Wrocławskie Spotkanie Blogerek

Wrocławskie Spotkanie Blogerek

Jak często masz czas umówić się ze znajomą czy przyjaciółką na kawę? Ciągle Wam nie po drodze. A to praca, a to zaległe obowiązki, przeziębienie, zakupy, wymówek zawsze jest sporo, prawda? Jest jednak sporo prawdy w starym mądrym powiedzeniu - "dla chcącego, nic trudnego", wtedy nie liczy się nawet te kilkaset przejechanych kilometrów dla kawy, ploteczek i ludzi, z którymi będziesz miała okazję się zobaczyć.



Wrocławskie Spotkanie Blogerek



To wrocławskie spotkanie było nieco inne od spotkań, w których uczestniczę zazwyczaj. Choć o wiele krótsze od innych, a jednak dało więcej wymiernych korzyści, niż mogłoby się wydawać. Nie było tej jednej rzeczy, która potrafi zniszczyć i zachwiać całą radość i odebrać energię. Mam na myśli POŚPIECH. To jest element, który towarzyszy większości spotkań. Ciągle za mało czasu, ciągle wszystko w biegu, za mało czasu na oddech, za mało czasu na to, żeby po prostu usiąść i pogadać. Trzeba się nieźle natrudzić, by zorganizować spotkanie w miejscu ze świetnym klimatem - takim zdecydowanie jest Restauracja Novocaina, bogate merytorycznie, pozwalające najeść oczy i żołądki i jeszcze nagadać się do woli z dawno niewidzianymi znajomymi porozrzucanymi po różnych końcach Polski. A tu się Organizatorkom (OdNova i Zabiegana Mama) udało wszystko, nawet pomimo niezapowiedzianej awarii, i za to wielkie brawa!
Premiery wózkowe, szybka sesja i spacer po Starym Mieście, merytoryczna prezentacja i facet, który poruszył historią swojej firmy prawie wszystkie kobiece dusze, tak w największym skrócie wyglądało to spotkanie.


Premiera wózków premium - 3 kiwi



Może nie jestem mamą zbyt długo, może nie lubię wydawać pieniędzy na zbędne rzeczy i pierdoły, ale wiem jedno, nic tak nie uprzyjemnia macierzyństwa jak gadżety, które znacznie ułatwiają i upiększają codzienności. A gdy jeszcze o tych gadżetach mówią faceci, którzy znają się na rzeczy - co jest zupełnie niecodziennym zjawiskiem, naprawdę warto się nad tym zastanowić.
Trzech przedstawicieli, trzy firmy, trzy zupełnie inne od siebie wózki. Każdy wyjątkowy, każdy ma to coś, każdy chętnie przyjęłabyś w swoje progi, każdy fenomenalny. Wózek Bugaboo Fox kusi przede wszystkim tym, że jest wykonany z 92 butelek PET, zdecydowany faworyt fanów ekologii. Do tego design w tukany i taka lekkość w prowadzeniu, jakiej nie doświadczysz chyba z żadnym wózkiem. Z nim staniesz się prawdziwą miłośniczką spacerów. Silver Cross Surf to iście królewski pojazd, bo to właśnie nim wożą się najmłodsi z rodziny królewskiej. Powala swoim wyglądem. Ten najlepiej sprawdzi się dla wielbicieli gadżetów, wyglądu i różnych ciekawych możliwości. Zamiana dwóch przednich kół w jedno to chyba jeden z najlepszych bajerów. Zachwyci wszystkich podróżników, którzy często zmieniają miejsca, trasy i tereny. Stokke Trailz to ostatni z trzech zaprezentowanych wózków, wyróżnia go jeden mały, ale bardzo istotny szczegół - wysokość. Jest znacznie wyższy od wszystkich przeciętnych wózków. Idealny dla ludzi średniego i wyższego wzrostu. Dzięki swojej wysokości nie obciąża kręgosłupa. Gondola również jest zawieszona wyżej, niż przeciętne, co daje lepszy dostęp i obsługę dziecka. Zdecydowanie poprawia komfort. Do tego dodajmy jeszcze niebanalny wygląd i mamy coś naprawdę wspaniałego.


Szczypta wiedzy




Justyna Sochacka wraz z Neo24 zadbali o to, byśmy wyszły z nową wiedzą. Rady i wskazówki na temat blogowania, błędów oraz zawierania współpracy pozwoli wyjść nam z głową pełną pomysłów na przyszłość i chęci poprawy błędów, które popełniałyśmy do tej pory. Ciekawe, móc spojrzeć na swoje działania z perspektywy zupełnie innej osoby. Dobrych wskazówek nigdy dość.
Na sam koniec wisienka na torcie, czyli właściciel firmy z zabawkami dla dzieci. DobreZabawki  mają na celu połączyć fajne rodzicielstwo z fajnym dzieciństwem. Świetne, niebanalne, doskonałej jakości, zadowolą nawet tych bardzo wymagających klientów. To nie wszystko, bo właściciel firmy jednocześnie zajmuje się czeską marką ETA, czyli produktami RTV i AGD. Jest w czym wybierać, zwłaszcza, że sprzęty są naprawdę świetne. Ja osobiście mam blender do koktajli - co było moim must have tego lata, i jestem zachwycona. Polecam bliżej przyjrzeć się firmom!





Może i moje spotkania na kawę, herbatę, ciastko czy plotki nie są regularne. Ale za to spotykam się z takimi ludźmi, na widok których humor od razu się poprawia, problemy stają się nieco mniejsze, przeszkody jakieś takie łatwiejsze do pokonania i energia zaczyna niebezpiecznie buzować w ciele. Wtedy może być i nieregularnie i z kilkoma setkami kilometrów do przejechania. To naprawdę nie ma znaczenia.


To jak, gdybyś mogła, to który wózek byś wybrała? Co skradło Twoje serce? 

Autorem powyższych zdjęć jest Rafał Ryziński, http://fotogru.pl/
Copyright © 2016 Pewnamama , Blogger