Moje dziecko mnie nie słucha!

Jednego dnia Twoje dziecko świetnie z Tobą współpracuje. Dzień mija gładko, bez żadnej kłótni. Dobre humory dopisują, każdą prośbę dziecko wykonuje bez mrugnięcia okiem. Następnego dnia istny armagedon. Mówisz tysiąc razy i nic nie dociera. Sama nie wiesz, czy Twoje dziecko wyłącza się w trakcie rozmowy czy zwyczajnie puszcza Twoje prośby mimo uszu. Twoja irytacja wzrasta. Złość i wkurzenie przybiera na sile, bo zwyczajnie nie wiesz, co robić.

 


Zastanów się czy jesteś dobrym przykładem?


Jeśli Ty (albo bliska osoba spędzająca sporo czasu z Twoim dzieckiem) ciągle się gdzieś spieszysz, nie słuchasz uważnie, jesteś cały czas zajęta czymś innym albo wpatrzona w ekran telefonu czy telewizora, to jaki przykład dajesz swojemu dziecku? Jeśli, być może nieświadomie, często odganiasz dziecko słowami "zaraz", "odejdź", "później", "nie teraz" to strzał w kolano. Dzieci, są wspaniałymi obserwatorami. Nic na to nie poradzisz. Uczą się patrząc na Twoje zachowanie. Czasem w okamgnieniu przejmują te niekorzystne zachowania. Warto, żebyś przeanalizowała to, jak się zachowujesz w ciągu dnia wobec dziecka i czy przypadkiem jego zachowania i reakcje to nie odbicie Twoich zachowań. Pokaż dziecku, bądź dobrym przykładem tego jak słuchać, jak się koncentrować na rozmowie, jak reagować.


Jak słuchać?


I tu od razu wspomnę o tym, że słuchanie to absolutnie nie jest: upominanie, krytykowanie, rozkazywanie, ośmieszanie, grożenie, zawstydzanie, pocieszanie, doradzanie czy upominanie. Słuchać to przede wszystkim nie przerywać! Nie wypowiadaj do dziecka próśb w pośpiechu, zwolnij na chwilę. Dziecko zwykle nie rozumie Twojego szybkiego tempa. Ono samo śpieszy się tylko, gdy jest czymś przejęte, nie może się czegoś bardzo doczekać lub gdy jest czymś mocno zaciekawione. Pewne czynności Ty wykonujesz w locie, bez zastanowienia, dziecko natomiast potrzebuje więcej czasu. Coś, co Tobie zajmuje 3 sekundy, dla dziecka może być sporą przeszkodą. Pośpiech to nie jest naturalna reakcja dziecka, to jest raczej sprzeczne z jego naturą. To my dorośli, starając się poradzić z nawałem obowiązków, spraw do załatwienia i narastającej chęci sprostania wszystkiego zaczynamy podkręcać tempo i zupełnie nie rozumiemy tej opieszałości.





Jak prosić dziecko?


Przede wszystkim nie krzycz i nie rozkazuj. Porzuć władczy, rodzicielski ton i zwyczajnie poproś. Nie zajmuj się wtedy setką innych rzeczy. Każdy wie, że my kobiety mamy sporą podzielność uwagi, ale dzieci tej sztuki jeszcze nie posiadły. Upewnij się najpierw, czy dziecko nie jest czymś bardzo zajęte. To tak jak z oglądaniem ulubionego filmu. Gdy ktoś nagle czegoś od Ciebie chce, Twoją pierwszą reakcją jest zdenerwowanie, że w ogóle śmiał ci przeszkodzić. Uszanuj więc to, że jest czymś bardzo zaabsorbowane. Albo przeczekaj, albo postaraj się, by jego uwaga została przekierowana na coś innego. Gdy droga wolna ruszaj. Ukucnij, podejdź do dziecka, spójrz w oczy i poproś. Dziecko nie zawsze zareaguje w pierwszej sekundzie. Czasem potrzebuje chwili, by przeanalizować to, czego od niego oczekujesz. W związku z tym, że dzieci nie są w stanie reagować tak szybko na polecenia jak dorośli, pamiętaj o bardzo ważnej zasadzie - Jedna prośba na raz! Nie zasypuj dziecka kilkoma prośbami w jednej sekundzie, bo zwyczajnie nie będzie w stanie tego zrobić. Dziecko nie ma natury zadaniowej. Każdą wykonywaną czynność jest w stanie zamienić w ekstra zabawę. Gdy to zrozumiesz, łatwiej będzie Ci pojąć dlaczego jego tempo jest znacznie wolniejsze od Twojego. Taka jest dziecięca natura i to jest w niej piękne i magiczne. Może się zdarzyć, że pomimo tego, że zastosujesz powyższe punkty Twoje dziecko wciąż będzie się buntować. Bywa, że dziecko musi znać powód Twojej prośby. To naturalne. Te zadawane pytania "po co?", "dlaczego?", "jak?", "czemu?" wybrzmiewają setki razy prawie w każdym domu. Nie warto rozwodzić się nad odpowiedzią, wystarczy krótko i zwięźle, ale tak, by dziecko zrozumiało. Wyrzuć ze swojego słownika "Bo tak!", "Bo ja tak chcę!" czy "Musisz to zrobić i już! - dziecko potem odpowie Ci w ten sam sposób, co wtedy zrobisz? To jak z dzieckiem rozmawiasz, jak słuchasz i jak wyrażasz swoje prośby świadczy o tym, jakim szacunkiem darzysz własne dziecko i jak Cię ono będzie traktować w przyszłości.


Zaplanuj


Dziecko nie zna Twojego planu dnia. Nie ma pojęcia, że właśnie dzisiaj masz nawał obowiązków i z wielką sztuką zaplanowałaś ten dzień co do minuty. Jeśli już od samego rana musisz pędzić, a dziecko razem z Tobą, zaplanuj pobudkę wcześniej. Uprzedź dziecko 20 minut przed wyjściem. Powtórz po paru minutach. Opowiedz mu najbliższe trzy punkty z planu, więcej na początek i tak nie zapamięta. Informuj gdzie idziecie, po co. Znajdź choć chwilę na zachwycenie się spadającymi liśćmi czy świecącym słońcem. Starszym dzieciom, znającym  się na zegarze trochę łatwiej uświadomić za ile musicie wyjść, o której musicie dotrzeć do punktu A. Młodszym dzieciom trzeba prostym językiem przedstawić najbliższy plan, w taki sposób by wydał się atrakcyjny. Nie martw się, to wcale nie jest tak trudne jak Ci się wydaje.


Nie zostawiaj dziecka samego


Czasem te kilka zabawek leżących na podłodze wydaje się dla dziecka ogromną ilością. Zaczyna się zniechęcać. Marudzi, krzywi się, próbuje się wywinąć. Staraj się dziecku towarzyszyć. Działajcie wspólnie, bądźcie drużyną. Na początku motywuj dziecko i oferuj swoją pomoc, nie wyręczaj dziecka, ale bądź blisko. Łatwiej mu będzie zacząć wykonywać daną czynność, jeśli będzie wiedziało, że nie pozostaje samo. Pamiętaj też, żeby twoje prośby były odpowiednio dostosowane do wieku i umiejętności dziecka. Nie nakładaj na niego zbyt wiele, bo się tylko niepotrzebnie zniechęci i zdemotywuje. Łatwiej zacząć małymi kroczkami i stopniowo zwiększać stopień trudności. Dziecko wtedy samo jest z siebie dumne i czuje satysfakcje. Łatwiej je potem zachęcić do wykonywania próśb i obowiązków. Zdarza się, że nawet samo o nie prosi. Przeanalizuj swoje zachowanie, wprowadź zmiany, uzbrój się w ocean cierpliwości i czekaj na efekty. Być może nie zauważysz ich po trzech dniach, może nawet dopiero po miesiącu. Ale naprawdę warto.


A Ty jakie masz sposoby, by Twoje dziecko Cię słuchało?

 


***
Jeśli ten artykuł spodobał Ci się fajnie jeśli polubisz, skomentujesz i/lub udostępnisz.
Jeśli chcesz być ze mną na bieżąco, zajrzyj na mój fanpage i Instagram.
Jesteś aktywnym rodzicem, który lubi podróżować z całą rodziną zamiast siedzieć przed TV? Dołącz do grupy na Facebooku.
Masz jakieś pomysły, chcesz po prostu pogadać? Pisz śmiało @
***

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję Ci za pozostawiony komentarz. Za każdym razem czuję się niezwykle doceniona :)

Copyright © 2016 Pewnamama , Blogger