Kiedy dziecko powinno mieć swoje obowiązki?

"Zostaw, ja to zrobię!", "Nie tak!", "Jaki Ty jesteś niedokładny!", "Lepiej tego nie rób!" - jak wielu z nas słyszało takie lub podobne hasła w przeszłości? Jak wielu z nas, rodziców, na codzień raczy takimi słowami swoje dzieci? Z jednej strony, chcesz jako mama, wiedzieć, że masz wszystko pod kontrolą, chcesz by wszystko było zrobione porządnie, a kto to zrobi jak nie Ty? Po każdym zwykle trzeba poprawiać. A wiesz, że to niesie niestety więcej szkody, niż Ci się wydaje?

 


Daj szansę innym

Wiem jak bardzo trudno czasem ogarnąć domową przestrzeń mając "tylko" jedno dziecko i męża! Tylko mogę sobie wyobrażać jak trudno jest, gdy domowników jest więcej. Ten harmider, chaos, znikąd pojawiający się bałagan. Nic dziwnego, że sama zakasujesz rękawy i bierzesz się do roboty. Mając w planach iść do kuchni, nie wiedzieć kiedy ogarniasz salon. Wybierasz się właśnie do sypialni, nie wiesz nawet jak to się stało, że sprzątasz łazienkę. Mam wymieniać dalej? Chyba każda mama to rozumie. Ale nie rób sobie tego. Chcesz dobrze, to wiadomo, ale wyrządzasz i sobie i reszcie domowników wielką krzywdę. Dajesz im prosty komunikat - JA zrobię wszystko lepiej, szybciej i dokładniej. Nawet jeśli na początku będą chcieli wziąć się za jakiekolwiek ogarnięcie przestrzeni to bardzo szybko zrozumieją, że to nie ma większego sensu. Albo będziesz z dezaprobatą kiwać głową, albo głośno komentować pod nosem, dawać uwagi czy zwyczajnie sama weźmiesz się za poprawianie po nich. Nie myśl sobie, że kilkuletnie dziecko jeszcze mało rozumie. Coś Ty, raz pokaż, że zrobisz coś lepiej, albo odpuść, a potem czeka Cię długa i ciężka droga, by nauczyć obowiązków z powrotem.




Jak zachęcić dziecko do wykonywania obowiązków?

Właśnie, odnośnie obowiązków. Dla nas, dorosłych, to zwykle takie "duże" słowo. Niesie za sobą trochę niezadowolenia, przymuszenia, czasem wkurzenia a zwłaszcza zniechęcenia. Nie chce Ci się, ale wiesz, że musisz, samo się nie zrobi. Ja jestem jednak zdania, że nawet najgorszy obowiązek możesz zamienić w coś całkiem przyjemnego. Co więcej, lepiej jednak jak obowiązkami zaczniesz się dzielić. To, że Ty sama zrobisz wiele rzeczy lepiej, to już wiemy. Ale daj szansę, by Twoi domownicy też się nauczyli. Wiadomo nie od dziś, że trening czyni mistrza. A im wcześniej ktoś zacznie, tym lepiej. Tak, to dotyczy również dzieci. To ważne, żeby pozwalać im uczestniczyć w zwykłych codziennych obowiązkach. Zwłaszcza, że na początku to będzie dla nich świetna zabawa, coś zupełnie nowego, kuszącego. Doceniaj, motywuj, daj się naśladować. Wtedy przykry obowiązek zamieni się w rozrywkowe spędzanie czasu. Moje 2,5 letnie dziecko ma już od dawna swoje obowiązki. Ja wcale nie czuję się z tym źle. Część obowiązków, to zwykłe codzienne czynności, a część całkiem poważne zadania, znacznie ułatwiające mi, mamie, ogarnięcie codziennej rzeczywistości. Ale najważniejsze jest to, że dla dziecka te czynności to zwykle doskonała frajda. Wszystko zależy od tego jak Ty sama podejdziesz do ich wykonywania. Pamiętaj, dziecko to doskonały naśladowca i obserwator, bardzo szybko przejmie Twoje nastawienie. Pamiętaj też, że liczą się chęci i starania, a nie efekt końcowy. Doceniaj nawet za najmniejsze rzeczy, to zaprocentuje w przyszłości. Zwróć też uwagę, by te obowiązki były odpowiednio dopasowane do wieku dziecka i jego umiejętności. Zbyt trudne zadania, zbyt duża ilość, niedostosowanie mogą spowodować bunt, złość czy spadek motywacji i wiary w siebie. Kluczem jest obserwacja i czynne współtowarzyszenie (nie myl z wyręczaniem).




Rozmowa

Taka odpowiednio dostosowana do wieku i rozwoju dziecka potrafi przynieść zdumiewające efekty. Nie oczekuj drastycznych zmian już po pierwszym razie, ale upór i metoda "zdartej płyty" naprawdę przynoszą rezultaty. Samo sprzątanie, jego potrzeba, sens czy sposoby to świetne tematy do wspólnych rozmów. My na przykład długo przerabialiśmy temat odkurzania. Moje dziecko na sam widok chowało się w najdalszy kąt mieszkania. Dopiero kilka rozmów, dokładne obejrzenie sprzętu, samodzielne spróbowanie zatarło lęk, pojawiła się ciekawość. Jak to się jest, że odkurzacz zbiera śmieci, co się z nimi potem dzieje i inne tym podobne. Początki z pozoru łatwe, choć ciężko czasem sprostać rosnącej lawinie pytań. Warto w takich sytuacjach sięgnąć po książki. Wystarczy dobrze poszukać, a na pewno znajdziesz taką, która ułatwi dziecku zrozumienie nurtującego tematu. W kwestii sprzątania, a raczej powstawania śmieci odsyłam Cię do książki "Farfocel i plamka". To kilka świetnych historyjek autorstwa Iwony Czerkas, uzupełnionych uroczymi ilustracjami Marty Ostrowskiej, wydawnictwa Skrzat. Tytułowi bohaterzy opowiadają sami o swoich historiach, o tym jak powstają, czego nie lubią i co się z nimi dzieje po sprzątnięciu. Bałam się nieco, że książka spowoduje niechęć do sprzątania, gdy moje dziecko polubi jej bohaterów, ale nic podobnego, oni sami tłumaczą, że muszą być sprzątani. Koniec końców i tak się przecież zawsze odrodzą! :)
Dla trójki z Was mam przygotowane trzy egzemplarze tej sympatycznej książeczki. Zadanie jest proste, napisz jaki masz sposób na zachęcenie dziecka do wykonywania obowiązków i wymień jeden z jego ulubionych. Zachęcam do wzięcia udziału, poniżej zasady.






 

 

*Zasady udziału w konkursie*

1. Organizator konkursu - blog Pewnamama.pl

2. Sponsor nagród - Wydawnictwo Skrzat 

3. Aby wziąć udział w konkursie należy odpowiedzieć na pytanie - Jaki masz sposób na zachęcenie dziecka do wykonywania obowiązków i wymień jeden z jego ulubionych?

4. Odpowiedź możesz umieścić pod tym postem na blogu lub pod tym postem na Facebooku

5. Jedna osoba może wziąć udział tylko jeden raz

6. Konkurs trwa od 25.10.17r. do 31.10.17r. do godziny 23:59

7. Wyniki zostaną ogłoszone w ciągu trzech dni od zakończenia konkursu na blogu


8. Wybór nagrodzonych osób spoczywa na Organizatorze

9. Wygrani mają obowiązek w ciągu dwóch dni podać swoje dane do wysyłki, w przeciwnym razie zostaną wybrane kolejne osoby

10. Nagrody nie można wymienić na równowartość pieniężną

11. Serwis Facebook nie jest w żaden sposób powiązany z konkursem, nie współorganizuje go, nie spoczywa na nim żadna odpowiedzialność.

12. Wysyłka nagród tylko na terenie Polski.


Udanej zabawy!

 

WYNIKI KONKURSU
 


Gratuluję! Dziękuję, że wzięliście udział w konkursie. Za kilka dni kolejny, a tymczasem: Marta Obłąkowska, Beata i t0mas18 podeślijcie mi proszę swoje adresy w wiadomości prywatnej!

***
Jeśli ten artykuł spodobał Ci się fajnie jeśli polubisz, skomentujesz i/lub udostępnisz.
Jeśli chcesz być ze mną na bieżąco, zajrzyj na mój fanpage i Instagram.
Jesteś aktywnym rodzicem, który lubi podróżować z całą rodziną zamiast siedzieć przed TV? Dołącz do grupy na Facebooku.
Masz jakieś pomysły, chcesz po prostu pogadać? Pisz śmiało @
***

5 komentarzy:

  1. My mamy jedne sprawdzony sposób zamieniany obowiązki w zabawę w rywalizację/wyścig czyli np kto zbierze więcej zabawek na swoje miejsca ten wygrywa lub "a niech mi ktoś tylko spróbuję tu posprzątać to się zdenerwuje" po czym wychodzę z pokoju, jak do niego wrócę oczywiście "karam" za zniknięcie bałaganu mega laskotkami i buziakmi.
    Zawsze działa
    ☺️

    OdpowiedzUsuń
  2. Mój synek chciałby uczestniczyć we wszystkim, co dzieje się w domu. Oczywiście na wszystko nie mogę mu pozwolić, ale pomoc w robieniu prania, myciu naczyń, gotowaniu, sprzątaniu w jego pokoju i odkurzaniu to aktualnie ulubione zajęcia, w jakie się angażuje. Mam nadzieję, że tak mu Już zostanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wdrażanie obowiązków do codziennego życia dziecka jest ważne. Maluchom sprawi to przyjemność i satysfakcję, a w przyszłości zaprocentuje dobryi nawykami.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja swoja 2letnia corcie poprostu pytam , czy mi pomorze np przy przygotowywaniu obiadu, odkurzaniu, czy wycieraniu kurzy i robi to z ogromna ochota :-) . Ja sie jej rewanzuje i pytam sie czy np pomoc jej przy sprzataniu klockow ktore rozsypala , wtedy sprzata je bez zadnego sprzeciwu ;-)
    Pozdrawiam Beata

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja swoja 2letnia corcie poprostu pytam , czy mi pomorze np przy przygotowywaniu obiadu, odkurzaniu, czy wycieraniu kurzy i robi to z ogromna ochota :-) . Ja sie jej rewanzuje i pytam sie czy np pomoc jej przy sprzataniu klockow ktore rozsypala , wtedy sprzata je bez zadnego sprzeciwu ;-)
    Pozdrawiam Beata

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Ci za pozostawiony komentarz. Za każdym razem czuję się niezwykle doceniona :)

Copyright © 2016 Pewnamama , Blogger