Dziecięca rywalizacja - walczyć z nią czy zachęcać do niej?

Żyjemy w czasach dążenia do perfekcyjności. Ciągle chcemy być pierwsi, coraz lepsi. Rodzicom czasem wydaje się, że poprzez zachęcanie do rywalizacji zapewnią dziecku lepszy start w przyszłość, większą motywację, ambicję. Tymczasem okazuje się, że znacznie lepiej uczymy się, znacznie łatwiej osiągamy sukcesy, gdy z danej aktywności odczuwamy przyjemność, a nie obawiamy się przegranej. Na dzieci działa to dokładnie tak samo.

 


Codzienne wyzwania


Są tacy rodzice, którzy uważają, że im szybciej dziecko nauczy się radzenia sobie z porażką, tym lepiej, bo przecież w życiu nie zawsze będzie udawało mu się wygrywać. Im więcej będzie stwarzało dziecku sytuacji do rywalizacji, później nie będzie tak bardzo cierpiało. To niestety błędne myślenie, ponieważ dzieci nie mają wrodzonej natury do wyścigów. Często to dorośli, rówieśnicy na podwórku lub przedszkole, czasem nieświadomie, popychają dziecko do takich zachowań. A im więcej takich sytuacji stymulujemy lub pozwalamy stymulować, tym gorzej. Małe i duże porażki są nieuniknione w życiu dziecka, niemal codziennie. Chciałby założyć buty sam, a nie potrafi. Wspina się na palce, by dotknąć klamki i otworzyć drzwi, ale ciągle brakuje mu tych kilku centymetrów. Zamiast fundować mu więcej wyzwań, bądź od tego, by na każdym kroku zauważać i podkreślać drobne sukcesy.


Z kim rywalizować?


Rywalizacja sama w sobie nie jest zła i może przynieść korzyści, ale pod warunkiem, że będziemy wiedzieć z kim powinno zmierzyć się dziecko, by gra była fair. Rywalizacja z sobą samym jest tu kluczem do sukcesu. Nie porównuj dziecka z innymi, nie ucz go tego. Lepiej, by porównywało się z samym sobą. To najuczciwsze. Zwróć uwagę, że jeszcze do niedawna nie wiedziało, która to lewa, a która prawa strona. Parę miesięcy temu nie potrafiło nakryć do stołu, dzisiaj robi to już zupełnie samodzielnie. Dwa dni temu udało mu się ułożyć puzzle z niewielką Twoją pomocą, a za parę tygodni lub dni, na pewno zrobi to zupełnie samo. Mów o tym, podkreślaj drobne postępy. To właśnie motywuje i zachęca do dalszego działania.


Rywalizacja vs współpraca


To ważne, by dziecko było świadome, że nie we wszystkim będzie pierwsze. Nie za każdym razem uda mu się zwyciężyć. Poniesienie porażki może być bardzo trudnym momentem dla malucha. Jeśli zdarza się, że często słyszysz słowa "Mi się nigdy nic nie udaje", niech to będzie ten moment, w którym zastanowisz się, czy przypadkiem nie naciskasz na rywalizację zbyt mocno, czy przypadkiem nie masz zbyt wygórowanych oczekiwań wobec własnego dziecka. Żyjemy w kulturze, gdzie ludzi na każdym kroku próbują ze sobą rywalizować. Po trupach do celu raczej przysporzy dziecku więcej kłopotów, niż korzyści. Gdy widzisz, że Twoje dziecko gorzej od innych maluje, biega albo koloruje nie udawaj, że jest inaczej. Odwracanie uwagi nie pomoże, dziecko też widzi i potrafi świadomie ocenić, że z czymś nie idzie mu tak dobrze, jak by chciał. Stwarzaj dziecku okazje do odnoszenia małych sukcesów, to pozwoli mu uwierzyć w siebie. Zamiast typowej rywalizacji zaproponuj dziecku gry, w których ważniejsza jest współpraca. Przyjmij, że gra ma Wam umilić czas, dać świetną zabawę, bez sprawdzania za każdym razem kto jest lepszy. To sprawia o wiele więcej frajdy i znacznie mniej frustracji.



Czy Twoje dziecko lubi rywalizować z innymi? Dajesz mu częściej wygrywać czy pozwalasz by zrozumiało, czym jest porażka?



***
Jeśli ten artykuł spodobał Ci się fajnie jeśli polubisz, skomentujesz i/lub udostępnisz.
Jeśli chcesz być ze mną na bieżąco, zajrzyj na mój fanpage i Instagram.
Jesteś aktywnym rodzicem, który lubi podróżować z całą rodziną zamiast siedzieć przed TV? Dołącz do grupy na Facebooku.
Masz jakieś pomysły, chcesz po prostu pogadać? Pisz śmiało @
***

Copyright © 2016 Pewnamama , Blogger