18 letnich zabawy na świeżym powietrzu dla przedszkolaków cz.1

18 letnich zabawy na świeżym powietrzu dla przedszkolaków cz.1

Połowa wakacji za nami. Z wyjątkiem długiego deszczowego tygodnia, gorące temperatury nas rozpieszczają, a dzieciaki chętnie spędzają czas na świeżym powietrzu. Czasem jednak nieoczekiwanie wkrada się nuda, a Ty zastanawiasz się, czym możesz zająć dziecko lub jak wspólnie spędzić z nim czas. Zobacz sama ile może być możliwości. Oto 18 letnich zabaw, do wypróbowania na świeżym powietrzu z przedszkolakami.



1. Kręgle


U nas sprawdziły się zwykłe papierowe kubeczki, ale równie dobrze możesz wykorzystać metalowe puszki lub plastikowe butelki. Ustaw piramidę, no chyba, że wykorzystasz butelki, wtedy ustaw je obok siebie, na wzór tradycyjnych kręgli. Przygotuj kilka piłek różnej ciężkości i wielkości. I daj dziecku szaleć. To doskonały trening koordynacji oko-ręka. Pamiętaj, żeby odpowiednio dopasować odległość dziecka od piramidy. Zbyt daleki odstęp może spowodować frustrację, zbyt bliski znacznie uprości zabawę. Wszystko zależy od wieku dziecka.



2. Artystyczny obraz z wodnych farb


Potrzebne Ci będą wodne farbki i najlepiej płótno lub jakiś bardzo gruby kawałek kartonu, brystolu lub papieru oraz spryskiwacze. Napełnij spryskiwacze różnymi kolorami farb i tyle. Daj się dziecku artystycznie wyżyć. By zabawa potrwała dłużej, możesz przygotować jeszcze jakieś dodatki, jak: pędzelki czy brokat. Obraz z pewnością będzie wyjątkowy.




3. Tor przeszkód


Gratka dla każdego dziecka. Weź, co masz pod ręką. U mnie wystarczyła drabina, trzy krzesła i elastyczna guma. To fantastyczny trening skakania, łapania równowagi i czołgania się. Im więcej wyzwań i zadań, tym dłużej trwa zabawa. Jest duża szansa, że po tych szaleństwach Twoje dziecko szybciej zaśnie, radzę spróbować :)




4. Wyścigi ślimaków


Podobno to jedna z podstawowych zabaw dzieciństwa. Nie wiem, nigdy w życiu nie miałam okazji się bawić, aż do teraz. Po zakupie działki rekreacyjnej walczyliśmy z plagą ślimaków i tak któregoś dnia padł pomysł, by zrobić wyścigi. W życiu nie sądziłam, że to będzie tak emocjonujące. Moje dziecko skakało z radości, gdy ślimaki trzymały się swoich torów i podążały do mety. Nie zdziw się nagłymi zwrotami akcji!
P.S. Ciekawostka! Czy wiedziałaś, że ślimaki zamieniają się między sobą swoimi skorupami? - bo ja nie miałam o tym pojęcia. Niby zwykłe wyścigi, a tyle nowej wiedzy przy okazji :)




5. Wyścigi łódek


Miska, woda, własnoręcznie zrobione łódki. Mogą być z papieru, korków od butelek, gąbek, wydmuszkach po jajkach. Do tego kolorowe żagle z papieru kolorowego albo bibuły. Ta różnorodność będzie fajnym doświadczeniem i nauką dla dziecka. Będzie mogło obserwować, jak różne materiały i tworzywa zachowują się w kontakcie z wodą. Do naszych wyścigów, używałyśmy również słomki, by móc porównywać szybkość, z jaką poruszały się statki.



6. Puszczanie latawca


Uroki tej zabawy odkryłam dopiero mając własne dziecko. Potrzebne będą jak najcieńsze listewki, najlepiej jedna dłuższa, jedna krótsza (ta krótsza to 2/3 długości tej dłuższej). Kolorowa bibuła, klej, sznurek. Wietrzny dzień, łąka, górka i dajcie czadu. Jeśli idzie z Wami Tata, z własnego doświadczenia, proponuję zrobić od razu osobny latawiec dla dziecka i osobny latawiec dla Taty. Unikniecie wielu kłótni :) Szczegółowa instrukcja robienia latawca TUTAJ.



8. Bańki na różne sposoby


Do baniek chyba nikogo nie trzeba namawiać? Najfajniejsze są te największe, więc zaopatrzcie się w jakieś sznurki, słomki, patyczki do baniek, druciki - można nawet robić bańki z koła hula hop, jeszcze nie próbowałam, dopiero będę testować. Do zrobienia płynu potrzebna będzie woda (zwykła lub destylowana), płyn do naczyń (z własnego doświadczenia mogę podpowiedzieć, że najlepszy jest Fairy) oraz kilkanaście kropel gliceryny. Przepis krok po kroku TU.




9. Balonowe woreczki sensoryczne


Przygotuj balony, do środka wsyp przyprawy, drobne produkty. Niech dziecko dotyka rękami, stopami, na trawie, w wodzie. Daj mu szansę wyostrzyć zmysł dotyku, niech spróbuje zgadnąć, co może być w środku. Jeśli przygotujesz po dwa woreczki z tymi samymi produktami w środku, to będzie doskonała okazja do zagrania w dotykowe memory.




10.  Domino


Zasad chyba nikomu nie trzeba tłumaczyć? Dodam tylko, że to doskonały sposób na naukę spostrzegawczości oraz liczenia. Potrzebne będzie sporo prostokątnych kartoników. Kartonik oddziel grubą kreską i po obu stronach naklej lub narysuj flamastrem po kilka kółek. Powtórz czynność co najmniej kilkanaście razy i gotowe!




11. Zabawa w ogrodnika


Kilka doniczek, nasiona roślin, konewka. Niech dziecko posieje własne kwiaty albo zioła. Możecie również przeprowadzić eksperyment i zasadzić dwie lub trzy doniczki z tymi samymi nasionami, ale umieścić je w różnych warunkach i różnie się nimi zajmować. Jedna doniczka niech stoi w słonecznym miejscu i będzie regularnie podlewana, jedna niech stanie w ciemnym miejscu i również dbajcie o podlewanie, trzecia niech będzie w pełnym słońcu bez podlewania lub podlewana sporadycznie. To idealna okazja do małej lekcji przyrody i dbania o rośliny. Moja trzyletnia córka, ma już własne rośliny w ogrodzie i od ponad miesiąca dba samodzielnie, także eksperymenty przyniosły efekty.




12. Balonowe ochłodzenie


Wiadomo, że na upały najlepszy jest basen. Ale jeśli z jakiegoś powodu go nie posiadasz lub dzieciom się znudziła zabawa w nim, zaopatrz się w balony. Mogą być wodne lub zwykłe. Wlej wodę do każdego, nieco napompuj, dokładnie zawiąż. Urządźcie wojnę balonową lub zawieś balony na sznurku nad głowami i próbujcie je przebić różnymi sposobami. Czeka Was z pewnością miłe ochłodzenie :)




13. Wyścigi w workach


To zdecydowanie zabawa mojego dzieciństwa. Jeśli nie masz żadnych worków pod ręką, wykorzystaj powłoczki na poduszki, będą idealne dla dzieci. Dobra zabawa gwarantowana. Możecie ustalić różne trasy do pokonania. Jeśli Twoje dziecko będzie próbowało tej zabawy dopiero pierwszy raz, pamiętaj, by je na początku asekurować. W razie upadku niech będzie możliwie najmniej boleśnie.



14. Kolorowe wiatraczki


Na wszystkich odpustach, jarmarkach i świętach widać je wszędzie. Wirują i mienią się wszystkimi kolorami. Sporo dzieciaków szaleje na ich punkcie. Te młodsze, potrafią patrzeć jak zaczarowane - to zresztą patent wielu rodziców na chwilę ciszy, relaksu i złapanie kilku ciepłych łyków kawy! Przygotuj plastikowy lub drewniany patyk, kolorowy papier, dodatkowo mogą być jakieś kredki, mazaki, brokaty lub naklejki. Kartka musi być w kształcie kwadratu. Zegnij wszerz i wzdłuż i wyprostuj ją z powrotem. Ponacinaj mniej więcej połowę lub 3/4 długości linii zgięć. Powstaną jakby 4 trójkąty. Jeden róg, każdego trójkąta (ten sam) przyklej do środka kartki. Przymocuj wiatraczek pinezką do patyczka. Gotowe!




15. Memory


Latem czas grillowy trwa w pełni, więc papierowych talerzy powinnaś mieć pod dostatkiem. Do kupienia za grosze prawie w każdym sklepie. Ta zabawa jest idealna, gdy nuda dopada zupełnie nieoczekiwanie. Przygotujesz ją błyskawicznie. Naklej lub narysuj taki sam kształt lub wzór na talerzyku, pamiętaj, by każdy powtórzyć dwukrotnie. Wszystkie pomieszaj, odwróć na drugą stronę i zacznij zabawę.




16. Wyścigi lodowych łódek


Do foremek wlej wodę, zrób tradycyjny lód. W czasie zamarzania, dodaj do środka każdego lodu patyczek lub wykałaczkę. Gdy lód będzie gotowy zrób żagle i już! Znajdź lub zrób jakieś pochyłe powierzchnie, wykorzystaj zjeżdżalnie. Niech dziecko oceni, kiedy łódki poruszają się najszybciej, kiedy wolno. Niech sprawdzi, jak szybko lód się rozpuszcza. Zabawa idealna na upały.




17. Magiczny rysunek


Wydrukuj ulubioną postać z bajki dziecka, ulubione zwierzę lub kształt. Nie musi być szczegółowa ani kolorowa, wystarczy by była czarna. Wytnij ją, następnie naklej na czystą, białą kartkę papieru, tak, by można ją potem było bez problemu zdjąć. Przygotuj farby i pędzelki. Dziecko niech maluje, w taki sposób, jaki tylko przyjdzie mu do głowy. Gdy kartka wyschnie, odklej postać i daj dziecku podziwiać jego arcydzieło!




18. Żelowe mydełka


Kolejna z zabaw na chłodne dni. Do przygotowania mydełek rodzic lub opiekun będzie niezbędny, żeby uniknąć poparzenia wrzątkiem. Gotowe mydełka wrzuć do miski z wodą i tyle. Większość maluchów i przedszkolaków uwielbia chlapać się w wodzie. Rozkoszuj się wolną chwilą tylko dla siebie :) Przepis na mydełka TUTAJ.





Większość zabaw ma to do siebie, że nie tylko pozwalają fajnie spędzić czas, ale również dają możliwość nauki i poznania różnych ciekawych zjawisk. Wszystko zależy od Ciebie i od Twojego stopnia zaangażowania i wytłumaczenia dziecku przebiegu danej zabawy. Dodatkowo ponad połowę propozycji wykonasz z rzeczy i przyborów papierniczych, które masz w domu pod ręką. Już teraz nuda w Twoim domu nie straszna!


To jak, jaką zabawę wypróbujesz jako pierwszą?



***
Jeśli ten artykuł spodobał Ci się fajnie jeśli polubisz, skomentujesz i/lub udostępnisz.
Jeśli chcesz być ze mną na bieżąco, zajrzyj na mój fanpage i Instagram.
Jesteś aktywnym rodzicem, który lubi podróżować z całą rodziną zamiast siedzieć przed TV? Dołącz do grupy na Facebooku.
Masz jakieś pomysły, chcesz po prostu pogadać? Pisz śmiało @
***

Dziecięca rywalizacja - walczyć z nią czy zachęcać do niej?

Dziecięca rywalizacja - walczyć z nią czy zachęcać do niej?

Żyjemy w czasach dążenia do perfekcyjności. Ciągle chcemy być pierwsi, coraz lepsi. Rodzicom czasem wydaje się, że poprzez zachęcanie do rywalizacji zapewnią dziecku lepszy start w przyszłość, większą motywację, ambicję. Tymczasem okazuje się, że znacznie lepiej uczymy się, znacznie łatwiej osiągamy sukcesy, gdy z danej aktywności odczuwamy przyjemność, a nie obawiamy się przegranej. Na dzieci działa to dokładnie tak samo.

 


Codzienne wyzwania


Są tacy rodzice, którzy uważają, że im szybciej dziecko nauczy się radzenia sobie z porażką, tym lepiej, bo przecież w życiu nie zawsze będzie udawało mu się wygrywać. Im więcej będzie stwarzało dziecku sytuacji do rywalizacji, później nie będzie tak bardzo cierpiało. To niestety błędne myślenie, ponieważ dzieci nie mają wrodzonej natury do wyścigów. Często to dorośli, rówieśnicy na podwórku lub przedszkole, czasem nieświadomie, popychają dziecko do takich zachowań. A im więcej takich sytuacji stymulujemy lub pozwalamy stymulować, tym gorzej. Małe i duże porażki są nieuniknione w życiu dziecka, niemal codziennie. Chciałby założyć buty sam, a nie potrafi. Wspina się na palce, by dotknąć klamki i otworzyć drzwi, ale ciągle brakuje mu tych kilku centymetrów. Zamiast fundować mu więcej wyzwań, bądź od tego, by na każdym kroku zauważać i podkreślać drobne sukcesy.


Z kim rywalizować?


Rywalizacja sama w sobie nie jest zła i może przynieść korzyści, ale pod warunkiem, że będziemy wiedzieć z kim powinno zmierzyć się dziecko, by gra była fair. Rywalizacja z sobą samym jest tu kluczem do sukcesu. Nie porównuj dziecka z innymi, nie ucz go tego. Lepiej, by porównywało się z samym sobą. To najuczciwsze. Zwróć uwagę, że jeszcze do niedawna nie wiedziało, która to lewa, a która prawa strona. Parę miesięcy temu nie potrafiło nakryć do stołu, dzisiaj robi to już zupełnie samodzielnie. Dwa dni temu udało mu się ułożyć puzzle z niewielką Twoją pomocą, a za parę tygodni lub dni, na pewno zrobi to zupełnie samo. Mów o tym, podkreślaj drobne postępy. To właśnie motywuje i zachęca do dalszego działania.


Rywalizacja vs współpraca


To ważne, by dziecko było świadome, że nie we wszystkim będzie pierwsze. Nie za każdym razem uda mu się zwyciężyć. Poniesienie porażki może być bardzo trudnym momentem dla malucha. Jeśli zdarza się, że często słyszysz słowa "Mi się nigdy nic nie udaje", niech to będzie ten moment, w którym zastanowisz się, czy przypadkiem nie naciskasz na rywalizację zbyt mocno, czy przypadkiem nie masz zbyt wygórowanych oczekiwań wobec własnego dziecka. Żyjemy w kulturze, gdzie ludzi na każdym kroku próbują ze sobą rywalizować. Po trupach do celu raczej przysporzy dziecku więcej kłopotów, niż korzyści. Gdy widzisz, że Twoje dziecko gorzej od innych maluje, biega albo koloruje nie udawaj, że jest inaczej. Odwracanie uwagi nie pomoże, dziecko też widzi i potrafi świadomie ocenić, że z czymś nie idzie mu tak dobrze, jak by chciał. Stwarzaj dziecku okazje do odnoszenia małych sukcesów, to pozwoli mu uwierzyć w siebie. Zamiast typowej rywalizacji zaproponuj dziecku gry, w których ważniejsza jest współpraca. Przyjmij, że gra ma Wam umilić czas, dać świetną zabawę, bez sprawdzania za każdym razem kto jest lepszy. To sprawia o wiele więcej frajdy i znacznie mniej frustracji.



Czy Twoje dziecko lubi rywalizować z innymi? Dajesz mu częściej wygrywać czy pozwalasz by zrozumiało, czym jest porażka?



***
Jeśli ten artykuł spodobał Ci się fajnie jeśli polubisz, skomentujesz i/lub udostępnisz.
Jeśli chcesz być ze mną na bieżąco, zajrzyj na mój fanpage i Instagram.
Jesteś aktywnym rodzicem, który lubi podróżować z całą rodziną zamiast siedzieć przed TV? Dołącz do grupy na Facebooku.
Masz jakieś pomysły, chcesz po prostu pogadać? Pisz śmiało @
***

By niejadek zaczął jeść! Krok trzeci.

By niejadek zaczął jeść! Krok trzeci.

Kwestia jedzenia spędza wielu rodzicom sen z powiek. Martwimy się o to, co dziecko je, czy się najada, czy dostarcza organizmowi odpowiednią ilość witamin i składników odżywczych. A dziecko, jak to dziecko, czasem coś skubnie, czasem zupełnie nic. Ma swoje upodobania, które musimy uszanować, przy jednoczesnym zachowaniu balansu pomiędzy naszymi oczekiwaniami. Jedno jest pewne, nie jest łatwo.



Najpierw jedzą oczy


W poprzednich artykułach napisałam Ci jak ważne jest dawanie dziecku dobrego przykładu i włączenie go w robienie zakupów oraz wspólne przygotowanie posiłków (Krok pierwszy - klik) oraz jak istotne jest odpowiednie zaciekawienie, stworzenie zabaw związanych z jedzeniem, a także wyeliminowanie zbyt dużej ilości słodyczy i poszukanie zdrowych alternatyw (Krok drugi - klik). Tym razem chciałabym zwrócić Twoją uwagę na bardzo istotny dziecięcy zmysł, jakim jest wzrok. Im bardziej apetycznie, wesoło, kolorowo wygląda przygotowana potrawa, tym większa szansa, że dziecko będzie chciało ją skosztować. Kiedy sama byłam dzieckiem, nie było możliwości, żebym zjadła jakąkolwiek kanapkę. No chyba, że taką, którą przygotowała moja babcia. Za każdym razem musiała to być kolorowa ciuchcia z kwadratowymi wagonikami. Dobrze, że chociaż torów nie kazałam sobie robić. Ale poważnie, pamiętam jak dziś, że smakowała znacznie lepiej niż zwyczajne kanapki. Z rozmów przeprowadzonych z moimi koleżankami, wiem, że znaczna ich część miała całkiem podobnie. Dzieciaki lubią, gdy za samym jedzeniem kryje się coś więcej. Jakieś szczególiki podkręcające smak. To naprawdę działa. Współczesnych dzieci być może nie zadowoli już taka zwyczajna ciuchcia. Trzeba trochę pogłówkować. Jakiś superbohater, ulubiona postać z bajki, ulubione zwierzę, ulubione kolory, trzeba się wysilić. Domyślam się, że to dlatego dla "Programu dla Szkół" została stworzona postać Chrumasa i jego przyjaciół. Dzieci lubią przeżywać przygody, nie lubią sztywnych ram i zasadniczych zachowań. To chyba jest właśnie w byciu dzieckiem najfajniejsze.



Regulamin przy stole


Zabawa zabawą, ale ważne jest również, by w Twoim domu panował jakiś ład i zasady. Nie, nie chodzi tu o jakieś sztywne ramy. Warto jednak, by pora posiłku odbywała się w ustalony sposób. Niech wtedy nie gra telewizor, żadne rozpraszacze nie są potrzebne. Niech to będzie okazja do spędzenia kilku wspólnych rodzinnych chwil. Odłóżcie telefony, nie zajmujcie się bzdurami, pogadajcie ze sobą. W czasach gdy każdy się gdzieś spieszy, zaczyna mieć coraz więcej własnych spraw, pasje, hobby, znajomych, pracę, niech pora posiłku będzie tą chwilą w ciągu dnia, gdy macie czas na zapytanie, jak minął dzień, pogadanie o wspólnych planach, posłuchanie o problemach lub rzucenie paru słów o niczym. Niech dziecko od najmłodszych lat ma taki jeden niezmienny punkt, który zawsze będzie Was scalał. Gdzie będziecie w pełni poświęceni sobie. Niech te momenty nie zdarzają się dwa czy trzy razy w roku od święta. Niech to będzie Waszą stałą, niezmienną tradycją. To naprawdę zaprocentuje szybciej niż myślisz.



Niejadek i już


Pomiędzy nadmierną troską, kolejnymi próbami zachęcenia dziecka do jedzenia a przemocą przy stole istnieje bardzo cienka granica. Ja wiem, że osiwieć można, gdy dziecko po raz kolejny odmawia jedzenia, rozgląda się za słodkim, a wszelkie Twoje próby zachęcenia go kończą się fatalnie. Te kupione fartuszki z ulubionym bohaterem, akcesoria kuchenne, wspólne pieczenie babeczek, a nawet te talerze i miski z pozostawionymi na widoku kawałkami owoców i warzyw zupełnie nie pomagają. Wkurzasz się coraz bardziej, bo Twoje dziecko wydaje się nie tylko ich nie dostrzegać, ale również nie mieć na nie najmniejszej ochoty. Są dwie opcje. Spróbuj dziecko zmęczyć. Może za mało się rusza? Być może więcej aktywności sportowej załatwiłoby sprawę? Jakieś rolki, rower, basen, nawet długi spacer potrafią skutecznie zwiększyć apetyt. A może właśnie wtedy przydadzą się te miski z przekąskami w domu pod ręką. A jeśli to także nie pomaga ani trochę? Przyjmij, że Twoje dziecko być może faktycznie tak ma. Rób na bieżąco podstawowe badania, odwiedzaj lekarza pierwszego kontaktu, kontroluj stan zdrowia. Jeśli wszystko jest w najlepszym porządku, nie ma sensu zmuszać dziecko na siłę do jedzenia. To będzie miało odwrotny efekt. Jak to mówią, ulubione smaki i preferencje żywieniowe zmieniają się co 7 lat. Zawsze jest jakaś nadzieja.
Tymczasem sama zmykam na pole bitwy z moim niejadkiem. Nie jest łatwo, ale drobne sukcesy się pojawiają!


A jak u Ciebie wygląda czas wspólnego posiłku? To czas dla was czy każdy zajmuje się czymś innym?



***
Jeśli ten artykuł spodobał Ci się fajnie jeśli polubisz, skomentujesz i/lub udostępnisz.
Jeśli chcesz być ze mną na bieżąco, zajrzyj na mój fanpage i Instagram.
Jesteś aktywnym rodzicem, który lubi podróżować z całą rodziną zamiast siedzieć przed TV? Dołącz do grupy na Facebooku.
Masz jakieś pomysły, chcesz po prostu pogadać? Pisz śmiało @
***
Dzięcięca inteligencja emocjonalna. Jak ją prawidłowo wspierać?

Dzięcięca inteligencja emocjonalna. Jak ją prawidłowo wspierać?

Mówi się, że ludzie emocjonalnie inteligentni, to tacy, którzy są świadomi własnych emocji, nie odcinają się od nich i potrafią nad nimi dostatecznie panować. Umiejętność rozpoznawania własnych uczuć, nazywanie ich, umiejętność radzenia sobie z nimi, to właśnie to, czego powinien nauczyć rodzic własne dziecko. To podstawa do nawiązywania dobrych relacji z otaczającymi ludźmi. 




Świadomość własnych słabości

Powinnaś już wiedzieć, że dziecko jest doskonałym obserwatorem. Idealnie naśladuje Twoje gesty, reakcje, zachowania. Podpatruje to, jak radzisz sobie z tymi łatwymi, jak i trudnymi uczuciami. Kłótnia rodziców, frustracja czy złość to nie są złe uczucia, ważna jest umiejętność wyrażenia ich. Kłótnie między rodzicami zdarzają się raz częściej, raz rzadziej, ale jeśli zaraz potem następuje zgoda, przytulenie się czy przeproszenie, dajesz dziecku wyraźny sygnał, że może zdarzyć się trudna emocjonalnie sytuacja, ale jest z niej zawsze jakieś wyjście. Uświadomienie sobie swoich mocnych stron jest bardzo ważnym punktem. Każdy przecież jakieś ma, nie ma się co oszukiwać. Spróbuj się zastanowić nad tym, co Cię najbardziej złości, kiedy jest ten moment, że zaczynasz tracić nad sobą kontrolę? Ustalenie swoich słabych punktów, ma na celu pomóc Tobie i dziecku reagować odpowiednio w przyszłości. Z chwilą uświadomienia sobie tego, problemy nagle nie znikną, ale przy odrobinie wysiłku przestaną mieć nad Tobą taką kontrolę.



Lekcja uczuć

Rozmawiaj ze swoim dzieckiem o uczuciach. Nie rób z tego tematu tabu. Już same próby rozmowy pozwalają pielęgnować wasze więzi. Gdy pojawia się jakiś problem, ważne jest to, byś umiejętnie nazywała uczucia. Zamiast pytać "Kto jest winny?" zapytaj "Co możemy zrobić, żeby naprawić sytuację?", zamiast słów "Przestań się wściekać" powiedz "Widzę, że jesteś zły", "Nie marudź" zamień na "Wyglądasz na smutnego". Stwarzaj sytuacje do omawiania uczuć, nie nakazuj konkretnych zachowań. Daj dziecku szansę poradzić sobie, z tym co właśnie w nim szaleje. Gwałtowne i impulsywne zachowania zwykle tylko pogorszą sytuację. Z uczuciami już tak jest, że wypowiedziane, wykrzyczane albo wypłakane dużo szybciej pozwolą nam poradzić sobie z trudną sytuacją. Jeśli nie dajesz sobie lub dziecku tej możliwości mogą powrócić w postaci trudnych zachowań, lęków, depresji, obniżonego nastroju. Konflikty są nieuniknione, jednak zachowanie spokoju, bezpiecznych warunków i wsparcie, skutecznie umożliwi Ci znaleźć konstruktywne rozwiązania. Zrównoważona reakcja jest kluczem do sukcesu.



Samodzielność i poczucie własnej wartości

Najlepszą metodą na to, by rozwijać inteligencję emocjonalną dziecka, jest widzieć w nim wspaniałego i wyjątkowego człowieka. Człowieka, być może jeszcze małego, ale który również ma prawo do tego, by go wspierać, szanować i tolerować. Jeśli wiesz to i powtarzasz dziecku, że jest fajne, wartościowe, mądre, że ma potencjał, dajesz mu wspaniałą możliwość i szansę, by takim człowiekiem właśnie się stał. Wcale nie musisz od pierwszych lat podejmować za dziecko wszystkich decyzji. Nie musisz być odpowiedzialna za kierowanie jego wszystkimi wyborami. Ciągłe podejmowanie decyzji za dziecko osłabia jego wolę oraz zmniejsza poczucie własnej wartości. Już dwulatek jest w stanie podejmować małe, proste i drobne decyzje. Daj więc dziecku już od najmłodszych lat poczucie, że jest bardzo ważnym, samodzielnym członkiem rodziny. To bardzo zaprocentuje w przyszłości.



Pamiętasz na codzień o wsparciu emocjonalnym dziecka? Jak radzisz sobie z trudnymi sytuacjami? 


 
***
Jeśli ten artykuł spodobał Ci się fajnie jeśli polubisz, skomentujesz i/lub udostępnisz.
Jeśli chcesz być ze mną na bieżąco, zajrzyj na mój fanpage i Instagram.
Jesteś aktywnym rodzicem, który lubi podróżować z całą rodziną zamiast siedzieć przed TV? Dołącz do grupy na Facebooku.
Masz jakieś pomysły, chcesz po prostu pogadać? Pisz śmiało @
***
By niejadek zaczął jeść. Krok drugi!

By niejadek zaczął jeść. Krok drugi!

Niezależnie od tego jaki model i trend żywienia jest najbliższy Tobie i Twojej rodzinie, powinniście spożywać duże ilości warzyw i owoców. Możecie je w zasadzie jeść do woli. Pamiętajcie jednak o urozmaiceniu i o zasadzie, że warzyw powinno być 4 razy więcej niż owoców i że te najlepsze mają kolor zielony. Tylko jak prosto i bez kłótni wytłumaczyć to niejadkowi?



Zadbaj o szczegóły


W poprzednim artykule pisałam, jak ważne jest, by dziecko miało szansę poznać, skąd bierze się jedzenie, jak powstaje i jak ląduje na talerzu (całość do przeczytania TUTAJ). Gdy dziecko jest już świadome jakie zwierzęta dają mleko, że kury znoszą jajka, jak trzeba zadbać o rośliny, by wydały  owoce itp., czas na kolejny krok. Zabierz je do sklepu i pozwól kupić niezbędne akcesoria kuchenne. Niech wybierze sobie swój własny talerz, miseczkę na zupę, sztućce w ulubionych kolorach, ubijaczkę do jajek, foremki do babeczek czy chochlę do mieszania. Poszukajcie wspólnie fartuszka kuchennego, który zachęci dziecko do częstszych wizyt w kuchni i asystowania lub samodzielnego przygotowania posiłków i przekąsek. Wielu rodziców nie zdaje sobie sprawy z tego, jak takie drobne szczególiki oddziałują na dziecko. Wiesz, że byle afera i największa histeria świata może wybuchnąć z najbardziej błahego powodu, jaki właśnie przychodzi Ci do głowy, a zapominasz, że kształt sztućców, kolor miseczki i fartuch z motywem ulubionej bajki mogą zwiększyć apetyt i chęć na pomaganie w kuchni nawet o 70%? Większość dzieciaków to wzrokowcy!



Zaciekaw


Dzieciaki oprócz tego, że lubią oceniać różne potrawy wzrokiem, lubią również niebanalne spędzanie czasu. Pamiętam taką zabawę ze swojego dzieciństwa. Jedna osoba zawiązywała oczy drugiej, następnie nabierała na łyżeczkę jakieś produkty bądź przyprawę. Potem dawała tej osobie do powąchania i do spróbowania. Zadaniem osoby z zawiązanymi oczami było odgadnąć, co takiego znajduje się na łyżce. Być może z Twoim niejadkiem na początku nie przejdzie opcja z próbowaniem potrawy. Niemniej jednak zabawa jest fantastyczna do wypróbowania. Na samym początku możesz po prostu dawać dziecku potrawy jedynie do powąchania, pokaż, jak niektóre produkty czy przyprawy bardzo różnią się między sobą. Pozwól dziecku, by sprawdziło również Twoją wiedzę. To może być bardzo ciekawe doświadczenie. Możesz wspomóc się książeczkami zachęcającymi do aktywności w kuchni. Znajdź jakieś ciekawostki na temat różnych warzyw i owoców. Wymyśl jakieś proste zagadki. Odsyłam Cię również na stronę Pamiętnik Chrumasa, znajdziesz tam sporą dawkę wiedzy. To doskonały moment na nauczenie dziecka tego, jak przechowywać jedzenie. Co zrobić, żeby się nie zmarnowało, jak i wyjaśnić, dlaczego wyrzucanie jedzenia jest złe. Dzieci lubią dowiadywać się nowych rzeczy, z natury są bardzo ciekawe otaczającego je świata. Pozwól dowiedzieć się jak najwięcej.



Znajdź alternatywę


Jest spora liczba dzieci mocno uzależniona od czekolady, cukierków, lizaków i innych słodkości. Ich nadmiar to zwykle jeden z głównych powodów braku apetytu. Nie tylko postaraj się stopniowo te produkty ograniczać, ale również poszukaj zdrowej alternatywy. Gwarantuję Ci, że znajdziesz całą masę inspiracji. Owsiane ciasteczka z jabłkami, warzywne frytki czy sernik na zimno z owocami. To pierwsze propozycje, które przyszły mi do głowy, zwłaszcza, że te frytki u nas w domy wymiatają, a sernik to ulubione ciasto mojego męża. Naprawdę nie musisz rezygnować z wszelkich słodyczy. Jeśli chcesz zdrowo jeść, wystarczy szukać alternatyw, eksperymentować i wybierać takie produkty, które są słodkie z natury, a jednocześnie naturalnie zdrowe.




To co, który przepis wypróbujesz jako pierwszy? A może masz już swój ulubiony?



***
Jeśli ten artykuł spodobał Ci się fajnie jeśli polubisz, skomentujesz i/lub udostępnisz.
Jeśli chcesz być ze mną na bieżąco, zajrzyj na mój fanpage i Instagram.
Jesteś aktywnym rodzicem, który lubi podróżować z całą rodziną zamiast siedzieć przed TV? Dołącz do grupy na Facebooku.
Masz jakieś pomysły, chcesz po prostu pogadać? Pisz śmiało @
***

Czerwcowe inspiracje książkowe

Czerwcowe inspiracje książkowe

Kolejna porcja książek z dziecięcej biblioteczki, które polecam. Tym razem trochę interaktywnie, trochę samodzielnie, ale też spora dawka nauki i ciekawostek. Jesteśmy w tym punkcie, gdy nie tylko czytamy, ale tworzymy własne historie, przy okazji dajemy upust wyobraźni oraz odpowiadamy na takie nurtujące pytania jak: czym się różnią chłopcy od dziewczynek?!





1. "Opowiedz mnie". Madalena Matoso, wyd. Babaryba

Oryginalna książka, poruszająca dziecięcą wyobraźnię do granic możliwości. Bajkowy labirynt, którego to dziecko lub Ty jesteś twórcą. Możliwości jest nieskończenie wiele. Każde otwarcie książki to zupełnie inne opowiadanie, ogranicza Cię tylko Twoja własna kreatywność i pomysłowość. Znajdziesz tu księżniczki, skarby, piratów, kosmitów, krasnoludki, a nawet smoki i różne inne dziwne stworzenia. Od Ciebie zależy kto i w jakich okolicznościach pojawi się w Twoim opowiadaniu.







2. "Tydzień na budowie". Jean Reidy, wyd. Babaryba

Plac budowy i pojazdy w połączeniu z dniami tygodnia? To możliwe! Dzięki krótkiej, wesołej historyjce nauka stanie się świetną zabawą. Do tego przepiękne, kolorowe ilustracje skutecznie przyciągające wzrok najmłodszych Czytelników. Nie tylko pokażą sporo szczegółów, ale również zachęcą do zadawania kolejnych ważnych pytań!






3. "Mój najlepszy elementarz". Rihard Scarry, wyd. Babaryba

Jeden z najpopularniejszych amerykańskich autorów i ilustratorów książek, tym razem daje możliwość nauki setek nowych słów, czynności, części ciała, narzędzi, zwierząt, zawodów, pór roku i wielu wielu innych. Książka zarówno dla dzieci około pierwszego roku życia, jak i trzylatków i czterolatków. Wyraźne ilustracje, prosty język, wszystko to, co nas otacza zebrane w jednym miejscu. Świetna dawka wiedzy i zabawy w jednym.







4. " Pięknie dziękuję. Poznaj niezwykłą moc słowa dziękuję!". Ellen Surrey, wyd. Babaryba

Tu znajdziesz nie tylko historię Mikiego, który ma bardzo ważną pracę domową do odrobienia. Oprócz tego, że dziecko pozna magiczną moc słowa dziękuję, będzie miało całą masę zadań do samodzielnego zastanowienia się, odpowiedzenia, wykonania. Odkryje jak wiele zawdzięcza własnym rodzicom, bliskim oraz ludziom, którzy go na codzień otaczają. Książka nada się dla młodszych dzieci, ale pomoc rodzica/opiekuna będzie niezbędna, jak i dla starszaków, ale te poradzą już sobie same.






5. "Gotujemy". Dominika Czerniak Chojnacka, wyd. Babaryba

Książeczka aktywnościowa, pozwala, a nawet namawia do gotowania, rysowania, bazgrania, gryzmolenia i zabawy przede wszystkim. Kulinarne zadania nie tylko zachęcają do kolorowego tworzenia, ale także do twórczej pracy we własnej kuchni. Fajne zadania, ciekawostki, przy okazji świetnej zabawy możliwość nauczenia się przydatnych rzeczy. Tą książkę pokocha wiele dzieciaków.






6. "Rekordziści" Ola Woldańska - Płocińska, wyd. Czerwony Konik

Sir Hugh Beaver chciał się dowiedzieć, jaki ptak w Europie lata najszybciej, ale w żadnej z książek nie znalazł odpowiedzi na to pytanie. Postanowił więc sam o tym napisać. Tak powstała "Księga Rekordów Guinnessa" - gromadząca najbardziej niesamowite dokonania i najwspanialsze rezultaty osiągane przez człowieka lub zaobserwowane w naturze. To w tej książce autorka szukała pomysłów do tej książki. Stąd dowiesz się jaka była największa kula z gum do żucia, ile osób może upchnąć się w jednym autobusie, gdzie była najbardziej kudłata owca lu jaki był najwyższy bałwan świata. A gwarantuję, to nie wszystko.





7. "7 Nawyków Szczęśliwego Dziecka". Sean Covey, wyd. Znak :)

Zdaniem autora wystarczy 7 prostych historii, by nauczyć dziecko dobrych nawyków i zachowań. Ta książka, to zbiór zabawnych, pisanych pięknym językiem i pięknie zilustrowanych opowiadań, które przybliżają rodzicom metodę 7 nawyków skutecznego działania. Bohaterowie każdego z opowiadań uczą cię jednego z siedmiu dobrych nawyków. Witek uczy organizacji czasu, Lilka pokaże jak ważna jest współpraca z innymi, a Wandzia będzie przypominać, że o siebie warto dbać. Jesteś ciekawa reszty opowiadań? Ta książka jest zdecydowanie jedną z moich ulubionych.






8. "Julek i dziura w budżecie". Sylwia Wojciechowska

Julek ma 8 lat, ciemnobrązowe, wiecznie potargane włosy, lekko zadarty nos i okrągłe zielone oczy. Nie jest ani za wysoki, ani za niski, jest za to bardzo chudy. Pomyślicie pewnie, że Julek mało je, ale nie podobnego. Mama mówi, że Julek m dobrą przemianę materii. Spójrzcie, co Julek ma w kieszeni! ...... - tymi słowami zaczyna się cała historia, z której dzieciaki dowiedzą się wszystkiego na temat pieniędzy, oszczędzania, rat, pożyczek, marży, budżetu domowego i całej reszty związanej z finansami. Książeczka z całą pewnością będzie pomocna przy finansowych rozmowach z dziećmi i wytłumaczeniu dlaczego właściwie nie kupisz im kolejnej zabawki w tym miesiącu.





9. "Pierwsza encyklopedia. Mój dzień". wyd. Wilga

To jest hit minionego miesiąca w moim domu. Odkąd nasza trzylatka zaczęła zasypywać nas pytaniami o różnice między chłopcami a dziewczynkami, zaczęliśmy rozglądać się za jakimiś pomocami. Zwłaszcza, że te różnice chciała zobaczyć, same wytłumaczenia nie wystarczyły. Szybka wizyta w księgarni zakończyła się powyższym zakupem (z pewnością nie ostatnim w tym temacie). Z samej książeczki dzieci nie tylko dowiedzą się o różnicach. Znajduje się tu cała masa wiedzy na temat człowieka, budowy ciała, czynności jakie może wykonywać, zmysłów. Poruszane są tematy dobrego zachowania, niepełnosprawności, ale również organizacji dnia, czy miejsc otaczających nas na codzień. Przy okazji dziecko ma możliwości nauki dni tygodnia, pór roku, czy sprawdzenia swoich umiejętności, poprzez krótkie teściki na końcu każdego działu. Ja jestem bardzo na tak!







Która książka najbardziej przypadła Ci do gustu? 





***
Jeśli ten artykuł spodobał Ci się fajnie jeśli polubisz, skomentujesz i/lub udostępnisz.
Jeśli chcesz być ze mną na bieżąco, zajrzyj na mój fanpage i Instagram.
Jesteś aktywnym rodzicem, który lubi podróżować z całą rodziną zamiast siedzieć przed TV? Dołącz do grupy na Facebooku.
Masz jakieś pomysły, chcesz po prostu pogadać? Pisz śmiało @
***

Copyright © 2016 Pewnamama , Blogger