(NIE) Oczywiste gadżety dla rodziców i niemowlaka

(NIE) Oczywiste gadżety dla rodziców i niemowlaka

Skompletowanie wyprawki dla noworodka to nie lada wyzwanie. Sklepowe półki uginają się od propozycji gadżetów w przeróżnych przedziałach cenowych, producenci zadziwiają kreatywnością, sklepy kuszą promocjami, a doświadczone mamy chętnie dzielą się radami z innymi. Bez znaczenia czy zdecydujesz się wydać na wyprawkę absolutne minimum czy będziesz chciała wykupić pół sklepu. Dziecko przede wszystkim będzie potrzebowało zaspokoić potrzebę bliskości z Tobą na równi z potrzebą jedzenia i pustą pieluchą. Wszystko inne będzie mniej lub bardziej potrzebnym i wspierającym dodatkiem. 





1. Obrotowa lampka LED

Obrotowe światełko ledowe, które włącza się samo, gdy jest ciemno i wyłącza, gdy jest widno. Daje delikatne, przytłumione światło. Nie wymaga baterii, cudownie się sprawdza w nocy, gdy chcemy przewinąć maluszka albo jedynie do niego zajrzeć. Według informacji na opakowaniu lampka może świecić nawet do 20 000 godzin. Ja podłączyłam ją do kontaktu ponad 5 miesięcy temu i wciąż działa bez zarzutu. Obrotowy mechanizm pozwala skierować strumień światła w dowolnym kierunku.





2. Latarka

Z latarką to jest całkiem ciekawa historia. Moja pierwsza córka była ogromnym żarłokiem. Najchętniej spędzała czas przy piersi i za każdym razem jadła bez opamiętania. Kończyło się to ulewaniem i wymiotami od nadmiaru mleka. Którejś nocy przez zupełny przypadek, gdy mała się obudziła zaczęłam kombinować co zrobić, żeby nie musieć jej jeszcze nakarmić, ale jednocześnie uspokoić. Złapałam latarkę i zaczęłam świecić po suficie. To było genialne! Od tamtej pory w kryzysowych sytuacjach zawsze korzystałam z latarki i ani razu mnie nie zawiodła. Teraz przy młodszej córce kilka razy użyłam latarki i zadziała z podobnym efektem.


3. Szumiś

Jedni uwielbiają, inni nienawidzą. Moje obydwie córki kochają i bez szumisiów nie lubiły zasypiać. Młodsza wielbi jeszcze bardziej, niż jej starsza siostra. Nasz Szumiś Leon miał w pakiecie serduszko, do którego można przełożyć szumiący mechanizm. Serduszko świetnie się sprawdza w gondoli na spacerach. Zajmuje niewiele miejsca, a do tego ma doczepiony gryzak, który skutecznie potrafi zająć dziecko. Znajdziemy tu 5 rodzajów szumów i różne funkcje ustawień, które pomagają maluchowi w jak najszybszym uśnięciu.






4. Coco belt

To jest jeden z hitów, którego niestety nie miałam przy pierwszym dziecku. Polecam każdej mamie, która musi się borykać z przenoszeniem dziecka w foteliku samochodowym. Z noworodkiem jeszcze nie ma tragedii. Ale im dziecko starsze, tym większy wyczyn przenieść malucha choćby i 10 metrów. Tu już każdy kilogram robi różnice i daje się odczuć z każdym krokiem. Pas nie tylko ułatwia przenoszenie, ale i odciąża mięśnie rąk i pleców. Zamiast dźwigać na przedramieniu, zarzucasz go sobie na ramię jak torbę i wędrujesz.




5. Bujawka

Kolki, zły humor, ból brzuszka, niewyspanie, rozdrażnienie - wiadomo, że najlepszym lekarstwem są ręce mamy. Do tego kołysanie i bujanie, tak dobrze znane jeszcze z czasów przebywania w brzuchu, dlatego tak bardzo kojarzy się z bezpieczeństwem. Czasem trzeba chodzić po domu w tą i z powrotem 10 minut, czasem 2 godziny to będzie mało. Nas ratuje bujawka. Tulimy się, bujamy, karmimy, nogi odpoczywają, dziecko uspokojone, wszyscy szczęśliwi.




6. Kosz Mojżesza






To było moje marzenie już przy pierwszej córce. Teraz kupiłam jeszcze przed porodem i nie żałuję. Kosz ułatwił nam codzienność. Wygodnie go nosić po schodach, z pomieszczenia do pomieszczenia. Często, gdy ja pracowałam, dziecko smacznie spało tuż obok, ja się nie musiałam martwić i biegać góra dół co jakiś czas, żeby sprawdzić czy wszystko w porządku. Dodatkowo, my całkiem często wyjeżdżamy. Czasem weekend, czasem dłużej. Kosz się idealnie sprawdza podczas takich podróży. Bez znaczenia, gdzie my śpimy, dziecko ma cały czas swoje stałe miejsce. Śpi w nim od urodzenia, więc czuje się bezpiecznie, nie musimy się martwić czy spadnie z łóżka, czy będzie jej wygodnie, czy my się pomieścimy. Stelaż można składać i nie zajmuje wiele miejsca. Frania ma już skończone 5. miesięcy i dopiero teraz powoli szykujemy się do zmiany na łóżeczko tradycyjne.


7. Chusta

I znów coś, bez czego nie wyobrażam sobie teraz życia i przy pierwszej córce zdecydowanie mi tego zabrakło. Bez chusty nie udałyby nam się wakacje - zwłaszcza, że obraliśmy kierunek górski. Bez chusty ja bym wiele razy nie mogła pomarzyć o ogarnięciu domu, zjedzeniu śniadania w ciszy, wypiciu ciepłej herbaty czy pracowaniu. Frania kocha się tulić i nie cierpli, gdy znikam gdzieś na dłużej z jej pola widzenia. Skutecznie o tym informuje otoczenie. Wystarczy włożyć w chustę, dziecko szczęśliwe, a ja mam wciąż wolne obydwie ręce. 




8. Kocyk przytulanka

Tego elementu w wyprawce nie planowałam. Dostaliśmy w prezencie, a ten bardzo przypadł dziecku do gustu. Króliczek przytulanka, sprawia, że maluszek może mieć zapach mamy w każdej chwili przy sobie. Mięciutki uspokajacz w czarno białe paski, które przy okazji wspomaga rozwój sensoryczny.




9. Mata do zabawy

Dwustronna mata piankowa, to jeden z naszych hitów. Idealna do zabawy, czytania, raczkowania, a w późniejszym czasie chodzenia. Jej rozmiar (180x150 cm) pozwala na swobodne przemieszczanie się, pomieści znacznie więcej niż jedno dziecko. Pianka bardzo łatwo się czyści, grubość pozwoli uniknąć bolesnych upadków. Doskonała alternatywa dla dywanów, przyjazne kolory i doskonała jakość i wykonanie. To miejsce, to stały punkt zabaw każdego dnia.





10. Fotokarty/ fotokocyk

Gadżet idealny dla wszystkich zakręconych rodziców na punkcie fotografii i uwieczniania wspomnień, jak ja. Dni lecą jak szalone, dziecko zmienia się z dnia na dzień, nabywa nowych umiejętności. Jednego dnia rozkoszujesz się tym i opowiadasz bliskim, następnego już nie pamiętasz. I karty i kocyk, pomogą Ci zapamiętać ważne chwile na dłużej. Z matą możesz zachowywać wspomnienia tydzień po tygodniu, miesiąc po miesiącu i rok po roku. Fotokarty pozwolą nie tylko na zapamiętanie kilku ważnych wydarzeń i umiejętności na zdjęciach. Na ich odwrocie możesz napisać wszystko to, o czym nie będziesz chciała zapomnieć i w przyszłości przekażesz dziecku.






11. Skarpetki i opaski na ręce 

Przyjemne kolory, elementy sensoryczne, drobne dźwięki. Wszystko to przykuwa uwagę dziecka. Opaski zakłada się na rączki lub nóżki, a że maluszek jest w ciągłym ruchu, taki gadżet sprawi mu całą masę frajdy i radości.



12. Torba do wózka


Dobra torba musi nie być ani za mała, ani za duża. Każda mama musi być przygotowana w każdej chwili na każdą sytuację. Zabawki, pieluszki tetrowe, pampersy, ubranko na zmianę, kocyk, przybory higieniczne, mata do przewijania. Można tak jeszcze jakiś czas wymieniać. Solidny materiał, odpowiednia ilość kieszeni w środku i na zewnątrz, mocne zapięcia i jeszcze do tego ładny design. Wszystko musi się zgadzać. Ja miałam kilka toreb, z powyżej jestem najbardziej zadowolona. To nie pierwsza rzecz tej firmy, jaką z radością mogę polecić.




13. Leżaczek

Poduszeczka z możliwością odpięcia, pałąk z zabawkami, możliwość włączenia automatycznego bujania w trzech różnych przedziałach czasowych, 5- punktowe pasy bezpieczeństwa, miękki materiał, delikatne kolory, regulacja prędkości bujania, 8 melodyjek. Bardzo łatwo się składa. Idealny dla dzieci w przedziale wagowym 0-9 kilogramów. Co tu dużo ukrywać, możliwość automatycznego bujania to najważniejsze, co mnie przekonało do zakupu. Nie żałowałam nawet przez sekundę.


14. Rogal do karmienia

Ułatwia karmienie, jak sama nazwa wskazuje, odciąża plecy, daje wygodę dziecku. Dobrze dopasowuje się do ciała. W późniejszym czasie stanowi świetną zabawkę dla malucha. 


15. Karuzela 

Muzyka klasyczna, biały szum i delikatne miękkie światełko. Do wyboru opcja z pozytywką lub z automatycznym kręceniem. Zabawki zawieszone na różnej wysokości kuszą dziecko do aktywności i podejmowania prób dosięgnięcia choć jednej z nich. Karuzela bardzo łatwo się składa i rozkłada, możesz również używać samego panelu z muzyką. Można go przyczepić do fotelika w samochodzie czy wózka. Po uruchomieniu, wyłącza się samoistnie po 20 minutach.


16. Lusterko do samochodu


Lusterko kosztuje niewiele, a zdecydowanie zwiększa komfort jazdy. Zwłaszcza wtedy, gdy podróżujesz z dzieckiem bądź dziećmi samodzielnie. Zamiast się co chwila odwracać w trakcie jazdy, martwiąc się czy płacz dochodzący z tyłu jest spowodowany brakiem smoka czy inną tragedią, wystarczy rzut okiem w lusterko i sama ocenisz czy możesz spokojnie przejechać do punktu docelowego, czy musisz niezwłocznie zatrzymać się na poboczu. Niby nic, ale zdecydowanie lepiej mieć.




17. Poduszka ciążowa


 Poduszka, którą większość kobiet używa w ciąży doskonale sprawdza się jako pomoc dla noworodka i niemowlaka. Noworodek nie lubi przestrzeni. Lubi mieć ciepło i ciasno. Położony blisko poduszki, poczuje się bezpiecznie. Poducha przyda się też przy niemowlaku, który uwielbia eksplorować otoczenie przemieszczając się z brzucha na plecy. Wystarczy zrobić barykadę i zablokować niekoniecznie bezpieczne miejsca. Poducha może być zamienna z kokonem niemowlęcym, ten działa na tej samej zasadzie.

18. Stojak z zabawkami

Drewniany, stabilny, bardzo wytrzymały. W komplecie 3 różne zabawki, wyraźne, dobrze widoczne dla dziecka. Są zawieszone na idealnej wysokości, kusząc dziecko do wyciągania własnych rąk i sięgania po nie, stymulując koordynację oko-ręka. Zabawki można łatwo i szybko wymieniać w każdej chwili na inne. 




19. Książka "Ćwiczenia z tulenia" 

Bez znaczenia czy masz jedno dziecko, dwoje, troje. Czasem zderzasz się z pustką i zastanawiasz co właściwie możesz robić i jak się bawić z maluchem. Na pomoc przychodzi książka, która prezentuje zabawy, jakie możesz wykonywać z dzieckiem w każdym tygodniu, przez cały rok. Przyjemne rysunki, dużo ciekawych informacji i propozycji. Nie tylko sprawisz, że nie będzie doskwierała wam nuda, ale również zadbasz o wspaniały kontakt i bliskość z własnym dzieckiem.







Większość z powyższych rzeczy miałam przy pierwszym dziecku. Przy drugim zrezygnowałam z podgrzewacza do butelek i laktatora, reszta sprawdza mi się idealnie. Przy każdym kolejnym dziecku (choć nie planuję) lista wyglądałaby dokładnie tak samo. A już na pewno niczego bym nie odejmowała. Jeśli własnie stoisz przed trudnym zadaniem skompletowania wyprawki dla własnego dziecka, pamiętaj, że to co u kogoś się sprawdziło w 100%, nie musi obowiązkowo sprawdzić się u Ciebie. Jeśli więc masz taką możliwość to gadżety droższe postaraj się najpierw od kogoś pożyczyć na kilka dni (pytaj rodzinę, znajomych bliższych i dalszych). Jest różnica wydać 20-30 złotych i bez złości stwierdzić, że Tobie dana rzecz się nie przydała, niż zapłacić za coś kilkaset złotych i wyrzucić pieniądze w błoto, bo ani dziecku ani Tobie wcale lepiej i łatwiej nie jest.


Który z gadżetów jest Twoim must have a co Ci się w wyprawce kompletnie nie przydało? Podziel się swoim doświadczeniem z innymi mamami :) 







Fajnie, że jesteś ze mną. Rozgość się, czuj się jak u siebie i bądź na bieżąco:

- jeśli uważasz, że treść tego lub innego wpisu powinna dotrzeć do innych mam, udostępnij go
- polub mnie na Facebooku TUTAJ
- daj się zainspirować i dostrzegaj ze mną to, co ważne, dobre i piękne, obserwując mój Instagram TUTAJ 
- dołącz do moje grupy aktywnych rodziców i miejsc przyjaznych rodzinom z dziećmi TUTAJ


Wszystko co musisz wiedzieć o połogu

Wszystko co musisz wiedzieć o połogu

Pierwsze 6-8 tygodni tuż po porodzie, to niezwykle ważny czas dla każdej kobiety. Przez 9 miesięcy twój organizm przeszedł trudny trening pełen wyzwań, teraz nadchodzi czas na powrót do formy i regenerację. Dowiedz się co Cię czeka, na co musisz być przygotowana i jak sobie radzić w tym ważnym czasie. 






Co to jest połóg?


To pierwsze 6-8 tygodni po porodzie. To bardzo istotny czas, ponieważ to właśnie wtedy w całym organizmie zachodzi wiele procesów regeneracji i odnowienia, co pozwala wrócić do stanu sprzed ciąży. Doba zerowa, czyli inaczej dzień porodu, rozpoczyna połóg. Od tego momentu może Ci towarzyszyć huśtawka hormonów, możesz czuć na przemian zmęczenie, radość, frustracje, niepokój. To wszystko jest normalne. Nie obawiaj się prosić o pomoc, dużo odpoczywaj. Ważnym elementem tuż po porodzie jest kontakt z noworodkiem skóra do skóry. To nie tylko tulenie i pierwsze karmienie maluszka, ale również uspokojenie własnych emocji. Jeśli rodziłaś naturalnie około 2-3 godziny po porodzie powinnaś wstać, po cięciu cesarskim 7-8 godzin później. Dokładny czas rozruchu jest jednak regulowany odpowiednio z regulaminem wewnętrznym szpitala, w którym rodziłaś. Nie martw się jeśli tuż po wstaniu towarzyszą Ci lekkie bóle lub zawroty głowy, to jest normalne, i dzieje się tak na skutek utraty sporej ilości krwi i w związku z tym ogólnego osłabienia organizmu.


Pierwsza doba


Przede wszystkim towarzyszy Ci ogromna ulga i szczęście, że maluszek jest już po drugiej stronie brzucha. Ale oprócz tego może doskwierać Ci już nieco zmęczenie, niewyspanie, wyczerpanie, dyskomfort i bóle w dolnej części brzucha. Niewykluczone, że czujesz głód i pragnienie. Nie zapominaj jednak, że powinnaś być z siebie niezwykle dumna, halo! właśnie wydałaś na świat prawdziwego maleńkiego człowieka. Dokonałaś wielkiej rzeczy! 
W zależności od tego jaki rodzaj porodu masz za sobą, nie zapomnij o odpowiedniej higienie. Lekarze powinni sprawdzać czy gojenie się przebiega prawidłowo. Oprócz tego będą też sprawdzać temperaturę Twojego ciała (podwyższona temperatura pojawia się często przy odwodnieniu, pamiętaj więc by wypijać dużo płynów), tętno (by wykluczyć niedokrwistość lub ewentualne zakażenia), ciśnienie krwi (przede wszystkim po to, by wykluczyć nadmierną utratę krwi). To ten moment, w którym prawdopodobnie zaczniesz także odczuwać powiększanie się piersi (obrzmienie, napięcie), pojawi się siara, ruszy produkcja pokarmu. Ucz się prawidłowego przykładania malucha do piersi. W razie jakichkolwiek pytań lub problemów proś o pomoc i pytaj. Im mniej stresu będzie Ci towarzyszyło, tym lepiej.


Pierwszy tydzień - okres wczesny


Pierwsze dni macierzyństwa za Tobą. Pierwsze poporodowe burze hormonalne, huśtawki nastrojów, obawy, czasem nawet smutek i łzy. Odpowiada za to nagły spadek progesteronu, który równie często jest powodem pojawiania się tzw. "baby blues". To uczucie powinno minąć po kilku dniach. Jeśli jednak tak się nie stanie, skonsultuj się z lekarzem lub psychologiem. Nie zapominaj, że musisz dbać nie tylko o malucha, ale także o siebie. Kiedy tylko możesz śpij. Jeśli bliscy oferują pomoc, korzystaj, nie bierzesz udziału w żadnym konkursie na samodzielność, odpoczynek i spokój to coś, co jest Ci teraz najbardziej potrzebne.
W tym tygodniu czeka Cię również wyjście ze szpitala. Ulga i przerażeniem to dwa stany, które towarzyszą w tym momencie ponad połowie świeżo upieczonych rodziców. Z każdym następnym dniem będzie lepiej. Po porodzie naturalnym wyjście ze szpitala odbywa się zazwyczaj po 3 dniach, po cięciu cesarskim po 4. Choć to również zależy od szpitala, który wybrałaś do porodu i od tego, czy Twoje dziecko będzie przechodziło żółtaczkę fizjologiczną. Taki stan maluszka często wymaga kilkudniowego naświetlania pod specjalnymi lampami, co wydłuża czas pozostania w szpitalu. Trzecia i czwarta doba, oznacza dla większości mam nawał pokarmu. Laktacja rusza, piersi są przepełnione i produkują nieco więcej mleka niż dziecko potrzebuje. Mimo wszystko częstsze przystawianie dziecka do piersi lub odciąganie niewielkich ilości pokarmu powinno przynieść ulgę. We wczesnym okresie laktacji często dochodzi również do pękających brodawek. Najczęstszą przyczyną jest nieprawidłowe przystawianie malucha do piersi. Podczas karmienia upewnij się, że dziecko nie chwyta piersi za płytko. Ulgę przynosi smarowanie brodawek odpowiednimi kremami do tego przeznaczonymi, możesz również skonsultować się lekarzem lub położną. Ewentualna wizyta doradcy laktacyjnego pomoże Ci wybrać odpowiednią technikę karmienia. W czasie karmienia, mogą Ci towarzyszyć także skurcze macicy. Odpowiada za to oksytocyna. Pod koniec tego tygodnia układ moczowy i układ trawienny powinny już funkcjonować prawidłowo. Nie zapominaj jednak, że Twoje mięśnie są nadal osłabione.
Po wyjściu ze szpitala, powinna się odbyć u Ciebie w domu pierwsza patronażowa wizyta położnej, z przychodni do której zostało zgłoszone Twoje dziecko. Zadaniem położnej jest zbadanie Ciebie i dziecka, także upewnienie się, że wszystko przebiega prawidłowo. Jeśli masz jakieś problemy lub pytania, to dobry moment by skonsultować je na takiej wizycie.


Kolejne tygodnie - okres odległy



Twój organizm nadal się regeneruje i próbuje powrócić do stanu z przed ciąży. Laktacja powinna się stabilizować, krocze lub rana po cięciu cesarskim powoli się goją, macica wciąż kurczy, wydzielina poporodowa się zmniejsza. Jeżeli w czasie porodu miałaś nacinane krocze, ginekolog prawdopodobnie wyznaczy Ci zdjęcie szwów między 6. a 8. dobą. Podobnie po cięciu cesarskim. Zdjęcie szwów nie powinno boleć, trwa to kilka sekund. Zdjęcie szwów może odbywać się w szpitalu lub może to zrobić położna środowiskowa, w ramach wizyt w Twoim domu. Jeśli miałaś cięcie cesarskie nadal nie powinnaś dźwigać i przemęczać się, by nie doprowadzić do rozejścia się wewnętrznej rany w powłokach brzusznych. Swoją bliznę możesz smarować właściwymi kremami, plastrami lub maściami, które będą zapobiegały powstawaniu widocznych blizn. W miejscu szwów tuż po porodzie pojawi się zgrubienie, które powinno zaniknąć do 6-8 tygodni po porodzie. Jeśli karmisz wyłącznie piersią, nie powinnaś mieć jeszcze miesiączki. Jeśli dokarmiasz mlekiem modyfikowanym lub karmisz wyłącznie nim, miesiączka powinna się pojawić właśnie około 8 tygodni po porodzie. Karmienie piersią nie chroni przed ponownym zajściem w ciąże! 
Jeśli odczuwasz taką potrzebę, możesz już powoli myśleć o lekkim powrocie do aktywności fizycznej. Pamiętaj jednak, by na początek ćwiczenia były lekkie. Z biegiem czasu możesz zwiększać częstość, rodzaj i ilość wykonywanych ćwiczeń.
Koniec połogu to moment, w którym obowiązkowo powinnaś odwiedzić swojego lekarza ginekologa, który skontroluje czy proces gojenia się przebiega bez zakłóceń i oceni stan Twojego zdrowia.





Pamiętaj, że noworodek nie zwalnia Cię z odpowiedzialności o własne zdrowie. Dbając o siebie, dajesz dziecku znacznie więcej niż myślisz!






Fajnie, że jesteś ze mną. Rozgość się, czuj się jak u siebie i bądź na bieżąco:

- jeśli uważasz, że treść tego lub innego wpisu powinna dotrzeć do innych mam, udostępnij go
- polub mnie na Facebooku TUTAJ
- daj się zainspirować i dostrzegaj ze mną to, co ważne, dobre i piękne, obserwując mój Instagram TUTAJ 
- dołącz do moje grupy aktywnych rodziców i miejsc przyjaznych rodzinom z dziećmi TUTAJ

Zwiedzaj z dzieckiem #7 - rodzinnie i sportowo, czyli wizyta w parku trampolin

Zwiedzaj z dzieckiem #7 - rodzinnie i sportowo, czyli wizyta w parku trampolin

Jak powszechnie wiadomo fantastycznie się zwiedza i podróżuje, gdy pogoda dopisuje, a portfel wypchany jest pieniędzmi. Co jednak zrobić, gdy pogoda nie rozpieszcza, a dzieci bez końca narzekają na nudę? Mam świetna propozycję, która nie tylko sprawdzi się o każdej porze roku, ale wprawi również wszystkich członków rodziny w wyśmienity humor.



Czego możesz się spodziewać?


Przede wszystkim niezłej zadyszki już po paru minutach, kropel potu spływających po plecach, kilku dreszczyków emocji, konkretnego sprawdzianu ze stanu kondycji i pozytywnej dawki endorfin. Cała hala trampolin, w dodatku nie tylko w poziomie. Basen z gąbkami, z którego nie jest tak łatwo się wydostać. Tablice do koszykówki, które niejednej osobie pozwolą spełnić marzenie o zrobieniu wsadu (taaaak zawsze byłam najniższa w zespole, i po wielu latach w końcu to zrobiłam!). Strefa parkour, która pozwoli zamienić mały lekki trening, na prawdziwy tor wyzwań. I na koniec wielka poducha strażacka, na którą możesz zeskoczyć z wieży stojącej tuż obok (podobno jej wysokość od samej ziemi to 4 m). I patrząc z boku to pikuś, chleb z masłem i w ogóle łatwizna taka, że hej.....ale jak już wejdziesz to zastanowisz się ze 3 razy, czy na pewno masz tyle odwagi, żeby skoczyć. Pierwszy skok będzie najtrudniejszy, z każdym kolejnym będzie dużo łatwiej! Takie atrakcje oferuje warszawski Park Trampolin New Age Jump (klik), ale w samej Warszawie jest ich znacznie więcej.



Informacje praktyczne


Parki trampolin są obecnie bardzo popularne w Polsce. Z każdym rokiem powstaje ich coraz więcej. Nic dziwnego, kto raz spróbuje, ma ochotę przyjść ponownie. Planując lub rezerwując sobie wizytę postaraj się wybrać takie godziny, w których będzie jak najmniejszy tłum. A jeśli przyjdzie Ci do głowy niedziela, tuż po otwarciu to....najlepszy pomysł pod słońcem, bo być może trafisz, tak jak i my, że nie będzie żywej duszy, oprócz obsługi. I posiadanie całego parku wyłącznie dla siebie to strzał w 10! Nie musisz martwić się o tłok, ścisk i ewentualne przypadkowe kontuzje. Wybierając się na trampoliny zaopatrz się w wygodny strój sportowy i odpowiednie skarpetki (muszą być antypoślizgowe), jeśli takich nie posiadasz, możesz kupić na miejscu (5 zł). W parku mogą skakać dzieci, które mają ukończony 3. rok życia. Do 5. roku życia dziecko wchodzi na jednym bilecie razem z opiekunem. Wejście na godzinę dla jednej osoby, to koszt około 30 złotych. Przed wizytą warto również sprawdzić cenę przez Internet, bo zdarza się, że bywa niższa, od biletu kupowanego na miejscu. Zanim skorzystasz z trampolin dokładnie przeczytaj wskazówki i instrukcje, po to, by uniknąć urazów i niezadowolenia. Pamiętaj, zakazane jest skakanie kilku osób na jednej trampolinie lub skakanie na wyprostowane nogi lub ręce. To samo zresztą tyczy się trampolin ogrodowych. Na jednej trampolinie nie powinno znajdować się więcej niż dwoje dzieci. Wystarczy chwila nieuwagi albo odbicie się w złym momencie i reszta wakacji może upływać w przykrym humorze. Wielu chirurgów i fizjoterapeutów apeluje i prosi o rozwagę, bo wypadki na trampolinach, to najczęściej spotykane kontuzje na izbach przyjęć. Tuż obok Parku Trampolin znajduje się również centrum fitnessu oraz sala zabaw dla dzieci. Sam Park Trampolin oferuje również przeprowadzenie indywidualnego treningu z trenerem personalnym oraz zajęcia z akrobatyki dla dzieci od 6. roku życia.


Czy warto?


Jeśli jesteś w tej grupie ludzi, która nie lubi się nudzić i siedzieć w domu, a ponadto lubi wyzwania, aktywność fizyczną i rodzinne spędzenie czasu to jak najbardziej tak! Ta wycieczka była na specjalne życzenie naszej czterolatki, ale nie jestem pewna, kto miał większą zabawę - my dorośli czy ona sama. Bez wątpienia największym plusem było posiadanie całej sali dla siebie, mogliśmy szaleć do woli, swobodnie. Przy jednym z wejść stał sobie spokojnie wózek, z naszą śpiącą, niespełna 4. miesięczną córką, a my szaleliśmy we trójkę tuż obok. Mimo, że posiadamy już trampolinę ogrodową, to korzystaliśmy z niej jedynie sporadycznie, i to po namowach i prośbach córki. Tutaj natomiast poszaleliśmy na maksa. Warto było wstać z samego rana, bo dobre humory nie opuszczały nas już przez cały dzień. To świetny patent na dobre rozpoczęcie dnia jesienią lub zimą, gdy chandra i zły humor często nas dopadają. W dodatku godzina skakania na trampolinach to podobno od 400 do 800 spalonych kalorii, noooo i mnie to przekonuje!





















*Artykuł powstał dzięki współpracy z platformą Prezent Marzeń 




Fajnie, że jesteś ze mną. Rozgość się, czuj się jak u siebie i bądź na bieżąco:

- jeśli uważasz, że treść tego lub innego wpisu powinna dotrzeć do innych mam, udostępnij go
- polub mnie na Facebooku TUTAJ
- daj się zainspirować i dostrzegaj ze mną to, co ważne, dobre i piękne, obserwując mój Instagram TUTAJ 
- dołącz do moje grupy aktywnych rodziców i miejsc przyjaznych rodzinom z dziećmi TUTAJ


Copyright © 2016 Pewnamama , Blogger