Rak'n'Roll - Wygraj Życie! wraz z Ekspertami apelują o zachowanie czujności onkologicznej u ciężarnych. Na warszawskiej Woli na znak wsparcia dla wszystkich kobiet, które będąc w ciąży przechodziły lub przechodzą raka został odsłonięty mural, mający na celu zaciekawić, inspirować, poruszać."

 


Ciąża - stan wyjątkowy

Przygotowując się do ciąży zmieniasz swoją dietę, swój styl życia, przyjmujesz witaminy. Będąc już w ciąży zdrowe nawyki starasz się podtrzymywać włączając regularne wizyty u lekarza i robienie potrzebnych badań. Czujesz się wyjątkowo. Chuchasz na siebie i dmuchasz, bo przecież w Tobie rodzi się życie. Jesteś zdolna znieść burze hormonów, zaskakujące zmiany humorów, nieprzyjemne dolegliwości, a wszystko po to, by po 9 miesiącach urodzić zdrowe dziecko.
Tymczasem Fundacja Rak'n'Roll oraz Eksperci alarmują - każdego roku u blisko 500 kobiet w trakcie ciąży lub do roku po jej rozwiązaniu jest diagnozowany nowotwór. Zaniepokojeni lekarze zauważają, że statystyki rosną. Ciąża, pomimo całej swojej cudowności i wyjątkowości nie chroni Ciebie w zupełności przed wystąpieniem chorób onkologicznych. Co zatem robić?


Misja Fundacji Rak'n'Roll

Ludzie związani z Fundacją apelują, by kobiety w ciąży nie rezygnowały z badań diagnostycznych. Zwłaszcza, że to właśnie podczas ciąży wykonać wszelkie badania jest najłatwiej. Objawy choroby mogą być często mylone z typowymi objawami ciążowymi. Tylko regularne wykonywanie badań i rozmowy z lekarzami dadzą jasny obraz Twojej sytuacji zdrowotnej. Im szybciej choroba zostaje wykryta, tym większe szanse na szybszą walkę o zdrowie. Większość badań można bez żadnego ryzyka wykonywać w czasie ciąży, nie oddziałują one w żaden sposób na dziecko.
6 października to Dzień Boskich Matek. Matek, które przetrwały przez trudy leczenia, a mimo wszystko powitały na świecie swoje zdrowe dzieci. Magda Prokopowicz, założycielka, doskonale zdaje sobie sprawę z tego, co te kobiety przeżywają. Walczyła o możliwość leczenia onkologicznego i zachowanie swojej ciąży. Pokazała na swoim przykładzie, że warto walczyć do samego końca. Ona wie, przez jakie trudy przechodzą kobiety zmagające się z problemami nowotworowymi. To okropnie trudna sytuacja. Matki czują się samotne, niezrozumiane, zagubione. Każdego dnia stają przed trudnymi decyzjami. Boją się co przyniesie każdy kolejny dzień. Rodzina nie zawsze potrafi i chce pomóc. I to właśnie jest najważniejszą misją Fundacji. Dać kobiecie wsparcie i akceptacje jej wyborów. Od 2015 roku działa program niosący pomoc kobietom chorym na raka - "Boskim Matkom". W ramach wspomnianego programu podopieczne kobiety otrzymują pomoc onkologiczną, psychologiczną, ginekologiczno-położniczą, dietetyczną, rehabilitacyjną i urodową. Otrzymywana pomoc jest bezpłatna. 



Dbaj o siebie

Będąc w ciąży nasz główny cel to zapewnienie jak najlepszych warunków do rozwoju dziecka. Tuż po porodzie dziecko zajmuje 95% Twojej uwagi. Starasz się odnaleźć w nowej codzienności. Nie masz czasu na sen, na jedzenie, na wyjście ze znajomymi na kawę czy na długą kąpiel w wannie. Od teraz pamiętasz o szczepieniach, kontrolach u lekarza, zakupach dla dziecka i wszystkich innych około dziecięcych sprawach. Starasz się przy tym ogarniać wszystkie sprawy domowe, sprzątanie, gotowanie. Bycie mamą to pełnoetatowa praca, ale to właśnie teraz tak jak nigdy wcześniej musisz również zadbać o siebie. To najlepsze co zrobisz dla własnego dziecka. Nie przekładaj w nieskończoność wizyt u lekarza. Rób podstawowe badania.  Nie zapominaj o sobie, może na tym ucierpieć cała Twoja rodzina.

Fundacja na bieżąco zbiera fundusze na funkcjonowanie programu. Możesz wesprzeć jej działania wpłacając środki na fundacyjne konto "Boskie Matki" nr: 57 1140 2017 0000 4902 1308 7103


***
Jeśli ten artykuł spodobał Ci się fajnie jeśli polubisz, skomentujesz i/lub udostępnisz.
Jeśli chcesz być ze mną na bieżąco, zajrzyj na mój fanpage i Instagram.
Jesteś aktywnym rodzicem, który lubi podróżować z całą rodziną zamiast siedzieć przed TV? Dołącz do grupy na Facebooku.
Masz jakieś pomysły, chcesz po prostu pogadać? Pisz śmiało @
***
Kreatywny kwadrans - latawiec DIY

Kreatywny kwadrans - latawiec DIY

Jesień potrafi być piękna. Taka złota, słoneczna, kolorowa zachęca do spacerów po parku w poszukiwaniu kasztanów, żołędzi i liści. Już sam jej początek zazwyczaj cieszy wszystkich zbieraczy grzybów - a już zwłaszcza w tym roku. Ale jesień to także plucha i wiatr. O ile deszcze skutecznie potrafią zniechęcić wiele osób do wyjścia, tak wiatr nie musi stać nam na przeszkodzie. O ile go dobrze wykorzystamy, może być źródłem świetnej zabawy.

 

 

Latawiec DIY

Nie musisz mieć super zdolności manualnych, by zrobić latawiec dla dziecka. Ot parę złotych, choć większość rzeczy powinnaś znaleźć w domu. Oczywiście w sklepach jest cała masa gotowych latawców do kupienia za zaledwie kilkanaście złotych, ale frajda i zabawa dużo większa, gdy wspólnie z pomocą dziecka zrobicie go w zaciszu własnego domu.

Potrzebujesz:
- bibuła/papier do pieczenia (duży arkusz)

- klej/klej na gorąco
- bibuła (pocięta na kwadraty - do zrobienia kokardek)
- gruba nitka/mulina
- listewki (możliwie najcieńsze - moje miały około centymetr szerokości)
- nożyk/nożyczki

- sznurek
- opcjonalnie mazaki/naklejki do przystrojenia 







 

Jak wykonać latawiec?

Weź dwie listewki. Pamiętaj, że jedna z nich musi stanowić 2/3 długości pierwszej. Przykładowo jeśli jedna z listewek ma 30 cm, druga powinna mieć 20 cm. Wyznacz środki obydwu listewek i sklej je dokładnie. Możesz dodatkowo związać nitką.
Następnie otocz latawiec nitką, przywiązując go do każdego końca każdej listewki. Możesz dodatkowo wzmocnić miejsca połączenia nitki z listewkami klejem.
Masz już cały szkielet. Połowa pracy za Tobą!
Teraz powstały szkielet połóż na przygotowanej wcześniej bibule. Obrysuj dookoła i wytnij z około 3 centymetrowym zapasem. Zapas jest potrzebny, by później go zagiąć i skleić. Po wycięciu zawiń ten zapas, tak by sznurek znajdował się w środku i dokładnie sklej.
Przygotuj teraz kilkudziesięciocentymetrowy sznurek i przymocuj go na dole, do końca dłuższej listewki. Przygotuj kolorowe kokardki z bibuły i przyczep je do tego sznurka.
Teraz pora na ostatni krok. Przygotuj dwa sznurki. Jeden o długości odpowiadającej krótszej listewce. I przymocuj go do jej dwóch końców. Drugi o długości odpowiadającej dłużej listewce i przymocuj go do jej końców. Sznurki nie muszą być naprężone, tak jak te tworzące szkielet, ale powinny się krzyżować mniej więcej w tym samym miejscu co listewki. Do miejsca w którym się krzyżują przyczep możliwie jak najdłuższy sznurek. Będzie służył do tego, by sterować latawcem.









I gotowe! 

Latawce mają w sobie coś magicznego. Ja osobiście nigdy, jako dziecko, nie przypominam sobie, bym kiedykolwiek puszczała latawce. Pamiętam natomiast, że uwielbiałam je obserwować. Duże, małe, kolorowe. Zawsze mnie urzekały. Zastanawiałam się czy dla niespełna trzyletniej dziewczynki, to także będzie frajda. W przygotowaniach latawca dzielnie mi towarzyszyła. Po wyjściu na dwór uśmiech nie schodził z jej twarzy. Przebierała nogami z niecierpliwości, by móc sama pobiec z latawcem po łąkach, zbiegać z górki. To był rewelacyjny pomysł. Z tej nieopanowanej radości, latawiec pod koniec zabawy nieco ucierpiał. Ale to tym bardziej doskonały powód, by zrobić kolejny. Wiem, że zabawa będzie przednia!

Spróbuj i Ty!

 







***
Jeśli ten artykuł spodobał Ci się fajnie jeśli polubisz, skomentujesz i/lub udostępnisz.
Jeśli chcesz być ze mną na bieżąco, zajrzyj na mój fanpage i Instagram.
Jesteś aktywnym rodzicem, który lubi podróżować z całą rodziną zamiast siedzieć przed TV? Dołącz do grupy na Facebooku.
Masz jakieś pomysły, chcesz po prostu pogadać? Pisz śmiało @
***


 

Copyright © 2016 Pewnamama , Blogger